Dobry,
Trafialem wielokrotnie na to forum i zawsze czytalem z duzym zaciekawieniem i czesto wiedza uzytkownikow wydawala sie imponujaca.
Mysle, ze mozecie mi pomoc, w takim o to moim, zbiorczym dla mnie temacie...
Pracuje fizycznie i praca zastapila mi juz prawie zupelnie sportowanie sie, w ktorym lubilem wspierac sie jakimis suplami. Poniewaz nadal jest mi ciezko sie zaadaptowac, staram sie suplementowac do niej jak do treningow. Niestety, wzmocnienie nie nastepuje zbytnio, a pojawiaja sie problemy z potliwoscia.
Biore od kilku lat citronil. Dosc szybko zwiekszylem dawke na 40mg. Niedawno kilka razy 50mg, dzis i wczoraj juz 30mg i bede probowal juz chyba schodzic powoli. Kondycja niezla, jak wspomnialem, bylo przyzwyczajenie do aktywnosci. Kiedys przy przejsciu z 20 na 40mg wydawalo mi sie, ze poce sie bardziej jedynie przy seksie(nowa partnerka, mozliwy byl stres) teraz przy wachaniach dawka (mozliwe podplukiwanie alkoholem) tez mogla byc z tym zwiazana.
Podczas wysilku normalnie az tak sie nie poce, ale podczas pracy tak. Raz mniej, raz bardziej. Staralem sie zmniejszac bardzo ilosc plynow przed i nie pomagalo.
Przy tym citronilu, sporadycznie Xanaxie i hydro aktualnie szukam wsparcia w:
Bcaa, inozynie, tyrozynie, taurynie, kofeinie, argininie, cytrulinie, tryptofanie (juz poczytalem, przestaje, ale interesuje mnie ew. Wplyw na pocenie sie dotychczas) melatoninie, gabie, pokrzywie... Rozne rzeczy sprawdzalem, z roznych rezygnowalem, nie prowadzac niestety dobrego dziennika odnosnie pocenia sie.
Moze juz konczac... Przy pracy miewam stres, ktory zmniejsza na pewno uczucie chocbyi placebo wzmocnienia sie suplementami, ale czuje, ze moga wplywac na przegrzewanie sie wlasnie podczas niej. Do tego oczywiscie leki... Czy przychodzi wam do glowy, czego nie powinienem uzywac (heh, w ogole tez - bede wdzieczny-ale szczegolnie, zeby sie nie przegrzewac) lub czym jeszcze bezpiecznie moglbym sie wzmacniac, zakladajac, ze citronil caly czas zazywam (jak odstawie, na pewno bedzie wpadac xanax i hydroksyzyna czesciej.
Wszystko, zeby sie nie uszkodzic bardziej, ale zeby juz przestac sie meczyc z ta potliwoscia (calego ciala) bo to moja praca zarobkowa, a mam ochote sie zabic przez to:( (tak, faktycznie czasem, oczywiscie nie tylko przez doznania zwiazane z praca... W koncu te leki na cos mam ;) )
Bede wdzieczny za szerokie i swiatle laczenie faktow z waszych glow w mojej sprawie. Dzieki z gory i pozdrawiam!
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.