ODPOWIEDZ
Posty: 3 • Strona 1 z 1
  • 34 / 4 / 0
Czy ktoś z Was próbował pozbywać się zużytego powietrza wtłaczając je do kanalizacji ? Mam na myśli oczywiście z pominięciem syfonu. np. przez wykorzystanie otworu rewizyjnego lub bezpośrednio do rury ? Na tle panującej tam gównianej atmosfery dodatkowa woń nie powinna być specjalnie wyczuwalna, a więc można by uniknąć stosowania filtra węglowego. Zresztą kto miałby tam węszyć, skoro wszystkie podłączenia są zasyfonowane ? Nawet gdyby, to w nieprzełazowych kanałach trudno byłoby źródło ustalić...

Zastanawiam się, czy ze względu na przekrój rur realne byłoby wtłoczenie tam odpowiedniej ilości powietrza. Ktoś coś ?
  • 8 / / 0
hmm ciekawy pomysł, potencjalne problemy to cofająca się woń gówna/szczury/myszy, które moga wydostać się w boxie no i trzebaby umiejscowienie boxa uzależnić od możliwości wpięcia się w kanał, chcąc wtłaczać powietrze potrzebny bedzie też pewnie wiekszej mocy wentylator co za tym idzie możliwa jest dość głośna praca takiego rozwiazania ... daj znać czy zdecydowałeś się na to i co z tego wyszło
  • 825 / 145 / 0
Te rury mają małą średnicę co może stanowić problem.
ODPOWIEDZ
Posty: 3 • Strona 1 z 1
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila

Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.

[img]
Psylocybina na objawy po wstrząśnieniu mózgu

Badania nad psylocybiną krążą od lat wokół tych samych wskazań: depresji lekoopornej, uzależnień, lęku w chorobie terminalnej. Zespół z Monash University w Melbourne wchodzi na teren, którego dotąd nikt systematycznie nie sprawdzał — uporczywe objawy po wstrząśnieniu mózgu. To pierwsze takie badanie w Australii.

[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.