Z racji tego, że ostatnimi czasy ostro dałem popalić organizmowi chciałbym się dowiedzieć.
Czy ktoś kiedyś testował takiego mixa we wlewach dożylnych na sobie i jakie efekty, po jakich dawkach?
Pozdr :-)
Jerzy Zięba poleca
Tak zwany Wielozakonnik
Z tytułem Zakonnego Doktorka
Co do tego to rzeczywiście zgadzam się. Od 3 tygodni stosuję Witaminę C (kupiłem 1kg) i dawce 1 pełna łyżeczka stołowa i bardzo dobrze się czuję, a ponadto biorąc pod uwagę moją wielką podatność na przeziębienia, to nie doświadczam ich w ogóle, mimo że miałem 3-4 okazje mocno się przeziębić.
Sam mam w planach kiedyś zrobić spore zapasy takowej Witaminy C, jak i innych podstawowych pierwiastków i witamin. To właśnie tam leży klucz do życia w pełnym zdrowiu
Tak zwany Wielozakonnik
Z tytułem Zakonnego Doktorka
Wlewy z witaminy C...Skoro już tak koniecznie chcecie eksperymentować,to proponuję wsadzić sobie rurkę wprost do odbytu.Jedynym zagrożeniem będzie ból dupska.
Bez przesady, co ty masz do Zięby. Ok, niektóre jego teorie są kontrowersyjne, ale w wielu sprawach ma rację. Poza tym, jakie badania? Raczej praktyka osobista. Wiesz kto sponsoruje badania nad danymi suplementami/lekami? Koncerny farmaceutyczne. A im nie jest na rękę, że można coś mieć praktycznie za darmo i to leczy!
Co do wlewów z Witaminy C to nie próbowałem, ale wiem, że jedna, czubata łyżeczka do herbaty z kwasem askorbinowym jest super rozwiązaniem i ja to czuję. Możesz powiedzieć, że na mnie to działa, bo ja chcę żeby to działało. Ale ok, nawet jeśli to placebo to cholernie skuteczne.
0,4 wody z cytryną/herbatki z hibiskusa + 1 łyżeczka kwasu askorbinowego + 4 kostki lodu
I smaczne i zdrowe...
Jakie badania?A choćby takie,które wskazywałyby jednoznacznie,że witamina C w większości przypadków ma takie działanie o jakim piszą anonimy w necie.
Teorie spiskowe?A możne to właśnie ci "uzdrowieni cudownie"przez tę witaminkę napędzają na nią popyt? :-) Możesz wierzyć albo nie,ale koncerny zarobiłby krocie,gdyby okazało się że ta witaminka to lek na wszystkie bolączki i przypadłości .
Może i witaminka C działa na niektórych "ożywczo",bo samo podrażnienie ośrodka zmysłu smaku może powodować taki właśnie efekt.Nie wiem.Nie ma badań,nie ma dowodów,więc niech każdy decyduje samodzielnie ,ale rozsądnie i z umiarem.
Przeanalizujmy to na szybko
Co i kto propaguję drogie produkty lecznicze (Antybiotyki, sterydy), w większości nieosiągalne do zaaplikowania poprzez to, co oferuje nam natura:
-Telewizja
-Internet
-Lekarze, profesorzy
-Uniwersytety
Co i kto propaguję substancje występujące w naturze, tanie w otrzymaniu i dostępne dla każdego człowieka:
-Podziemie
-Medycyna Niekonwencjonalna
-Medycyna Naturalna
Kto ma większy rozgłos i na czym więcej zarobi?
A kto nie zarobi, jeżeli przy odrobinie chęci i zatajanej wiedzy pełne zdrowie będziesz mógł zapełnić sobie w stuprocentowym zakresie wyłącznie Ty sam?
Wszyscy powinni zrozumieć, że koncernom farmaceutycznym nie zależy na tym, aby Cię wyleczyć. Oni chcą Cię leczyć tak długo jak tylko mogą, po drodze niszcząc inne rzeczy w Twoim organizmie, abyś po czasie miał płacić za leki i leczenie tych pozostałych obszarów, które zostały rozpierdolone podczas poprzedniego leczenia
A jak leczyć, to oczywiście samą chemią. Po co komu natura?
Tu nie chodzi o nasze zdrowie, tu chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze
Tak zwany Wielozakonnik
Z tytułem Zakonnego Doktorka
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
