Kilka miesięcy temu miałem wizytę straży granicznej w celu przeszukania mieszkania. Nie znaleźli nic, byłem złożyć zeznania na Placówce Straży Granicznej(jest położona w innej miejscowości ) , byłem tam zeznawać 2 razy, prawdopodobnie będę miał sprawę w sądzie bo ktoś mnie podjebal ale ja nie o tym.
Dzisiaj przyszedł do mnie do domu dzielnicowy z mojej gminy, mnie nie było ale mama podała mój numer.
Dzielnicowy nie zostawił żadnego pisma, zadzwonił do mnie na komórkę i powiedział że chce zadać kilka pytań.
Wie ktoś o co może chodzić? Czy może mnie jeszcze o coś pytać skoro składałem już zeznania na straży granicznej?
Czy ma prawo mnie wezwać na gminny komisariat bez żadnego pisma? Tylko przez telefon?
Dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
i od kiedy sąd wydaje polecenia dzielnicowemu ?
:-D
poza tym wywiad środowiskowy odbywa się w miejscu zamieszkania
a nie na komisariacie po wezwaniu telefonicznym
a z tego co pisze kolega dzielnicowy był w domu a potem zadzwonił
i zaprosił na komende
Kurwa wywiad środowiskowy......, zlikwidowali ormo to teraz dzielnicowe kurwy po chałpach chodzą
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Marihuana negatywnie wpływa na płodność kobiet? Nowe badania kanadyjskich naukowców
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Intensywne używanie marihuany wzmacnia związki kobiet, ale osłabia relacje mężczyzn
Nowe badanie wyjaśnia, dlaczego.
Czescy lekarze będą mogli przepisywać pacjentom grzyby halucynogenne
Mieszkańcy Czech cierpiący na depresję i inne choroby, na które nie pomagają tradycyjne metody leczenia, będą mogli korzystać z leczniczych grzybów halucynogennych już od przyszłego roku, informuje polski portal informacyjny TVP World.
Czy wyleczymy Alzheimera marihuaną? Naukowcy udowodnili, że jej mikrodawki są bardzo skuteczne
Szybkie starzenie się społeczeństwa powoduje, że dramatycznie poszukujemy nowych metod leczenia choroby Alzheimera. Kolejne sposoby nie działają, a neurodegeneracyjne schorzenie dotyka coraz większej części populacji. Naukowcy kierują swój wzrok w stronę mikrodawkowania marihuany, które ma poprawiać zdolności pacjentów i nie wywoływać „haju”. Wiarygodne źródła pokazują, że to… działa.
