3 krótkie, ale szczere do bólu pytania. Liczę na takie same odpowiedzi, bądź szczere milczenie.
1. Ile w życiu wydałeś(aś) na narkotyki.
2. Powtórzyłbyś to, gdybyś miał opcję "wchodzę w to/nie wchodzę w to i idę inną drogą"?
3. Żałujesz?
Na początek, moje odpowiedzi to:
1. Przez ostatnich kilka lat to LEKKO 50 tysięcy złotych, na które pracowałem ciężko długi, długi czas.
2. Bez wahania TAK, tylko w niektórych kwestiach byłbym ostrożniejszy (patrząc przez pryzmat doświadczenia).
3. Pół na pół. Jednych wspomnień tak, inne będę miło wspominał do końca życia i nigdy nie powiem, że chcę to wyciąć z pamięci, bo wiążę z tym najpiękniejsze chwilę mojego życia.
Teraz czas na ogarnianie się, powrót do normalnej, szarej codzienności. Czas na refleksje nad sobą, pracę, rodzinę... Czy wrócę do tego? Na 1000% tak, jednakże mam nadzieję, że po tych wszystkich doświadczeniach będę mądrzejszy, wyciągnę z nich naukę i życie na bani będzie dodatkiem, a nie podstawą mojego bytu.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie, 5.
Blizny na psychice, nie obeszło się bez echa.
Posypana krecha towarzyszy zjazdom,
Wciąż to samo gówno, tylko pod inną nazwą.
To zaburzeń pasmo, efekty spożycia,
Ocknij się nim zwichnie cię do końca życia.
2. Nie.
3. Braku umiaru - tak. Samego kontaktu z niektórymi substancjami - nie.
2 razy w życiu zamawiałem hometa. Szkoda, że jest już nielegalny. Wydałem na niego 2x59zł, wliczając w to koszt przesyłki. I jeszcze mi ciekawe substancje w gratisie dorzucili, bo od wilków kupowałem jak jeszcze istnieli.
I kilka razy 30zł na Mary Jane. Może z 4 razy kupiłem grama. Może częściej, może rzadziej. No ale najprawdopodobniej tyle.
4x30 + 2x59 = 120 + 118 = 238zł. Tyle wydałem na dragi. Mniej niż dwie i pół stówy. Pewnie wydam więcej w życiu. Nie muszę ćpać codziennie, ale lubię od czasu do czasu sobie zafundować jakąś przygodę.
I gdybym się cofnął w czasie do chwili gdy jeszcze nie miałem styczności z dragami, to bym poszedł tą drogą jeszcze raz. Mary Jane jest fajna, chociaż nie paliłem jej od dawna. homet jest super, szkoda że już zdelegalizowali. Ale w tryptaminach jest jeszcze masa innych rzeczy do przetestowania, a i LSD kiedyś trzeba będzie spróbować.
I na razie niczego nie żałuję.
Wolę nie liczyć dokładniej
Wliczając szlugi, to wychodzi bardzo dużo za dużo.
Trudno powiedzieć konkretnie ile wydałem na dragi, zwłaszcza, że na dragach też nie mało zarobiłem :]
2
Szlugi - Nigdy w życiu, nienawidzę tego gówna.
Wszystkie inne używki - Tak, ale paliłbym trawę rzadziej.
3
Żałuję każdego wydanego grosza, i każdej sekundy straconej na wdychanie: nikotyny, cyjanowodoru, formaldehydu, tlenku węgla i gówna...
Innych dragów nie żałuję
2. Nie żałuje.
3. Nie.
BTW. żałuję.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
2.Nie
3.Nie
2. Tak
3. Nie
2. E tam, bez dragow byloby kurewsko nudno.
3. Nie.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila
Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
