Wiem, że podobny temat już byl ale ja chcę wiedzieć co i jak od początku. Czy Polak, osoba fizyczna może zalozyc skrytkę pocztowa w innym kraju? Zapewne tak ale jak to zrobić? I czy Np. interesują sie kiedy przyjeżdżam i opróżniam skrytkę, co tam leży jakiś czas itp?
W urzedzie pocztowym skladasz wniosek o skrytke pocztowa, musisz miec zameldowanie tu w Niemczech (w Berlinie) , poniewaz te listy musza na twoje nazwisko przychodzic. Tak od razu nikt Ci nie da kluczyka do skrytki.(Sprawa ma sie inaczej anizeli w Polsce) Po zlozeniu wniosku, listonosz bedzie mial obowiazek zwracac uwage na twoja "skrzyneczke" w miejscu zamieszkania ile faktycznie listow otrzymujesz. Jesli on zaopiniuje to , ze nalezy Ci sie jednak, z uwagi na duza korespondencje, to otrzymujesz kluczyk do skrytki pocztowej. Jest jednorazowa oplata za wystawienie kluczyka....poza tym przez caly czas uzytkowania skrytki NIE MA OPLAT, jak to w Polsce jest, ze nalezy co miesiac placic.
chyba packstation się nazywają
Pod
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Ucieczka zakończona w jeziorze
Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu
Psylocybina
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.