...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 30 • Strona 1 z 3
  • 5 / / 0
Niewiem czy dobrze dałem temat nie wkurwiajcie się na mnie,jeśli to nie odpowiednie miejsce na takie wyznania to wyjebcie to i chuj ze mną.



Hej wszystkim, mam 23 lata wszystko w moim życiu było poukładane. Byłem żołnierzem zawodowym mieszkam sam z dziewczyną z którą niedługo mam wziąć ślub. Wszystko było idealnie do momentu kiedy nie zaczełem na grubo ćpać z kumplami z wojska (1 jest aktualnie na leczeniu drugi spierdolił z miasta narobił sobie długów rodzina go wyrzuciła itp) konsumowałem głównie 3mmc i jego odmiany i zdarzały się gówna typu funky fresh, wladimir,ben itp. Nie będe tu pierdolił o moim życiu co odpierdalałem bo każdy napewno nosi ciężkie sumienie. Piszę tu na forum ponieważ sam już niewiem co zrobić... niemam nawet z kim pogadać...leże w łóżku bo jestem tak wykończony emocjonalnie że szok.. przeglądam numery telefoniczne i niemam do kogo zadzwonić i powiedzieć szczerze wszystko.. już kurwa w duckduckgo wpisywałem porada psychologiczna online i inne takie..heh.. nawet się zastanawiam czy z księdzem nie pogadać.
Kurwa niedługo biorę ślub a moja narzeczona płacze bo wracam po dwoch dniach.. już nawet nic nie mowie gdy pyta gdzie byłem, pisząc to nie chodzi o mnie
chodzi o moich bliskich, to jak ona mocno mnie kocha to przechodzi ludzkie pojęcie. A ja wracam nad ranem po dwoch dniach, morda spocona ręka pachnie inną kobietą,z konta znikają pieniadzę, i ćpanie ćpanie ćpanie..mówie sobie codzinnie chuj nie ćpam pierdole to.. mija jakiś czas i chuj wiedzieć czemu napierdalam dalej. Mam tak zdezelowaną psychike że chwytam się każdej rzeczy by dojść do ładu psychicznego, może wydawać się śmieszne.. ale czytam pismo święte próbuję medytować , cokolwiek ja pierdole potrzebuje pomocy.. nie jestem kurwa smutnym ćpunem który chce sie zabić bo mu źle w życiu.. "I want my life back" chcę kurwa spokoju psychicznego, chce być tym samym dobrym chłopakiem co kiedyś, bez ćpania alko itp. Spotykać się ze znajomymi na pizze albo wyjscie do kina lub cokolwiek innego niż ćpanie i to co robie... ktoś powie to kurwa nie ćpaj zmien kumpli i tyle..gdyby wszystko było takie proste to spoko, chcesz być bogaty to idź załóż firmę i zbij hajs czyż nie? nic nie jest tak proste.. ktoś ma jakiś pomysł? ....wiecie co poprostu chciałbym mieć osoby takie z którymi normalnie mogę pogadać tak zwyczajnie, żeby ktoś powiedzał dobre słowo czasem, i nie chodzi mi o dziewczyne czy rodzine.. poprostu znajomych.

Zaakceptowalem, bo zrobilo mi sie smutno, ale nastepnym razem pisz w watkach ogolnych. Powodzenia. :heart: - Fj.
Uwaga! Użytkownik banmetoo nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3223 / 396 / 0
Gościu, idź do najbliższej poradni leczenia uzależnień (najlepiej monarowskiej). To jedyne rozsądne wyjście w twojej sytuacji.
  • 292 / 31 / 18
banmetoo pisze:
wszystko w moim życiu było poukładane. (...) Wszystko było idealnie do momentu kiedy nie zaczełem na grubo ćpać. (...) ćpanie ćpanie ćpanie..mówie sobie codzinnie chuj nie ćpam pierdole to.. mija jakiś czas i chuj wiedzieć czemu napierdalam dalej. Mam tak zdezelowaną psychike że chwytam się każdej rzeczy by dojść do ładu psychicznego (...) "I want my life back" chcę kurwa spokoju psychicznego, chce być tym samym dobrym chłopakiem co kiedyś, bez ćpania alko itp.
Też miałam podobnie. Chociaż może nie wszystko było aż tak poukładane w moim życiu, dopiero później zdałam sobie sprawę, że świat i rzeczywistość po dragach wcale nie są lepsze, a i jest jeszcze gorzej.
Chcąc powrócić do poprzedniego stanu próbuje się różych rzeczy, mam jednak wrażenie że bardzo często jest to droga bez powrotu. Może się mylę, przynajmniej mam taką nadzieję.
Jedno jest pewne - im dalej z tym zajdziesz, tym trudniej będzie wrócić. Wiem to z własnego doświadczenia, że czasami na początku wydaje się to być takie trudne, by skończyć z tym z dnia na dzień, o wiele łatwiej jest ćpać dalej, czekać i żyć w przekłamaniu że w końcu nadzejdzie taki dzień, że sami z siebie z tym skończymy, a tygodnie, miesiące lecą.
Wiesz czego chcesz (normalne i spokojne życie), ćpając natomiast nigdy tego nie doświadczysz.
"Nie wierzę w to, że miłość ma tysiące obcych imion.
I że dziś są uświęceni, którzy chcieli za nią ginąć.
Jest tak wiele powodów do życia z heroiną,
Ale żaden nie prowadzi nas do upojenia chwilą."
  • 253 / 40 / 0
Nie masz jeszcze tak przejebane, jak niektórzy tutaj. Chodzi mi o to, że jak coś z tym nie zrobisz, to NA PEWNO będzie gorzej. DUŻO gorzej. Wiesz, że nie jest dobrze, to dobrze. Zrób coś z tym, póki możesz, później może być za późno. Ustabilizuj się emocjonalnie. Masz skrajnie rozjebane emocje, to nie wstyd, nie jesteś ciotą jak się rozpłaczesz, wyżalisz, itd. Tak działa duet człowiek+narko. Każdy tak ma jak się wpierdoli/odstawia. Wiem, też tak miałem. Spróbuj nie ćpać jakiś czas. Nie wmawiaj sobie, że już nigdy, bo to strasznie dołuje. Nie ćpaj tak z miesiąc, dwa. Nastrój zacznie się stabilizować. Szykuj się, że w pierwszym okresie odstawki, będzie max chujowo i smutno, ale wiesz co? WARTO.
Posłuchaj Blu, może jakaś forma terapii. Próbuj. Powodzenia życzę.

"mieszkam sam z dziewczyną z którą niedługo mam wziąć ślub" - Nie żebym się czepiał, czy coś albo nie wierzył w Was, ale jak się nie ogarniesz, to nie będzie ani ślubu, ani dziewczyny ani mieszkania. Z chłodnej statystyki (i doświadczenia) wynika, że nikt nie ma ochoty brać sobie na plecy balastu w postaci narkomana. Nosz kurwa, postaraj się, gra jest warta świeczki. Trzymam kciuki.
  • 12855 / 2508 / 0
banmetoo pisze:
.. już kurwa w duckduckgo wpisywałem porada psychologiczna online i inne takie..heh..
Porada psychologiczna online? Are You Fucking Serious? Jeżeli jest Ci smutno i nie masz z kim porozmawiać - poszukaj psychologa offline. Jeżeli nie stać Cię na wizytę, to może faktycznie opcja rozmowy z księdzem nie jest taka głupia (o ile zechce zrobić to z Tobą za darmo %-D ). Jakiej konkretnie pomocy oczekiwałeś pisząc tego posta?
banmetoo pisze:
chce być tym samym dobrym chłopakiem co kiedyś, bez ćpania alko itp.
Aż się spociłem ze wzruszenia - poważnie. Szkoda mi tylko Twojej kobiety...
  • 180 / 7 / 0
banmetoo - dobrze, że tutaj napisałeś, na pewno pojawi się sporo negatywnych komentarzy i pojazdów pod Twoim adresem, ale nawet nie zwracaj uwagi, to jest hajp, każdy ogarnięty i szczery człowiek musi się przyzwyczaić.
Ja tam na beta-ketonach się nie znam więc w tym zakresie nie pomogę ci nawet słownie, natomiast doskonale wiem, jak się czujesz, sama też przeżywałam takie stany. Z tym, że ja miałam jazdy z benzo i w sumie mam do dziś i w tej chwili mam dokładnie taki sam sposób myślenia - rzucić cholerstwo i być jak kiedyś, kolorową, wesołą dziewczyna z mnóstwem pozytywnej energii. A to wcale takie proste nie jest: jednego dnia coś sobie obiecasz, drugiego dnia robisz to samo.
Widzę jeszcze jedną wspólną rzecz: brak człowieka do pogadania. Takiego szczerego, bez tabu, bez oceniania i krytyki. Kogoś, kto przyjmuje rzeczywistość taką, jaka jest. Rodzina - z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu, z dziewczyną radzę uważać, z przyjaciółmi/znajomymi też. Bo niestety większość ludzi ma taki sposób myślenia, że uzna, iż jesteś dla nich 'zbyt hardcorowy', 'toksyczny', 'wyniszczasz ich psychicznie', 'narzucasz im się swoją osobą' itp. Nie potrzebujesz żadnego psychologa ani przyjaciela nawet, po prostu osoby, z którą rozmowa sprawi, że poczujesz się bezpiecznie i że coś ci to dało. Bo to jest najważniejsze: zrobić coś, co daje wymierne efekty w życiu.
Jakby co, ja jestem do pogadania i z Tobą, i z każdym innym człowiekiem który odczuwa taką potrzebę, życzę ci dużo mobilizacji, samozaparcia i pozytywnej energii.

"żeby ktoś powiedzał dobre słowo czasem" - ostatnio mam ten temat na tapecie i doszłam do wniosku że każdy, dosłownie każdy człowiek, choćby nie wiem jak się zapierał, gdzieś w głębi potrzebuje, żeby ktoś był dla niego dobry i miły. To naturalne.
- Wielcy artyści zawsze dużo ćpają.
- Hurrra będę wielką artystką!!!
Z psytrance od 2012 roku.

Jestem odklejona. :heart:
  • 292 / 31 / 18
Halluciluna pisze:
Nie potrzebujesz żadnego psychologa ani przyjaciela nawet, po prostu osoby, z którą rozmowa sprawi, że poczujesz się bezpiecznie i że coś ci to dało. (...) dosłownie każdy człowiek, choćby nie wiem jak się zapierał, gdzieś w głębi potrzebuje, żeby ktoś był dla niego dobry i miły.
Dokładnie ;-) obrałaś w słowa to, o czym myślałam już od jakiegoś czasu. Wydaje mi się, że przede wszystkim powinniśmy mieć właśnie taką osobę, już nie chodzi tylko o samo uzależnienie, ale o to, że teraz brakuje nam wszystkim szczególnie dobroci i zrozumienia, setki ludzi są spychanych na leczenie psychiatryczne, czy jakąś tam pomoc psychologa (który nie spojrzy na nas jak na człowieka, lecz jak na przedmiot, jeden z wielu w jego pracy), a jestem pewna bo spotykam takich ludzi niemalże na każdym kroku - zdecydowana większość obyłaby by się bez całej tej farmako"terapii" czy miana osoby z zaburzeniami psychicznymi.

Wspomniałeś o pomocy psychologicznej online - z doświadczenia wiem, że trudno takie coś otrzymać, większość jest albo płatna, albo dostaniesz niby"pomoc" przepisaną żywcem z podręcznika psychoterapii. Druga sprawa, że nawet najlepsza pomoc przez internet nie zastąpi drugiego człowieka. Dlatego też na twoim miejscu zastanowiłabym się, jak napisałeś, nad rozmową z księdzem.
"Nie wierzę w to, że miłość ma tysiące obcych imion.
I że dziś są uświęceni, którzy chcieli za nią ginąć.
Jest tak wiele powodów do życia z heroiną,
Ale żaden nie prowadzi nas do upojenia chwilą."
  • 1830 / 499 / 0
Trafiłeś w całkiem odpowiednie miejsce w sieci na opisanie tej historii, także spoko. Pojawiła się tutaj sugestia monaru- to całkiem niezły pomysł, chociaż poszukaj nawet zwykłego terapeuty od uzależnień. Jeśli na pierwszy ogień takiego nie znajdziesz- może być po prostu psychiatra- dobrze dobrany antydepresant potrafi na prawdę pomóc w pierwszych miesiącach odstawki. Jeśli na serio chcesz się leczyć (a mam nadzieję że chcesz) to najpewniej powinieneś znaleźć sobie dobrego terapeutę oraz lekarza psychiatrę. No chyba wolisz darować sobie pomoc z zewnątrz, tyle że...

...Widać, że czujesz się bardzo podle. Wiem dokładnie co to oznacza. 3mmc jara dużo serotoniny i dopaminy. Człowiek czuje się po takich maratonach jak wykastrowana z prawdziwego charakteru nieporadna cipka, dręczy go bezsilność, apatia, ma wrażenie że wszystko stracił, ostatni pociąg w jego życiu już odjechał a on stoi sam na zasranym dworcu czekając na nic. Do tego różne możliwe atrakcje w postaci lęków, poczucia zupełnej samotności. Są w tej sytuacji dwie wiadomości, dobra i zła. Zła jest taka że mocno zaburzyłeś sobie poziom neuroprzekaźników w mózgu, co nigdy dobrych efektów nie daje. Dobra jest taka że masz znakomite szanse żeby wrócić do poziomu samopoczucia sprzed brania- jeszcze możesz poczuć się szczęśliwy i zupełnie normalny, jeśli po prostu podejmiesz solenną decyzję że przestaniesz i zaczniesz o siebie dbać. Słuchaj, ja doskonale wiem że to nie jest tylko pstryknięcie palcami i już jestem zdrowy. To jest proces, który powinieneś rozpocząć (musisz, jeśli chcesz normalnie żyć!).

Ktoś tu napisał że "nie masz jeszcze przejebane jak niektórzy tutaj". To prawda. W żaden sposób nie chce Twojego problemu umniejszać w ten sposób- a jedynie zasugerować Ci że niektórzy ludzie tutaj są już straceni- nawet jeśli przestaną będą już psychiczno-fizycznymi wrakami bez żadnych perspektyw. Oni kiedyś, dawno temu, byli w takim miejscu jak Ty- nie zatrzymali się. Wiadomo co dalej. Warto to przemyśleć.

Trzymaj się!
_____________________________________________________
@Halluciluna
banmetoo - dobrze, że tutaj napisałeś, na pewno pojawi się sporo negatywnych komentarzy i pojazdów pod Twoim adresem, ale nawet nie zwracaj uwagi, to jest hajp, każdy ogarnięty i szczery człowiek musi się przyzwyczaić.
Gdy tylko zobaczyłem ten post wiedziałem że nie zostanie zhejtowany- ot zagubiony człowiek przyszedł po radę- to mu tutaj wiele osób rękę wyciągnie, to normalne. Widzę za to, że ty kompletnie nie kleisz specyfiki tego forum. %-D Aha, jak wpadam tu od mniej-więcej 2007 roku nie spotkałem się, by ktoś inteligentny i rozgarnięty został tu zhejtowany po prośbie o pomoc. Tylko mentalne ameby i niepełnosprytne pseudo-ludzkie wywłoki są tu na serio kopane jak pospolite śmieci koło rynsztoka Kalkuty. :heart: Reszta albo wyzywa się dla jaj, albo zachowuje się całkiem przyzwoicie.
życie jest zbyt krótkie, by dwa razy oglądać to samo porno.

Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
  • 274 / 12 / 0
Narkotyków i alkoholu nie rzucisz z dnia na dzień .
Najlepiej zacząć od tendencji spadkowej ( kilka procent mniej codziennie ) , poczytaj o nootropach , empatogenach dobierz jakiejś pod swoje potrzeby . Odbuduj zapasy serotoniny i dopaminy tak jak tu wcześniej ktoś napisał a zacznie Ci się żyć . Mi się wydaje , że do końca nie chcesz tego rzucić , jeśli szukasz poradni online to nawet offline nie wiele działa bez odpowiedniego nastawienia psychicznego .

Życze Ci jak najlepiej :-)
  • 3964 / 150 / 0
jak sie nie ogarniesz to skonczysz juz wkrotce jako smutny samotny cpun i dopiero wtedy zaczniesz biadolic, tru story.

co Ci poradzic? znajdz w sobie sile dopoki jeszcze wszystkiego nie spierdoliles i masz (a chyba masz?) o co walczyc bo potem to juz nie bedziesz mial zadnego powodu zeby sie ogarnac.
niedojebanie genetyczne
ODPOWIEDZ
Posty: 30 • Strona 1 z 3
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Feralny lot Air India. Dwóch kolejnych pilotów oblało... narkotesty

Ciąg dalszy rozliczania feralnego lotu samolotu Air India z Phuket w Tajlandii do Delhi w Indiach. Po tym, jak kapitan nie przeszedł testu na obecność narkotyków, przewoźnik przebadał ponad trzystu pilotów i w dwóch przypadkach testy dały wynik pozytywny.

[img]
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej

Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.

[img]
Utylizacja medycznej marihuany w Krakowie. Urzędowe plomby i specjalny nadzór

Medyczna marihuana oraz leki zawierające środki odurzające i substancje psychotropowe nie mogą po prostu trafić do zwykłego kosza na śmieci.