Hej wszystkim, mam 23 lata wszystko w moim życiu było poukładane. Byłem żołnierzem zawodowym mieszkam sam z dziewczyną z którą niedługo mam wziąć ślub. Wszystko było idealnie do momentu kiedy nie zaczełem na grubo ćpać z kumplami z wojska (1 jest aktualnie na leczeniu drugi spierdolił z miasta narobił sobie długów rodzina go wyrzuciła itp) konsumowałem głównie 3mmc i jego odmiany i zdarzały się gówna typu funky fresh, wladimir,ben itp. Nie będe tu pierdolił o moim życiu co odpierdalałem bo każdy napewno nosi ciężkie sumienie. Piszę tu na forum ponieważ sam już niewiem co zrobić... niemam nawet z kim pogadać...leże w łóżku bo jestem tak wykończony emocjonalnie że szok.. przeglądam numery telefoniczne i niemam do kogo zadzwonić i powiedzieć szczerze wszystko.. już kurwa w duckduckgo wpisywałem porada psychologiczna online i inne takie..heh.. nawet się zastanawiam czy z księdzem nie pogadać.
Kurwa niedługo biorę ślub a moja narzeczona płacze bo wracam po dwoch dniach.. już nawet nic nie mowie gdy pyta gdzie byłem, pisząc to nie chodzi o mnie
chodzi o moich bliskich, to jak ona mocno mnie kocha to przechodzi ludzkie pojęcie. A ja wracam nad ranem po dwoch dniach, morda spocona ręka pachnie inną kobietą,z konta znikają pieniadzę, i ćpanie ćpanie ćpanie..mówie sobie codzinnie chuj nie ćpam pierdole to.. mija jakiś czas i chuj wiedzieć czemu napierdalam dalej. Mam tak zdezelowaną psychike że chwytam się każdej rzeczy by dojść do ładu psychicznego, może wydawać się śmieszne.. ale czytam pismo święte próbuję medytować , cokolwiek ja pierdole potrzebuje pomocy.. nie jestem kurwa smutnym ćpunem który chce sie zabić bo mu źle w życiu.. "I want my life back" chcę kurwa spokoju psychicznego, chce być tym samym dobrym chłopakiem co kiedyś, bez ćpania alko itp. Spotykać się ze znajomymi na pizze albo wyjscie do kina lub cokolwiek innego niż ćpanie i to co robie... ktoś powie to kurwa nie ćpaj zmien kumpli i tyle..gdyby wszystko było takie proste to spoko, chcesz być bogaty to idź załóż firmę i zbij hajs czyż nie? nic nie jest tak proste.. ktoś ma jakiś pomysł? ....wiecie co poprostu chciałbym mieć osoby takie z którymi normalnie mogę pogadać tak zwyczajnie, żeby ktoś powiedzał dobre słowo czasem, i nie chodzi mi o dziewczyne czy rodzine.. poprostu znajomych.
Zaakceptowalem, bo zrobilo mi sie smutno, ale nastepnym razem pisz w watkach ogolnych. Powodzenia.
banmetoo pisze:wszystko w moim życiu było poukładane. (...) Wszystko było idealnie do momentu kiedy nie zaczełem na grubo ćpać. (...) ćpanie ćpanie ćpanie..mówie sobie codzinnie chuj nie ćpam pierdole to.. mija jakiś czas i chuj wiedzieć czemu napierdalam dalej. Mam tak zdezelowaną psychike że chwytam się każdej rzeczy by dojść do ładu psychicznego (...) "I want my life back" chcę kurwa spokoju psychicznego, chce być tym samym dobrym chłopakiem co kiedyś, bez ćpania alko itp.
Chcąc powrócić do poprzedniego stanu próbuje się różych rzeczy, mam jednak wrażenie że bardzo często jest to droga bez powrotu. Może się mylę, przynajmniej mam taką nadzieję.
Jedno jest pewne - im dalej z tym zajdziesz, tym trudniej będzie wrócić. Wiem to z własnego doświadczenia, że czasami na początku wydaje się to być takie trudne, by skończyć z tym z dnia na dzień, o wiele łatwiej jest ćpać dalej, czekać i żyć w przekłamaniu że w końcu nadzejdzie taki dzień, że sami z siebie z tym skończymy, a tygodnie, miesiące lecą.
Wiesz czego chcesz (normalne i spokojne życie), ćpając natomiast nigdy tego nie doświadczysz.
I że dziś są uświęceni, którzy chcieli za nią ginąć.
Jest tak wiele powodów do życia z heroiną,
Ale żaden nie prowadzi nas do upojenia chwilą."
Posłuchaj Blu, może jakaś forma terapii. Próbuj. Powodzenia życzę.
"mieszkam sam z dziewczyną z którą niedługo mam wziąć ślub" - Nie żebym się czepiał, czy coś albo nie wierzył w Was, ale jak się nie ogarniesz, to nie będzie ani ślubu, ani dziewczyny ani mieszkania. Z chłodnej statystyki (i doświadczenia) wynika, że nikt nie ma ochoty brać sobie na plecy balastu w postaci narkomana. Nosz kurwa, postaraj się, gra jest warta świeczki. Trzymam kciuki.
banmetoo pisze:.. już kurwa w duckduckgo wpisywałem porada psychologiczna online i inne takie..heh..
banmetoo pisze: chce być tym samym dobrym chłopakiem co kiedyś, bez ćpania alko itp.
Ja tam na beta-ketonach się nie znam więc w tym zakresie nie pomogę ci nawet słownie, natomiast doskonale wiem, jak się czujesz, sama też przeżywałam takie stany. Z tym, że ja miałam jazdy z benzo i w sumie mam do dziś i w tej chwili mam dokładnie taki sam sposób myślenia - rzucić cholerstwo i być jak kiedyś, kolorową, wesołą dziewczyna z mnóstwem pozytywnej energii. A to wcale takie proste nie jest: jednego dnia coś sobie obiecasz, drugiego dnia robisz to samo.
Widzę jeszcze jedną wspólną rzecz: brak człowieka do pogadania. Takiego szczerego, bez tabu, bez oceniania i krytyki. Kogoś, kto przyjmuje rzeczywistość taką, jaka jest. Rodzina - z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu, z dziewczyną radzę uważać, z przyjaciółmi/znajomymi też. Bo niestety większość ludzi ma taki sposób myślenia, że uzna, iż jesteś dla nich 'zbyt hardcorowy', 'toksyczny', 'wyniszczasz ich psychicznie', 'narzucasz im się swoją osobą' itp. Nie potrzebujesz żadnego psychologa ani przyjaciela nawet, po prostu osoby, z którą rozmowa sprawi, że poczujesz się bezpiecznie i że coś ci to dało. Bo to jest najważniejsze: zrobić coś, co daje wymierne efekty w życiu.
Jakby co, ja jestem do pogadania i z Tobą, i z każdym innym człowiekiem który odczuwa taką potrzebę, życzę ci dużo mobilizacji, samozaparcia i pozytywnej energii.
"żeby ktoś powiedzał dobre słowo czasem" - ostatnio mam ten temat na tapecie i doszłam do wniosku że każdy, dosłownie każdy człowiek, choćby nie wiem jak się zapierał, gdzieś w głębi potrzebuje, żeby ktoś był dla niego dobry i miły. To naturalne.
- Hurrra będę wielką artystką!!!
Z psytrance od 2012 roku.
Jestem odklejona.
Halluciluna pisze: Nie potrzebujesz żadnego psychologa ani przyjaciela nawet, po prostu osoby, z którą rozmowa sprawi, że poczujesz się bezpiecznie i że coś ci to dało. (...) dosłownie każdy człowiek, choćby nie wiem jak się zapierał, gdzieś w głębi potrzebuje, żeby ktoś był dla niego dobry i miły.
Wspomniałeś o pomocy psychologicznej online - z doświadczenia wiem, że trudno takie coś otrzymać, większość jest albo płatna, albo dostaniesz niby"pomoc" przepisaną żywcem z podręcznika psychoterapii. Druga sprawa, że nawet najlepsza pomoc przez internet nie zastąpi drugiego człowieka. Dlatego też na twoim miejscu zastanowiłabym się, jak napisałeś, nad rozmową z księdzem.
I że dziś są uświęceni, którzy chcieli za nią ginąć.
Jest tak wiele powodów do życia z heroiną,
Ale żaden nie prowadzi nas do upojenia chwilą."
...Widać, że czujesz się bardzo podle. Wiem dokładnie co to oznacza. 3mmc jara dużo serotoniny i dopaminy. Człowiek czuje się po takich maratonach jak wykastrowana z prawdziwego charakteru nieporadna cipka, dręczy go bezsilność, apatia, ma wrażenie że wszystko stracił, ostatni pociąg w jego życiu już odjechał a on stoi sam na zasranym dworcu czekając na nic. Do tego różne możliwe atrakcje w postaci lęków, poczucia zupełnej samotności. Są w tej sytuacji dwie wiadomości, dobra i zła. Zła jest taka że mocno zaburzyłeś sobie poziom neuroprzekaźników w mózgu, co nigdy dobrych efektów nie daje. Dobra jest taka że masz znakomite szanse żeby wrócić do poziomu samopoczucia sprzed brania- jeszcze możesz poczuć się szczęśliwy i zupełnie normalny, jeśli po prostu podejmiesz solenną decyzję że przestaniesz i zaczniesz o siebie dbać. Słuchaj, ja doskonale wiem że to nie jest tylko pstryknięcie palcami i już jestem zdrowy. To jest proces, który powinieneś rozpocząć (musisz, jeśli chcesz normalnie żyć!).
Ktoś tu napisał że "nie masz jeszcze przejebane jak niektórzy tutaj". To prawda. W żaden sposób nie chce Twojego problemu umniejszać w ten sposób- a jedynie zasugerować Ci że niektórzy ludzie tutaj są już straceni- nawet jeśli przestaną będą już psychiczno-fizycznymi wrakami bez żadnych perspektyw. Oni kiedyś, dawno temu, byli w takim miejscu jak Ty- nie zatrzymali się. Wiadomo co dalej. Warto to przemyśleć.
Trzymaj się!
_____________________________________________________
@Halluciluna
banmetoo - dobrze, że tutaj napisałeś, na pewno pojawi się sporo negatywnych komentarzy i pojazdów pod Twoim adresem, ale nawet nie zwracaj uwagi, to jest hajp, każdy ogarnięty i szczery człowiek musi się przyzwyczaić.
Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
Najlepiej zacząć od tendencji spadkowej ( kilka procent mniej codziennie ) , poczytaj o nootropach , empatogenach dobierz jakiejś pod swoje potrzeby . Odbuduj zapasy serotoniny i dopaminy tak jak tu wcześniej ktoś napisał a zacznie Ci się żyć . Mi się wydaje , że do końca nie chcesz tego rzucić , jeśli szukasz poradni online to nawet offline nie wiele działa bez odpowiedniego nastawienia psychicznego .
Życze Ci jak najlepiej :-)
co Ci poradzic? znajdz w sobie sile dopoki jeszcze wszystkiego nie spierdoliles i masz (a chyba masz?) o co walczyc bo potem to juz nie bedziesz mial zadnego powodu zeby sie ogarnac.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Feralny lot Air India. Dwóch kolejnych pilotów oblało... narkotesty
Ciąg dalszy rozliczania feralnego lotu samolotu Air India z Phuket w Tajlandii do Delhi w Indiach. Po tym, jak kapitan nie przeszedł testu na obecność narkotyków, przewoźnik przebadał ponad trzystu pilotów i w dwóch przypadkach testy dały wynik pozytywny.
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej
Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.
Utylizacja medycznej marihuany w Krakowie. Urzędowe plomby i specjalny nadzór
Medyczna marihuana oraz leki zawierające środki odurzające i substancje psychotropowe nie mogą po prostu trafić do zwykłego kosza na śmieci.
