Od początku moich wakacji (początek czerwca) miałem może z 4 dni, kiedy nic nie brałem.
Nie biore regularnie żadnej substancji, wygląda to na uzależnienie od ćpania ogólnie, niczego konkretnego.
Najwięcej szło giebla, chociaż nigdy nie polewany wieczorami, prawie codziennie wieczorem.
Ogólnie myślę, że przez te 3 miesiące wypiłem z 350ml.
Kiedy nie giebl, to alkohol.
Do tego często bufedron/etylofenidat. Tak o, rano, żeby się fajniej pracowało na komputerze.
Od czasu do czasu:
brefedron - z 5 razy
3-MMC - z 3 razy
alfa-PVP, małe dawki - 8 razy
Jak się już skończył buf/etylofenidat, to zarzuciłem 2x małą dawkę MXE, pentedronu, 3-CMC.
Na wieczór 2-3 tabsy etizolamu.
Czasami zdarzyło się zajarać ziółko, ale rzadko, nie jestem wielkim fanem.
Nic z tych substancji nie było branych w ciągu, jedynie na Woodstocku codziennie coś było zarzucane (bref/3mmc/alfa).
alkoholu dużo nie pije, powiedzmy raz na tydzień się zdarzy, czasami, jak nie mogę po czymś spać wezmę 1x etizolam + 2 browarki.
Praktycznie codziennie powroty o 4-5 w nocy i spanie do 12ej.
No i właśnie - mniej więcej za miesiąc wyjeżdżam za granicę i nie będę brał niczego. Za każdym razem robie sobie taki detox - zero szlugów, alkoholu, RC.
Tylko tym razem trwał ten "ciąg" dłużej niż poprzednio - 4 miesiące, a nie miesiąc.
Czasami sobie robiłem tak o dni bez używek i nie zauważyłem jakichś wielkich problemów.
Codziennie jadłem w miare pożywne rzeczy.
I teraz zastanawiam się - myślicie, że będe miał po tym jakiś straszny zjazd, gdy nagle nie będę brał nic.
Domyślam się, ze psychicznie trochę tak.
I drugie pytanie - jak przyjadę tam, będę musiał pare spraw na szybko ogarnąć - znalezienie mieszkania etc.
Jak długo przed wyjazdem powinienem zrobić cold turkey?
I ostatnie - jakiś sposób, żeby znów przestawić sie z chodzenia spać o 5ej na tą 24tą?
Myślałem o nieprzespaniu jednej nocy, żeby następnego wieczoru być padniętym i położyć się wcześniej.
Domyślam się, że dla niektórych temat może wydawać się śmieszny, bo takie ilości substancji potrafią zeżrzeć przez tydzień, ale jednak chciałbym się dowiedzieć od kogos bardziej kompetentnego.
EDIT
Co do odstawień wcześniej - nigdy nie było żadnych problemów z tym.
Papierosy jakieś 2 lata paliłem, tydzień przed wyjazdem całą paczkę spaliłem, a następnie, z dnia na dzień, 3 miesiące nic.
No i, całe szczęście, nie jarają mnie jakoś ciągi, wole od czasu do czasu, a te 4-5 godzin działania alfy, brefa czy 3mmc są dla mnie idealnym czasem.
A, no i rada dla nowych osób używających giebla - wcześniej, jak piłem sam, nie miałem żadnych problemów, żeby nagle przestać, ba, zapomniałem o nim na jakieś pół roku, stał tylko w szafce.
Nie mówcie znajomym o nim, ani innych RC. Przyjmijcie z góry, że nikt tego nie akceptuje.
Bo kiedy polejecie znajomym i coraz większe grono zaczyna to akceptować oraz przestajecie się z tym kryć, grono osób polewających powiększa się i jest dużo trudniej.
No bo jak odmówić najlepszemu przyjacielowi, kiedy się pyta, czy napijemy się giebla
I tak, jak na początku polewaliście rzadko, jedynie na imprezach, po czasie staje się standardem to, że wieczorem, jak się spotkacie i nic się nie dzieje, leje się giebl.
A no bo tak fajnie się wtedy siedzi w aucie, gadka się kręci i tak dalej.
Jak dla mnie - najbardziej uzależniające rzecz, jaką próbowałem.
Bo nadaje się i na imprezę i do stosowania na codzień. Wszystko po nim jest fajne. Aż za fajne.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Noworodek pod wpływem narkotyków? Sprawę wyjaśnia prokuratura
Substancje psychoaktywne wykryli lekarze w organizmach noworodka i jego matki w szpitalu wojewódzkim w Elblągu.
Zgrzany worek w plecaku rowerzysty nie wystarczył. Policjanci wyczuli temat
Narkotyki miał w termicznie zgrzanym worku, ale uwagę policjantów zwrócił zapach marihuany. Kontrola 24-latka jadącego rowerem elektrycznym zakończyła się odkryciem kilkudziesięciu porcji mefedronu i marihuany w jego plecaku. Mężczyzna trafił na miesiąc do tymczasowego aresztu.
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.