Jak zabrać się do detoxu od czynności? Tutaj się nie dawkuje, bo jak dawkować coś co powinno być normalne a nie jest? Zmniejszanie dawek, kurwa nie ma tutaj dawek. Jest to nieprzeliczalne. Dwa filmy porno dziennie, dwie partyjki pokera, gram tylko jak stracę 1000 zł i koniec, dwie godzinki internetów dziennie, raz na tydzień seks?
Wiem, że jak odstawię wszystko to się uwrażliwię i znormalnieję ale dyscyplina w przypadku dragów to pestka w porównaniu z tymi gównami.
Moje uzależnienia behawioralne:
-porno
-masturbacja
-kompulsywne obżeranie się (nie jestem otyły, mam nadwagę ale jak wieloryb nie wyglądam; pewnie będę miał biorąc pod uwagę, że ojciec lubi wpierdalać i jest spory byk, więc mam to w genach)
-internet
-filmy/książki/seriale (zastępuję tym swoją szarą i nudną egzystencję, jest to substytut życia i kontaktów międzyludzkich)
-muzyka
-wyro
-fantazjowanie (substytut wszystkiego)
Wiem, że chcę zrezygnować permanentnie z porno i masturbacji. To mnie wypala. Bardzo, bardziej niż dragi.
Żarcie, no tutaj to nie przestanę bo co jak co ale jednak lubię żyć, muszę ograniczyć, jeść jak jestem głodny, schudnąć i nie wpierdalać na smutek albo przygnębienie.
Internet - dzisiaj bez tego ciężko więc do minimum ograniczyć.
Fantazjowanie - wykarczować całkowicie. Nie fantazjować a działać.
I jest problem. Bo tego wszystkiego nie da się odstawić całkowicie. Niektóre rzeczy po prostu trzeba robić, żeby żyć. Ale ja nie kontroluję tych czynności, nie potrafię. Przestać nie mogę, bo umrę. Tu nie ma odtrucia.
Co mam zrobić? Jak to ogarnąć?
Narcyz, ale nie ostentacyjny.
Kłamca, ale wrażliwy.
Miło mi Cię poznać.
Jak się do tego przyłożysz to może się nauczysz bardziej kontrolować destruktywne zachowania. Zmuś się do robienia czegoś, czegokolwiek co wykracza poze te schematy w których tkwisz i jest pożyteczne dla zdrowia. Sport, rozwijająca praca, pasje. Spróbuj nawiązywać kontakty z innymi ludźmi, poznawać ich, spędzać z nimi czas. Wszystkie czynności które wymieniłeś robisz w samotności, będąc z innymi siłą rzeczy będziesz miał na nie mniej czasu. To są substytuty życia, zbuduj prawdziwe realne życie to one przestaną ci być potrzebne.
To kwestia odpowiedniego treningu. Przez lata trenowałeś się i przyzwyczajałeś do bierności, chodzenia po najmniejszej linii oporu, ucieczki. To tak jak byś ćwiczył papierowymi hantlami i potem się dziwił że mięśnie zanikły. Teraz musisz zwiększyć obciążenie, postawić sobie jakieś cele których osiagnięcie wymaga włożenia sporego wysiłku. Nawet jeśli nie uda ci się ich z jakiegoś powodu osiągnąć a włożysz ten wysiłek to on zaprocentuje. Uczyni cię silniejszym człowiekiem.
Druga sprawa to stabilność "ja" w czasie. Co z tego że masz postanowienie, rozpiszesz sobie plan, jeśli z tydzień później będzie "co za debil to pisał?". Mimo że codziennie pragnienia się zmieniają, wczoraj miałeś ochotę na truskawki, dziś nie, wczoraj nie miałeś przeciwko bieganiu w deszcz, dziś masz, jeśli masz plan rozłożony w czasie, musi być element osobowości, który jest ZAWSZE aktywny, nigdy się nie uśpi, nie przytłoczy się przez inne strony ciebie, takie jak lenistwo, tchórzostwo, rozpłynięcie się w komforcie, zmęczenie, zapominalskość, ściganie rogów, naginanie postanowień. Taki system operacyjny co zawsze działa mimo że aplikacje się zmieniają. Gdy zwrócisz na to uwagę, ziarno stałego "ja" zacznie rosnąć, stawać się wyraźniejsze i coraz mocniejsze - o ile faktycznie będzie stałe, i będziesz je coraz bardziej w sobie cenić. Osobiście w łatwy sposób przez to trzymam dragi w ryzach - gdy coś we mnie tyka "a co tam, zapierdol, olać że nie powinieneś", inny głos mówi, że ja nie ja, jeśli to zrobię, i jakoś mnie zawsze przekonuje.
Ogólnej recepty nie ma, trzeba szukać, experymentować i czerpać nadzieję z faktu, że swoje obecne (jakiekolwiek) niedoskonałości i niepowodzenia w przyszłości załatwisz sposobami, których w tej chwili jeszcze nie znasz. Metoda małych kroków jest też dobra, wykładniczy wzrost czyli żałosny start, imponujący finisz.
Przeczytaj cos od Briana Tracy z Chomika w formacie pdf. W takiej ksiazce masz dokladnie opisane jak zmienic sie i jakie korzysci z tego sa.
Od czasu do czasu odetnij sie od wszelkich mediow i spedzaj czas tylko sam ze soba. Idz na spacer do lasu albo zamknij sie w cichym pomieszczeniu i siedz tak godzinami obserwujac wlasne mysli.
Ciekawa sprawa z tym stalym JA.
Blazen pisze: Moje uzależnienia behawioralne:
-porno
-masturbacja
Mogę mieć odcięty prąd przez 2 miesiące i spoko, ale jak tylko mam dostęp to płynę..
A no i wbijanie na hajpa, co powoduje nakręcanie całej spirali.
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
Użytkownicy psychodelików inaczej przetwarzają emocje, m.in. szybciej rozpoznają zagrożenie - wynika z badania UJ. Kierujący nim prof. Michał Bola podkreślił, że przeciera ono szlaki w obszarze neuroobrazowania użytkowników psychodelików, jednak pełne zrozumienie ich wpływu na mózg wymaga wielu lat pracy.
Marihuana może pomóc zwalczyć chorobę Alzheimera
Nowe badania sugerują, że w chorobie Alzheimera równie ważne jak nagromadzenie białek (amyloidu i tau) może być zwalczanie stanu zapalnego w mózgu.
KAS wykryła 50 kg marihuany w przesyłkach z odzieżą
Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie skontrolowali przesyłki znajdujące się w jednej z firm spedycyjnych w Pruszkowie. W ośmiu paczkach wykryli narkotyki.
