Jakieś 2 lata temu pewna osoba zamówiła z francji 5g mj, paczka została zaadresowana na prawdziwe dane. Zakup przez silkroad z uzyciem BTC.
Po 2 tygodniach od zamówienia do drzwi pukają funkcjonariusze urzędu celnego (lub policjanci, nie dokładnie pamiętam, ale raczej UC). Po krótkim rozeznaniu pytają czy zamawiane były jakiekolwiek paczki z zagranicy, czy osoba ta ma świadomość o jakichś paczkach oraz czy znajomi prosili o jej dane osobowe. Na wszystkie pytania padła odpowiedź negująca. Potem sprawa została rozjaśniona, wytłumaczyli że znaleziono paczkę z zawartością mj zaadresowaną na osobę. Zaczęli spisywać zeznania, osoba negowała każde oskarżenia, a na pytanie o to czy gdzieś ujawnia swój adres odpowiada że w kilku portalach internetowych. Oprócz tego pytano czy kiedykolwiek osoba zamawiała coś z zagranicy, co i kiedy. Przeszłość z narkotykami, i czy osoba posiada w mieszkaniu nielegalne substancje.
Po próbach wyłudzenia zeznań, zastraszaniem konsekwencjami osoba dalej trzymała się swojej wersji, tzn nie wie co i jak. Osoba w pewnym momencie przestraszyła się i chciała współpracować, jednak po przeczytaniu dokumentów które dostała do podpisania uspokoiła się. W dokumentach zapisanie było że osoba jest traktowana jedynie jako świadek. Po kilku minutach przyjechała policja z psem, przeszukano całe mieszkanie, nie znaleziono nielegalnych środków. Osoba dochodzi do wniosku że przeszukanie odbywało się chaotycznie, i że w wielu miejscach w mieszkaniu można było ukryć nielegalne substancje które nie zostałyby wykryte podczas przeszukania, np w wysoko położonych miejscach przy suficie. Ogródek i strych nie zostały wgl przeszukane. Osoba podpisała ostatnie dokumenty, i pożegnała się z funkcjonariuszami.
Całość trwała około godziny.
Po tym cała sprawa zniknęła, zero odzewu.
Wiem że wiele ludzi już to wiedziało, ale chciałem opisać mniej więcej jak wygląda taka sprawa.
Chciałem jeszcze zapytać, co by się zmieniło gdyby osoba posiadała nielegalne substancje w mieszkaniu oraz przyznała się do tego że je ma, a co jeśliby to ukryła?
Jeśli substancje były by ukryte pewnie by nie znaleźli, piszesz, że przeszukanie było chaotyczne. Pomijam kwestie samopodpierdolki :)
Jeśli chodzi o ukaranie nie ma większego znaczenia czy osoba przyznała się i wskazała nielegalne substancje sama, czy zostały ujawnione w toku przeszukania.
Co do opisanej sytuacji, piszesz, że po podpisaniu (jak sądzę protokołu przeszukania) nie było odzewu.
Moim zdaniem nie będzie żadnego odzewu, bo nic nie znaleźli, osoba się nie przyznała więc nic nie mają. Można spać spokojnie.
Co do przeszukania, to polecam chowanie w wysoko położonych miejscach. Nie wiem na jaką odległość taki pies może wywąchać narkotyki, ale myślę że gdyby coś było schowane np. w lampie nie znaleźli by tego.
wirat pisze:Nie wiem na jaką odległość taki pies może wywąchać narkotyki, ale myślę że gdyby coś było schowane np. w lampie nie znaleźli by tego.
Ogólnie jeżeli w domu nie ma zapachu mj a towar mamy gdzieś w pokoju schowany to pies nie będzie miał problemu z wyczuciem
Co do konsekwencji ściemniania podczas przeszukania - tak jak pisaliśmy, nie ma żadnych.
Trzeba też powiedzieć, że w momencie przeszukania mieszkania delikwent jest zazwyczaj podejrzanym. O oskarżonym mówimy w momencie zakończenia postępowania przez policję i wystosowania przez prokuratora aktu oskarżenia. Wtedy mowa jest o oskarżonym.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
Powiedziała policji, że ktoś ją śledzi. Została zatrzymana za... posiadanie narkotyków
Zaalarmowała policję, że ktoś ją śledzi – usłyszała zarzuty za posiadanie narkotyków. 31-latka z Dobroszyc poprosiła funkcjonariuszy o pilną pomoc. Jak się okazało, jej zachowanie mogło mieć związek z działaniem substancji psychoaktywnych. Oleśniccy policjanci zostali postawieni na nogi przez 31-letnią kobietę z Dobroszyc. Spanikowana zgłaszająca poinformowała funkcjonariuszy, że śledzą ją podejrzani mężczyźni. Na dodatek grożą jej i wyzywają. Kobieta wyraźnie obawiała się o swoje bezpieczeństwo i prosiła o natychmiastową pomoc.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
