Zaczęło się kilka lat temu, kiedy J razem ze mną dużo eksperymentowała z przeróżnymi substancjami. Na marginesie miała duże problemy o podłożu psychicznym wynikające z trudnego dzieciństwa i ogólnie jej życie nie było kolorowe. Zdawaliśmy sobie sprawę, że takie zachowania mogą tylko pogłębiać problemy, ale to dla sprawy nieistotne.
J w każdym razie zamawiała ze mną na spółkę duże ilości RC, naprawdę przeróżnych (wszystko prócz opiatów). Należy nadmienić, że nigdy nie miała styczności z nielegalnymi substancjami (oprócz okazyjnie palonej marihuany, której nigdy nie trzymała w domu). Wszystkie proszki i susze, a była ich pokaźna ilość, trzymała beztrosko w domu.
Pewnego dnia wspomniany kumpel P został zatrzymany przez nocny patrol i wpadł z pewną ilością MJ, jak się później okazało była to niecała „piątka”. Kupił ją od jakiegoś osiedlowego dresika. Miał z resztą wielu tego typu dostawców. Na komisariacie zeznał on na papier, że znaleziona przy nim trawa została mu sprzedana przez J, co nigdy nie miało miejsca, J nigdy nie sprzedała nikomu nic nielegalnego. Faktem jest, że kiedyś P odkupił od niej kilka gram maczanki na AM-2201. Jak się później okazało i nie było zaskakujące, P po prostu obawiał się wsypania smutnych panów i po prostu wysłużył się swoją znajomą. Twierdzi także, że był wtedy świadom, że u niej nie znajdą nic nielegalnego. Tak wydawało się jemu, mi i jej również.
O 6 rano następnego dnia, J obudziło trzech panów z policji, którzy weszli jej na chatę i zgarnęli część (!) substancji, które znaleźli w domu. Na komisariacie po zważeniu wyszło im podobnież kilkaset gram. Było tam bardzo wiele różnych rzeczy, o ile mi wiadomo m.in. bufedron, brefedron, metoksetamina, 5-APB, wszelkiej maści kanabinole w proszku, a także naniesione, bardzo dużo różnych ziół etnobotanicznych i sproszkowanych ekstraktów. Na domiar złego znaleźli też dwie wagi elektroniczne, które w rzeczywistości służyły J do odmierzania dawek. Podkreślam, że według jej, mojej i znajomych wiedzy, nic z proszków nie figurowało na liście substancji zakazanych. Były one zamawiane z interenetowych sklepów RC oraz etnobotanicznych. Nic z ulicy. Ponadto, zakupy miały miejsce PO ostatniej delegalizacji mefedronu, butylonu, MDPV i innych gówien.
Jednakże policjanci użyli szybkich testów barwnych, i J po spędzeniu nocy na dołku, została przez prokuratora zaskoczona dwoma zarzutami. Pierwszy to udzielenie w celu korzyści majątkowej około 10 gram marihuany koledze P (wyssane z palca), oraz posiadania 124 (!) gram marihuany, kilku gram kokainy, oraz kilku gram heroiny (koksu i Heleny nigdy nie widzieliśmy na oczy).
J spędziła kilka tygodni w areszcie.
W końcu przyszła opinia biegłego, który wśród zabezpieczonych suszów i proszków dopatrzył się „jedynie” paru gram butylenu oraz ćwiartki mefedronu. To i tak było ogromne zaskoczenie. W dziale sprzedawcy pisałem o tej sytuacji. To dla mnie niewiarygodne, jak zamiast np. brefedronu został przez sklep RC wysłany mefedron lub butylen. Czy biegły mógł się pomylić? To chyba niemożliwe.
W każdym razie sprawa ruszyła jakiś czas temu i jak się okazało P wycofał swój zarzut o sprzedaż MJ, co automatycznie skasowało jeden z zarzutów J. P jest z kolei oskarżony o posiadanie łącznie ponad 4 gram suszu, będącego MIESZANINĄ konopii indyjskich z inną, nieklasyfikowaną substancją (zapewne AM-2201 na nośniku).
P powołuje się na to, że nie wiadomo do końca, ile jest MJ w jego suszu. Biegły zeznał, że określił „na oko”, że MJ może być tam około 50%. P został kilka lat temu skazany z tego samego art. (posiadanie) na karę w zawieszeniu, która nie tak dawno uległa zatarciu (minął okres próby). Chce powoływać się na niską szkodliwość społeczną czynu. Nie ma reprezentacji obrońcy.
J natomiast ma bardzo dobrego obrońcę z wyboru i zostaje z zarzutem posiadania łącznie paru gram dwóch nielegalnych substancji, które nie wiadomo skąd tam się wzięły. Przedstawiła sądowi faktury i przelewy do sklepów etno oraz RC wraz z regulaminami sklepów, które świadczą, że asortyment sklepów to wszystko legalne środki dopuszczone do posiadania na terenie RP. Obrońca twierdzi, że zarzut można łatwo obalić ze względu na to, że przestępstwo z rzeczonego artykułu można popełnić tylko umyślnie, a linią obrony jest powoływanie się na brak świadomości zamawiania nielegalnych substancji. J nigdy nie miała problemów z prawem.
Ciekaw jestem tylko, czy zlecenie takich dodatkowych badań, w przypadku potoczenia się sprawy w najgorszy możliwy sposób, tzn. prawomocnego skazania, nie obciąży kosztami oskarżonego.
Adwokat i były sędzia Mariusz Stelmaszczyk o orzecznictwie s sprawach nieumyślnego posiadania narkotyków
( nie zachodzi wtedy przestępstwo ) :
W trakcie orzekania jako Sędzia Wydziału Karnego dwukrotnie zetknąłem się z sytuacją, gdy osoba oskarżona o przestępstwo posiadania narkotyków weszła w jego posiadanie nieświadomie, a więc nieumyślnie:
W pierwszym przypadku znajomy oskarżonego poprosił go przed dyskoteką o przytrzymanie na kilka minut kilku jego rzeczy, w tym komórki, portfela, dokumentów. Po chwili nadjechał patrol Policji. Policjanci dokonali przeszukania osoby oskarżonego ujawniając między innymi w portfelu kolegi torebkę z marihuaną. W tym wypadku sprawa zakończyła się uniewinnieniem w związku z ustaleniem, że torebka z zawartością marihuany należała do kolegi oskarżonego, zaś oskarżony przyjmując od niego rzeczy osobiste nie miał świadomości, że wśród nich znajduje się ta torebka z narkotykiem.
W drugiej sprawie Policjanci ujawnili w samochodzie oskarżonego, pod fotelem pasażera, skręta z marihuaną. Mężczyzna od początku tłumaczył, że samochód, którym podróżował kupił kilka dni przed zatrzymaniem, przy zakupie samochodu nie zaglądał pod fotele, stąd nie wiedział że pod jednym z nich leży skręt z marihuaną. Pomimo tych wyjaśnień Prokurator skierował przeciwko mężczyźnie do Sądu akt oskarżenia zarzucając mu popełnienie przestępstwa posiadania narkotyków. Gdy na rozprawie oskarżony podtrzymał dotychczasowe wyjaśnienia uznałem za konieczne ich zweryfikowanie. Na podstawie umowy sprzedaży potwierdziłem, że oskarżony rzeczywiście kupił samochód kilka dni przed zatrzymaniem przez Policję. Nie udało się natomiast przeprowadzić w tej sprawie opinii daktyloskopijnej, gdy biegły zaopiniował, że na znalezionym skręcie nie zachowały się ślady linii papilarnych wystarczające do ich identyfikacji. Ostatecznie wydałem w tej sprawie wyrok uniewinniający z uwagi na nie dające się usunąć wątpliwości co do umyślności posiadania narkotyku przez oskarżonego, umyślności stanowiącej konieczny element przestępstwa posiadania narkotyków.
- 5-APB (1g)
- 4-AcO-DMT (100 mg)
- metoksetamina
- "Buphedrone analog Crist 0.25 g"
- Brefedrone (0,5g)
- 3.4 DMMC Powder (5g)
- eth-cat (4g)
Powyższe ilości to ilości zamawiane. Nie wiem, ile z nich mogło "zostać" w dniu zatrzymania.
Dla porównania przypominam wykryte substancje:
- butylen - ćwiartka
- 4-MMC - 2g
(w pierwszym poście pokręciłem ilości tych 2 subst. - tutaj jest poprawnie)
Domyślam się, że "piątka", aco i meksa odpada z rozważań. Jeśli ktoś jakoś to połączy, będziemy wdzięczni.
etkatynon - masa molowa 177.3 g/mol
bufedron - masa molowa 177,24 g/mol
mefedron - masa molowa 177.242 g/mol
Butylone - 221.2524 g/mol tu nie udalo mi sie znalezc podobnego zwiazku o podobnej masie molowej byc moze ktorys z kanna ma podobna mase molowa :)
ZERO TOLERANCJI DLA TOLERANCJI!
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Mnisi szmuglowali narkotyki. Ukryli je za fałszywymi ściankami
22 buddyjskich mnichów zostało aresztowanych na międzynarodowym lotnisku w Kolombo w Sri Lance. W ich bagażach znaleziono łącznie około 110 kilogramów marihuany.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Tak kawa wpływa na emocje. Badacze: efekt nawet bez kofeiny
Kawa nie działa wyłącznie przez kofeinę – i nie tylko „pobudza”. Nowe badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Nature Communications pokazuje, że regularne picie kawy zmienia skład bakterii jelitowych, wpływa na metabolizm, a także emocje i zachowanie. Co ważne, część tych efektów utrzymuje się nawet wtedy, gdy sięgamy po kawę bezkofeinową.kawa, badania naukowe, publikacje3 naukowe
