Nie wiem od czego zacząć. Mam poważne kłopoty. Jestem osobą niby dojrzałą, która drugi raz w życiu popełniła ten sam błąd, tj. próbowała coś zdziałać na amfetamienie. Pierwsza próba 15 lat temu (wtedy 20 wiosen). Rok pierwszy - pasmo sukcesów, drugi - zjazd. Dalej nie było już nic, wiele lat pustki. Co gorsza, okazało się, że moja wadliwa pamięć uległa jeszcze większej dewastacji. Następne 9 lat abstynencji i szukania pomocy lekarskiej nic nie dało. Mózg wygląda OK. Dopiero po latach zdałem sobie sprawę, że problemem jest endogenny. Niedobor dopaminy, widoczny także u rodziny (dziadek zmarł na prkinsona, babka od drugiej strony na alzhaimera, ojciec z którym nie utrymuję relacji ma adhd). Pewność dało mi przypadkowe przepisanie wellbutrinu kilka lat temu... płakałem ze szczęścia, bo pamiętałem poprzedni dzień bardzo dokładnie. Skojarzyłem też, że problem pamięci trawiący mnie od lat narósł wiele lat wcześniej po odstawieniu moklobemidu (aurorix), który działa także dopaminergicznie
Mimo, że przez lata nie spożywałem amfy, to ostatnie trzy z 9 abstynencji, zażywałem na sesje dwa razy na pół roku, co pozwoliło mi dorobić stypendium naukowym do pensyjki urzędniczej. Tylko na sesję i niechętnie, bo musiałem po weekendzie brać dzień urlopu żeby zejść. :-)
Po czterech latach na etacie, skończeniu studiów zaczęły się kłopoty w pracy.... niestety, znów zgubiła mnie pamięć/koncentracja. Czułem się jak idiota wykonując żmudną i prostą robotę i nie dając rady. Inni mieli mnie za lenia - z tym trudno polemizować - ale też pożytecznego omnibusa. Tymczasem nowo powołany szef zamiast dawać mi pisać pisemka, pozwy, analizy itp, wyręczać go jak poprzedniego wrzucał mi multum tej niby prostej ale żmudnej i wymagającej fotograficznej pamięci roboty.
Skończyło się tym, że wpierw dałem ciała i wziąłem zwolnienie, za drugim razem zażyłem specyfik (robota niestety na tygodnie); Nie chcąc się zajechać na cudze konto.... nie wiadomo kogo, bo jako podatnik uważam, że tamta instytucja nie miała racji bytu - zaproponowałem dobrowolne zwolnienie przy redukcjach za 3-mies. odprawę.
Szukałem nowej pracy ale nie szło. Postanowiłem sam coś podziałać i... sięgnąłem po amfę. Mając odłożone kilka tysięcy zająłem się domenami. Przez rok odkryłem unikalność tego rynku... żadne inne inwestycje alternatywne nie dają tak rekordowych stóp zwrotu. Pierwszy rok (nie licząc pierwszych miesięcy prób i błędów) poszedł super, pieniądz robiło się z gówna. Nie potrafiłem w to uwierzyć, bo inwestowałem wcześniej przez wiele lat w fundusze i akcje. Mimo braku kapitału, życie stało otworem i wydawało się, że za 2-3 lata będę rentierem. Potem, popełniłem trzy błędy. Zatrudnienie byłej dziewczyny, założenie firmy, zerwanie stosunków z rodziną (inaczej mówiąc musiałem brać lichwiarskie pożyczki, bo banki na dz.gosp dają kredyt po min. roku, najchętniej po 3 i bez zabezpieczenia zawsze drogo). W następstwie poepłniłem błąd czwaty - wieczna pogoń bez chwili odpoczynku by wyjść z długów - następstwa dawnych - dawno spłaconych poprzez kredyty w bankach - lichwiarskich pożyczek w SL. Potem sam zacząłem ich udzielać, RSSO potrafi wynieść 50 x tyle co bankowe. Niestety ryzyko też duże, wpadki i windykacje (czasem bez szans na ściągnięci) nie do uniknięcia. Nie mnie po nabraniu wprawy daje się na tym zarobić aczkolwiek jak komuś uda się inwestować więcej niż kilka koła/m to albo umoczył, albo korzysta z botów, albo miał fart. :-) Większość klientów to desperaci.
Po iluś kredytach by wyjść ze spirali zadłużenia, branych na siebie, firmę i kobietę moja sytuacja stała się dramatyczna. Jestem wykończony, nie mam 5% sprawności z przed 2 lat (tzn. rzutami mam ale tak się nie da pracować). Tymczasem, każdego z 30 dni miesiąca muszę zarobić 5 stów by przestać się zadłużać. Nie miałem takiego miesiąca nigdy, bo do tego trzeba mieć kapitał; najlepiej swój własny.
Bezsenność wywołana nerwowością, problem ze skupieniem się przy nagromadzonym ogromie problemów, poczucie winy i jednoczesny brak możliwości przekazania pracy pracowniczce (dopingowanie kogoś kogo się kocha i się wpędziło w długi). Mam już tylko dwa wyjścia. Albo szybko wyciągnąć spore pieniądzę by oddłużyć nie winną niczemu kobietę i potem..... strzelić sobie w łeb lub spędzić resztę życia z komornikiem na głowie, nawet kilka żyć, jak się będzie reinkarnować wraz ze mną. ;-) Bramka nr 2, odzyskać chociaż 40% sprawności z przed dwóch lat.
Podpowiem, że średnio się znam na temacie dragów/smartów/dopalaczy/suplementowania w stosunku do czytelników tego forum. Z wiecznego przepracowania/przemęczenia/stresu nawet branżowego forum nie czytam. Ale po rejestracji tutaj przejrzałem kilka ciekawych artykułów i kupiłem suplementy typu tyrozyna, tauryna, chelamag, zielona herbata, wit. C, lecytyna, dhea i skołowałem nootropil/lucetam. Trochę pomogło. Dziewczyna zamówiła też jakieś odczynniki, nie wiem nawet jakie. Z dopalaczami nie mamy doświadczeń poza ziołopodobnymi (mam wrażenie, że nie jest to zbyt zdrowa alternatywa w stosunku do oryginału). Ale popatrzyłem na wpisy na forum, na te różne substancje i rady co do cykli 2 tyg., to brzmi to zachęcająco. Niestety, nie udało mi się od lekarza wykołować seleginy ani metedronu. Wiem, że inne są substancje są dostępne w sklepach internetowych. I z pewnością będę je sprawdzał. Problem w tym, że zostały mi dni, lub tygodnie by podjąć decyzję. Nie mogę skasować życia dwóm osobom... nie darowałbym sobie tego. Więc jeśli jakaś doświadczona (nastolatkom i osobom z krótkim doświadczeniem dziękuję) mogłaby pomóc mi ogarnąć temat, co gdzie, kiedy, ile, jak (wiem, nie ma uniwersalnych recept), to bardzo by mi pomogła.
Poczekaj, muszę poprawić sprawność umysłu o 200% i zaraz się bardziej zagłębie w temacie bo mam podobny problem.
xzx
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy
Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków
Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
