U mnie wystepuje nadmierne pobudzenie, brak laknienia, szczekoscisk wrecz (troche jak po stymulantach), utrata masy ciala i ochoty na sex (niewielka). Glownie martwie sie o apetyt.
Stosuje duze dawki witamin b - complex + osobno kwas foliowy. Efekty mierne.
Ziolo tez niewiele pomaga... Co najdziwniejsze, slabo mnie klepie.
Wczesniej przed antydepresantami klepalo mnie mocniej niz moich znajomych, teraz jest na odwrot - moge jarac i jarac.
To samo tyczy sie innych dragow, ale w ich przypadku jest to raczej zrozumiale. Ale ze ziolo?!
Ja sie nie chce przyzwyczajac tylko przeciwdzialac.
Poza tym gdybym nie mial potrzeby stosowania antydepresantow to bym tego nie robil - to jest chyba proste i oczywiste.
Jak ćpasz do tych leków to najlepiej w ogóle je sobie opuść bo i tak nie zadziałają, szkoda się truć.
Kiedyś mogłem wziąźć dyszkę fety czy zioła po kreskę i regularnie spłacałem się w ciągu 3-4 miesięcy. Teraz jak nie oddam mu kasy przeciągu 7-14 dni to kurwa truje dupę jak baba przed okresem.
Pamiętaj człowieku młody- NIE ĆPAJ Z POWODU MODY
----------------
Cos z ta samolubnoscia faktycznie jest ale u mnie w minimalnym nasileniu. Mam wiecej pewnosci siebie i po prostu nie dam sie chujac.
Miales kumpla, ktory pozyczal ci na 4 miesiace kilka stowek i jeszcze teraz masz pretensje, ze sie zmienil? Wcale mu sie nie dziwie.
Nie wiem jak bardzo sie kumplujecie ale mimo wszystko sadze, ze zostales nieco przez niego rozpieszczony.
Poza tym, panowie.... odbiegacie caly czas od tematu - jak przeciwdzialac konkretnym, typowym skutkom antydepresantow?
Na libido - bardzo mocny zen szen, mega dawki cynki, dieta wysokobialkowa i arginina - duze efekty praktycznie idealnie.
Apetyt - witamina b12 dziala dobrze ale nie moge jej lykac. Jakies inne propozycje? Ziolo daje tylko 30% oczekiwanego efektu.
Nadpobudliwosc - to mnie akurat cieszy. Latwiej sie uspokajac z natloku slow niz probowac cos z siebie wydusic, by nie siedziec w milczeniu.
z tą nadpobudliwością to też nie jest tak fajnie. Miałem ją przez długi czas. Odczuwałem silny przymus pierdolenia o byle czym, wymachiwania łapami utp.. Musiałem mówić. Nawet 3-5 sek cisza w towarzystwie doprowadzała mnie do irytacji i krępowania. Pojawiały się myśli typu- znamy się 10 lat i nie mamy wspólnych tematów. Przez to zachowywałem się jak kretyn i jakiś przećpany dzidziuś jak na 25 lat. W pracy też kilka razy pytano się mnie czy, aby na pewno piłem tylko mocną kawę. Łaziłem, gadałem coś sam do siebie, śmiałem się sam do siebie. Kiedyś podsłyszałem rozmowę kierownika, że chcą mnie złapać w moim peak time- wtedy były to 2-3h kiedy na prawdę zachowywałem się jak naćpany- i zrobić mi testy.
Od tego momentu się uspokoiłem pod wpływem 5-HTP.
Pamiętaj człowieku młody- NIE ĆPAJ Z POWODU MODY
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
