Przejdźmy jednak do rzeczy.Sama fazka była tego wieczora lajtowa.Wypiliśmy po winiaczu z kolegami i siedzieliśmy w parku.Nie urwał mi się film i czułem się dosyć dobrze.Po przyjściu na chatę już mnie puszczało.Zjadłem,umyłem się i lulu w wygodnym łóżku.Jakież było moje zdziwienie kiedy obudziłem się w środku nocy,stojąc obok łóżka starych i sikałem na pusty fotel :huh: .Stara to zobaczyła.Koszmar.Rano obudziłem się i myślę,kurwa jaki miałem przejebany sen.
Dotykam fotela MOKRY!AAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaa.................
P.S Później obydwoje udawaliśmy,ze nic się nie stało
Piszcie kiedykolwiek
Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
Zatrzymał się nad barierką, przed sobą miał panoramę jeziora. Wyciągnął ptaka, obserwując jezioro, zaczął szczać. Ja stałęm z tyłu i odpalałem papierosa. Nagle pojawiły się jakieś głosy. NA początku jakieś szpety, po chwili
- Wynoś się stąd łobuzie!!
Okazało się że kumpel sikał z jakiegoś tarasu sklepu, który w nocy był nieczynny, na drugi taras baru pod nami. Na dole kilku ludzi wyszło zapalić papierosa i pewnie musiałob być dla nich szkokiem jak ktoś leje z góry (na szczęście kumpal żadnego nie osikał). Gdy tylko usłyszałem słowa "Wynoś się stąd łobuzie" (ah, zapamiętam je do końca życia :D), padłem na ziemię ze śmiechu. Kumpel szybko skończył i rura w las. Ja, jak tylko się doprowadziłem do stanu "możliwości biegania przy jednoczesnym maksymalnym śmianiu się", pobiegłem za nim.
Teraz jak mnie ten kumpel wkurwia, mówię mu "Wynoś się stąd łobuzie"... zawsze skutkuje :P
Jestem wytworem swojej wyobraźni, moje posty też.
a co do tego lania po alko to moj ziomek raz wyszed ostro zakrecony z dyskoteki i stwierdzil ze sie odleje na maske jakiegos auta , jak zaczol lac (ciemno bylo oczywiscie) otworzyly sie drzwi w samochodzie i zobaczyl dwuch psow, muwil ze to bylo ostatnie co zobaczyl bo nie zastanawiajac sie zrobil odwrut i tez spierdalal nawet nie poprawiajac interesu. qreski pech na dziesiatki samochodow trafil na radiowuz ale w sumie dobrze niech szoruja kurwy
Nazwa substancji:
Marihuana.
Poziom doświadczenia:
Paliłem wtedy dużo jak na 14-stolatka, tzn. przynajmniej co drugi dzień. Po wymienionej poniżej akcji podziękowałem paleniu na ok. tydzień, ale po tym okresie powróciłem do jarania bez skutków ubocznych.
Dawka:
Pół polskiego grama na 2 osoby.
Metoda zażycia:
Palenie z fifki.
Set & setting:
Dobry humorek, z perspektywą wracania na "totalnej bani" do domu za pół godziny. Wtedy to było naprawdę straszne, naprawdę..
Historia:
Piękny wieczór, więc wraz z moim kompanem idziemy obrucić nasze pół grama na niedalekie podwórko. Kumpel nabija fifke i zaczynamy palić- po zakończeniu idziemy, rozmawiamy i jest wszystko ok. Po około 15 minutach stwierdzam, że za 15 minut miałem pomóc mamie z zakupami, lecz nie jestem w stanie iść do domu i idziemy pofazować razem ze znajomym na pobliską miejscówkę. Po dojściu na miejscówkę zaczyna mnie strasznie suszyć i zaczynamy mieć problem gdyż nie mamy nic do picia. Zaczynam wątpić czy wytrzymam to "suszenie" i cały czas pogłębiam negatywnego tripa. W końcu strasznie męczę swojego kolegę o to, że: mój układ oddechowy nie działa jak powinien" i zaczynam pluć sobie na rękę mówiąc do niego, że krwawię. Gdy to zobaczył nie mógł przestać się śmiać, a ja przez jego śmiech zaczełem normalnieć choć jeszcze przez jakiś czas nie było mi do śmiechu tak jak jemu. Gdy faza zaczeła schodzić, wylightowałem się niesamowicie i wszystko poza rozmową z moją matką sprawiało mi przyjemność.
Poza tą akcją nie miałem nigdy "bad trip'a" po jaraniu.
Niektórzy znajomi potrafią się zamulić, żygać- ja nigdy tak nie mam.
Miło wspominam powyższą akcję, bo uświadami mi, że narkotyki nie są dla dzieci, które nie są jeszcze dostatecznie dojrzałe do tego, aby zrozumieć, że to tylko "wkręt". Na forum jest wątek- Czy pozwolicie swojemu dziecku ćpać? Odpowiedz jest prosta- tak, jesli skonczy 18 lat i będzie robiło to rekracyjnie, a nie z powdu następnej działki.
narkotyki nie są dla dzieci, które nie są jeszcze dostatecznie dojrzałe do tego, aby zrozumieć, że to tylko "wkręt"
Niema to jak pożądny wcisk i zlewka
Bo najbardziej pozytywnie jest jak komus z brygady sie wciska inni sie smieja a role sie odwracaja co pewien czas...
PS: Takie wkrety to moze miec nawet 30sto latek jak zacznie dopiero jarac...
Ja mam głupszą. To było w szkole średniej, wycieczka klasowa (3 lata temu). Przecholowałem z paroma rzeczami w autobusie. Chłopaki chcieli mi "pobudzić żołądek do trawienia". Popiłem alkoholem i się zaczęło. Coś bulgocze mi w bebechach. Wkręciłem sobie że mi kiszki pękną, to lece szybko na przód do wywchowawczyni i mówie, że źle mi i prosze zatrzymać busa bo musze haftować. A kobieta do mnie, juz nie daleko, idź i nie kombinuj. To poszedłem. Siadam i znów te bulgotanie czuje. No to wstaje i znów ide. Mówie: prosze zatrzymać ... i bełt na panią wychowawczynię.
Przykre to było, później mnie zaczepiały inne nauczycielki cały dzień, czy już wyzdrowiałem.
Od tamtej pory, autobus to dla mnie świątynia trzeźwości.
"Policjanci z Posterunku w Ogrodzieńcu zlikwidowali plantację marihuany, którą na jednej z posesji prowadził 23 letni mieszkaniec tego miasta. W trakcie czynności zabezpieczono 453 krzewy marihuany, z których można uzyskać ok. 226,5 kg suszu o rynkowej wartości ok 1 130 000 zł i 119 sadzonek tej rośliny z których w przyszłości można by uzyskać ok. 60 kg suszu o wartości 300 tys. zł."
'W chwili obecnej przedsiębiorczy plantator przebywa w policyjnym areszcie i odpowiadać będzie z art. 49 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomani i grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 2. Skonfiskowane konopie ostatecznie zostaną zniszczone."
-„No co, powiedz coś, zajebiste nie?”
-„Ale?”
-„No?”
-„Bo chyba?”
-„No co, zajebiste nie?”
-„No, ale czemu ty napisałeś tam TCH, przecież THC pisze się przez samo H. Chyba?”
Johann Wolfgang von Goethe
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa
Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.