ostatnio drogą carisopradolu (lek SOMA) zainteresowałem się substancjami z tej kategorii, tj. relaksatorów mięśni z potencjałem rozrywkowo-relaksacyjnym.
Dowiedziałem się, że inne tego typu substancje to: metokarbamol, tolperyzon, tyzanidyna, dantrolen, prydynol, cyklobenzapryna, metaksalon, chlorzoxazone, orfenadryna.
Tu porusze temat tolperyzonu, Czy stosował to ktoś? Czy ma to potencjał rozrywkowo-relaksacyjny? Czy strata czasu? Mam możliwość zakupu, a nie chce ładować w to kasy jak się na nic nie sprawdzi...to na recepte wiec bez tanie nie jest.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Tolperyzon
https://www.mp.pl/pacjent/leki/lek/5149 ... -powlekane
Ponadto czy w sytuacjach stresowych mógłby zastąpić benzo?
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.