Jestem wieloletnią użytkowniczką marihuany, dodam że mieszkam w Holandii od młodego wieku. Zawsze mogłam palić duże ilości różnymi metodami. Nie ważne ile wypaliłam zawsze dochodziłam do momentu w którym bardziej nie mogłam się zjarać, jedyne co mi było jak za dużo spaliłam to przymulenie.
Od kiedy zaczął się koronowirus nie można było już palić w koffie. Mogłeś jedynie wziąć na wynos. Tak też zrobiłam. Okazało się jednak że palenie które kupiłam w koffie było spryskane MDMB-4 Pinaca. Czyli syntetycznym kanabinoidem. Efekty po tym były straszne, i psychiczne i fizyczne, tak jak po dopalaczu. Dowiedziałam się że był to ten związek ponieważ była możliwość przetestowania swoich narkotyków, wyniki dostawało się po tygodniu. Po tej akcji na 2 tygodnie przestałam palić.
Od tamtej pory minął prawie rok, ale mam taki problem że za każdym razem jak zapale nawet bardzo małą ilość. Nawet 2 buchy z lufki to dostaje strasznych napadow paniki takie jak palenie w klatce, kołatania, problem z oddychaniem, lęk, słabe widzenie, napięcie mięśni twarzy, silne drgawki i uczucie odrealnienia. Wiem że to moje urojenia ponieważ też dałam te palenie do badania i nic w nim nie wyszło. Chciałabym się dowiedzieć co mogę zrobić żebym znowu mogła palić i mieć miłe doświadczenia, jak w ogóle cokolwiek mogę na to poradzić. Może ktoś miał podobne doświadczenie i mógłby mi doradzić?
Pozdrawiam
Nie polecam się (bo jestem narkomanem), ale w temacie kanna trochę wiem...
Nie lubisz poprostu stymulujących kanna, jeden chuj czy jest to naturalne czy syntetyczne, kwestia tego na który receptor CB mocniej zadziała.
Średnioterminowo typowy antydepresant - np łagodny Escitalopram.
Krótkotrwale jakiś łagodny neuroleptyk w mikrodawce np. pokroju Chloroprotiksenu.
A przede wszystkim przerwa z paleniem.
Miłe chwile szybko nie wrócą, trzeba regeneracji i naprawy tego co kanna zepsuły, leczenie farmakologiczne bardzo to przyśpiesza, sama abtynencja nie wystarczy skoro chcesz dalej palić i mieć z tego cokolwiek.
Pierwsze palenia były najlepsze, ostatnie już b. źle mieszały w głowie niezależnie jak długą przerwę robiłem.
Da się bez zioła żyć - natomiast z zaburzeniami nie ma żartów: następnym razem nie lufka a sytuacja stresowa spowoduje atak paniki albo coś gorszego i zacznie się long story p.t: "farmako- i psycho- terapia".
16 grudnia 2021visitorQ pisze: Nie pal czystych sativa ani hybryd bo one bardziej siadają na psychikę. Wybieraj słabsze odmiany czyste indica typu kush które bardziej działają na ciało niż umysł.
Chociaż jak za dużo to i jedno i drugie pokarm xd
Podziel się posiłkiem, chamie
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
Są narkotyki, których zażycie prowadzi do przestępstwa częściej, niż innych. Wyniki badania
Nowe badanie opublikowane w „Journal of Psychopharmacology” pokazuje wpływ substancji psychoaktywnych na zachowania przestępcze. Okazuje się, że zażywanie niektórych środków wiąże się z niższym ryzykiem zatrzymań, zaś inne wykazują silne związki z różnymi kategoriami przestępstw.