Lit - Wątek ogólny

Produkty medyczno-farmaceutyczne opatrzone nazwami generycznymi.

Moderator: Leki

Posty: 25 Strona 1 z 3
Rejestracja: 2007
  • 461 / 42 / 0


Na starszym hypie był wątek o solach litu, ale już wsiąkł w glebę.
Raczej zapomniany już środek krótkotrwałego stosowania w przypadku mani. Ktoś stąd na pewno próbował się wspomóc węglanem litu lub inną jego solą (może nawet rubidem). Warto się podzielić doświadczeniem. Czy nie będzie on przydatny w ostrych atakach bad tripów? Jeżeli faktycznie hamuje on niektóre wychwyty zwrotne, trzeba go będzie bardzo ostrożnie dawkować. Jeżeli nie zgłosi się nikt obeznany w temacie, postaram się dostarczyć więcej informacji na temat konkretnego już działania.

Zmieniono nazwę wątku na prośbę moderatora blackgoku. misspill
Rejestracja: 2011
  • 39 / / 0


leczę się litem od 1,5 roku na zaburzenie dwubiegunowe. i fakt ten lek jest trafiony czyli jestem stabilny, nie mam szalonych jazd, huśtawek itp. w wakacje był szuwax kilka razy i aco thioco benzydamina wielokrotnie. szuwax u mnie manii nie wywołał [ działa głównie na dopamine ] natomiast deksa wprowadziła mnie w mgnieniu oka w kilkumiesięczny szał, dlatego teraz "wypoczywam" w Wilanowskim oddziale psychiatrycznym.
chciałbym wypytać moich lekarzy o substancje, które mogę brać bez ryzyka manii, ale ich reakcji już widzieć nie chce.
czy kwas wywołał by manie? grzybki?
podzielcie się wiedzą, bo życie nie jest warte abstynencji
dzięki

Kompot. Historia polskiej heroiny

Wystarczyło mieć słomę makową i kilka innych nietrudnych do zdobycia substancji, by zapewnić sobie odlot w PRL-u. Ten romans z polską heroiną kończył się jednak tragicznie.

Niespodziewana wizyta z psem

Nieszczęśliwie dla pewnego młodego człowieka, pies podszedł do jego ławki i nie chciał pójść dalej.
Rejestracja: 2014
  • 7 / / 0


Stosowałem orotan litu na otępienie i anhedonię i wielkiego szału nie widzę, byłem spokojny a po tym jestem jeszcze bardziej czyli jest to środek dla osób nerwowych i agresywnych myślę że może ich sprowadzić do pionu.
Rejestracja: 2014
  • 213 / 24 / 0


Mam pytanko: testował ktoś niskie dawki litu na depresję?

Od jakiegoś czasu tabletkę węglanu litu 250 mg, kroję na 4 części i zjadam taką ćwiarteczkę z rana czyli wychodzi około 60 mg dziennie. Albo to najlepsze placebo jakie jadłem albo rzeczywiście działa bo puściły mnie myśli samobójcze które nękały mnie już od dawna. Tak jakby objawy depresji się zmniejszyły i to w znacznym stopniu. Czasami pojawia się obniżony nastrój ale przynajmniej nie odechciewa mi się żyć, jest stabilniej.

Ludzie na dwubiegunową jedzą kilka całych tabsów dziennie więc myślę, że małe dawki które testuję nie powinny dawać efektów ubocznych.
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 410 / 15 / 0


Cwiarteczka z rana? :kotz: :gun:
W przypadku litu ilosc tabletek nie ma znaczenia, tylko poziom litu w osoczu (trzeba robic badania, zwlaszcza na poczatku leczenia, dopoki poziom leku we krwi sie nie ustabilizuje). Sorry, ale jesli bierzesz 1/4 tabletki 250 mg to jest to efekt placebo, ja brałem 4 tabletki na dobę i miałem poziom bliski dolnej granicy terapeutycznej (0,6 mmol/l). Oczywiscie jesli sie odwodnisz, poziom litu wzrasta. Ja jadlem to pare lat, dupy nie urywalo, po odstawce wiekszych roznic nie stwierdzilem (bralem wtedy tez inne leki). Patrzac z perspektywy czasu, trzy lata od odstawki, niepotrzebnie bralem ten lek. Osobiscie uwazam weglan litu za lek dla osob, ktore maja powazne problemy ze stanami maniakalnymi i inne stabilizatory nastroju w ich przypadku nie sa dostatecznie skuteczne. Tylko i wylacznie. Uzywanie tak ciezkiego leku na stany depresyjne mija sie z celem, bo z uwagi na wybitnie przeciwmaniakalne wlasciwosci lek moze dodatkowo "sciagac w dol". To samo tyczy sie innych stablizatorow, wyjatkiem jest ponoc lamotrygina. U mnie weglan litu solo i w polaczeniu z lamotrygina z depresja nie robil absolutnie nic. O konsekwencjach wieloletniego stosowania litu (wzgledem skutkow ubocznych) nie wspominam, choc ja bralem 5 lat i nie mialem zadnych skutkow ubocznych, ale nie wiem jakby to bylo, gdybym to jadl np. 30 lat. Ale skoro ci pomaga, to bierz, z tymze ja bym wolal zastosowac dawke terapeutyczna, aby w ogole ocenic ten lek. Lekarz ci to przepisal? Pewnie na czarno kupiles haha %-D
Rejestracja: 2014
  • 213 / 24 / 0


Ale ja nie mam stanów maniakalnych i nie muszę jeść dawek terapeutycznych na manię. Chciałem aby moja dawka była zbliżona do takiej jaką można by naturalnie przyjąć z pożywieniem np. pijąc wodę bogatą w lit. Jest sporo badań na temat wpływu niskich dawek litu na depresję/samobójstwa więc postanowiłem to wypróbować a cena niewielka bo 15 zł za 60 tabsów które jeszcze dzielę na 4. Jak narazie wynik eksperymentu pozytywny, może niedługo go przerwę by zobaczyć czy bez litu będę się czuł lepiej czy gorzej. Co do efektu placebo to oczywiście każdy lek go ma (oprócz tych "klepiących" np. benzo) i jest to nastawienie pacjenta do terapii - ważne aby było pozytywne i zbiegało się z dobrym oddziaływaniem leku na organizm (gdybym jadł ten lit z myślą, że mi szkodzi to na pewno nie czułbym się lepiej pomimo jego pozytywnego działania)
Rejestracja: 2016
  • 2416 / 491 / 0


Zgadzam się w całej rozciągłości, krism. Od siebie tylko dodam, że antydepresyjne działanie lamotryginy jest efektem placebo swoistym, bo działa na zasadzie, że nie pozwala wprowadzać w dołki, na podobnej zasadzie działają też kwas walproinowy, walproinian sodu i bohater wątku - lit.
Leki te nadają się wyłącznie do leczenia chwilowych wahań nastrojów (nazwę to efektem "trwogi" i histerii) bądź bipolar disorder.
Rejestracja: 2014
  • 213 / 24 / 0


Sprawdziłem - bez litu czuję się gorzej. Teraz jem pół tabletki dziennie i czuję taki wewnętrzny spokój. Możliwe, że trochę zamula. Wcześniej testowałem jeszcze moklobemid ale nie czułem po nim poprawy.
Rejestracja: 2016
  • 687 / 42 / 0


Leczę się wenlafaksyną 37.5 mg w trybie 2-2-2 (225 mg/doba). Depresja, mam ją od 3-4 lat, a od ~roku prowadzę tą niechlubną przygodę z RC.

Lekarz zapisał mi węglan litu, docelowo 1-1-2 czyli 1 gram na dobę. Czy w ogóle taka terapia przy depresji ma sens? Testowałem wcześniej inne leki, niestety sam jestem sobie winien bo od czasu do czasu ulegałem pokusie i poszło jakieś RC. Nie jakoś dużo, ale wystarczyło by rozjebać mi mózg i wjebać w czarną dupę. Teraz jestem na etapie wręcz wstrętu do proszków (spływy, pieczenie, coraz słabsze sorty i działanie). Najlepszy moment na zmianę, a doszedłem do takiego stanu że szkoda gadać, z łóżka cięzko wstać, beznadzieja i frustracja z niemocy do czegokolwiek. Mogiła ... choć co ciekawe (i na szczęście), nie mam myśli samobójczych.

Wiem, że konsekwencja jest kluczem, zero alko, zero używek.
Jak wygląda sprawa z nootropami przy licie? Noopept, PRL-83 i NSI?
Nie wiem ile czasu będę się kurował, jakie są skutki uboczne długoterminowego zażywania litu?

Co do używek - nieśmiałe pytanie: jak to jest z 4F-MPH? Nawet okazjonalne wspomaganie odpada?
Rejestracja: 2014
  • 213 / 24 / 0


Dobry ten lit - pół tabsa dziennie i po 3 miesiącach jest o niebo lepiej.
Oczywiście lit sam w sobie nie leczy depresji, ale stwarza odpowiednie warunki do pracy nad sobą - wycisza "negatywne wibracje" i można spojrzeć na świat i siebie bez tych negatywnych myśli co pozwala spokojnie zastanowić się i dojść do źródła swojego problemu. Później zostaje tylko praca nad sobą. I dlatego właśnie jest lit aby to umożliwić, bo ciężko jest ruszyć do przodu gdy tylko zadręczasz się swoimi błędami i chujowym położeniem.
Posty: 25 Strona 1 z 3
Wróć do „Preparaty lecznicze”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość