Sentymentalność po GBLu?

Kwas gamma-hydroksymasłowy i jego pro-drugs (w tym GBL i 1,4-butanodiol).
Więcej informacji: GHB w Narkopedii [H]yperreala. GBL w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: GABA

Posty: 39 Strona 2 z 4
Rejestracja: 2013
  • 567 / 43 / 0


S&S panowie,
S&S.

PEA

Rejestracja: 2014
  • 2335 / 247 / 3


A jak jakieś pół roku temu forsowałem teorię o istotności S&S przy czyszczeniu felg, to prawie mnie zabić chcieli za herezję. :D

Pod czterema tonami węgla z Kolumbii ukryte było 225 kilogramów kokainy

Polscy marynarze ofiarami akcji kolumbijskich karteli narkotykowych? Kapitan Andrzej Lasota na początku sierpnia został aresztowany w porcie Altamira w Meksyku. Dowodził statkiem UBC Savannah, na którym znaleziono prawie 225 kilogramów czystej kokainy.
Rejestracja: 2013
  • 567 / 43 / 0


Pamiętam. Ale każdy ostatecznie musi się zgodzić, że warunki, w ktorych czyścimy mają duże znaczenie. :D

PEA

Rejestracja: 2014
  • 2335 / 247 / 3


Dokładnie, im bardziej uporządkowany warsztat, tym lepsze efekty przy czyszczeniu.
Dlatego jestem ciekaw, czy felgi będą tak samo czyste latem, jak były w zeszłym roku o tej porze. Bo teraz mam nawał obowiązków oraz przykrych sytuacji i GBL tak raczej, no... hmm... zmula, ale jeżeli jakiś pozytywny aspekt się pojawi, to od razu "wraca magia".

Zaiste, dziwna to substancja, a już na pewno unikatowa.
Rejestracja: 2014
  • 22 / / 0


Haha aż żeby płakać to na pewno nie, ale np. jak się wróci myślami do jakichś miłych wspomnień, to faktycznie, serce rośnie.. :D

PEA

Rejestracja: 2014
  • 2335 / 247 / 3


No, i chuj... Znowu zrobiłem się sentymentalny. Pocieszcie. :(
Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 705 / 5 / 0


Ach, Fenetylamina, pamiętam rozmowę w knajpie o dziewczynach, jakoś na początku grudnia, to były czasy. A potem święta, jak ładnie wszystko po gieblu wyglądało...
Proszę :heart:

Mi się nie zdarzyło być zbyt sentymentalnym po gieblu, ale to prawdopodobnie dlatego, że zazwyczaj brałem przed jakąś imprezą / posiadówką, gdzie włączał się god-mode.
Ale po gieblu jestem bardzo miły. Jak rano się napije, kiedy nocuje przykładowo u kogoś, to poczęstuję tą osobę papierosem, ba, nawet do sklepu po bułki pójdę! :-D
Rejestracja: 2014
  • 416 / 28 / 0


Oj, zdarzało się :) Raz na łonie natury, cisza, spokój, zero hałasu, a tu nagle niebo zaszło chmurami, jak się człowiek nie rozczuli nad sobą. Ciężko to opanować, czasami się wręcz nie da :'(
Rejestracja: 2012
  • 87 / 2 / 0


Wgl o czym my tu mówimy, bo między ryczeniem lub byciem bliskim płaczu wyżej wymienianymi ze stricte "sentymentalnością" związek jest trochę tandetny (płakanie jako poręka emocjonalności). Choć myśląc nad tym, jakby inaczej nazwać temat, inne nazwy brzmią jeszcze bardziej pretensjonalnie ("GBLowa melancholia", rly?).

Pierwsze o czym pomyślałem to 'pierwszy raz', który gdyby wyglądał inaczej, nie doprowadził by mnie do tego, gdzie jestem (na poziomie ilości i rodzaju spożycia i wszystkiego, co wykracza poza polewki, życie tho). Że już żadna następna polewka poza tą 'pierwszą jedyną' nigdy nie będzie "taka", to zorientowałem się dość szybko, całkiem jak z seksem. Jestem rygorystyczny, kiedy zbliżają się pierwsze ciepłe dni - robię parutygodniową przerwę, a w dniu, kiedy przychodzi paczka, to już jest perwersyjna wariacja na temat "tej pierwszej" - celowo zakazuję sobie przez resztę roku słuchania piosenek z "tego dnia", palenia Cameli i widywania się z XXX. Generalnie Humbert Humbert, hauntologia, te klimaty. Tyle jeśli chodzi o sentymenty. (Jesienią i zimą schodzę zwykle drastycznie z dawek, w tym roku wypiłem więcej chyba tylko w wigilię.)

Ryczałem po gblu, jak ryczałbym pewnie i bez niego, gdybym nigdy go nie wypił, choć przyznaję, że jakoś takie sytuacje się częściej 'dzieją' pod wpływem niż na trzeźwo. Rzadko płaczę do filmów, częściej do muzyki, która bez gbla mi raz okropnie zbrzydła, ryczałem bez powodu ("o boże boże jak mi dobrze"), a dla równowagi przez gbla ryczeli przeze mnie inni.

A że sentymentalnym można być tylko względem jakiegoś określonego "kiedyś" z przeszłości (co ją odróżnia od melancholii, sentymentu za nie wiadomo czym), dochodzi jeszcze temat: "Ja i GBL", na przestrzeni lat. Jak i ile piłem kiedyś to arbitralne, ważniejsze, co wtedy robiłem, kogo poznałem, z kim spałem, gdzie zasnąłem. Pamiętam, jak stoczyłem się na rowerze ze stromej góry w lesie, tańce z XXX na Sylwestra, na pamiątkę trzymam gdzieś rozpuszczony przez GBL dowód osobisty, "moja pierwsza pompka" - trochę już lat minęło i nie żałuję, czasem wspominam po cichu, kiedy czekam na dostawę. Ale to już jest poza-GBL, takie historie można układać ze wszystkiego - "Ja i marihuana", "Ja i rower","Ja i komputer".
Rejestracja: 2015
  • 105 / 5 / 0


Nigdy czegoś takiego nie miałem, u mnie wyzwala radość, dodaje energii, chce się coś robić, bawić się, dotykac :)
Posty: 39 Strona 2 z 4
Wróć do „GBL, GHB”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości