Salvia Divinorum - Pierwszy raz

Szałwia wieszcza (Salvia divinorum) - dyskusja o ekstrakcji, paleniu i uprawie
Więcej informacji: Salvia Divinorum w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki, Dysocjanty

Posty: 289 Strona 28 z 29
Rejestracja: 2016
Użytkownik nieaktywny
  • 371 / 94 / 16


To wszystko tłumaczy, Ja też miałem napady wkurwu po wszystkich eti, clo itd benzo RC.

Fajnie, że decydujesz się na kolejną próbę....oby pomogła ci się pozbierać.

pozdro :)
Rejestracja: 2017
Użytkownik zbanowany
  • 29 / / 0


Raz macha wziąłem w klubie od przypadkowo pozwanego kelnera. Polal grzałki spod lady następnie na zaplecze buszki.

Nigdy więcej :-(

Mefedron czy Konfident? Ogłosili konkurs na nazwę dla gminnego drona

- Przed nami sezon grzewczy, więc będziemy go widywać na gminnym niebie - zapowiadają władze gminy.
Rejestracja: 2009
  • 1864 / 53 / 80


Szałwia w klubie? Pewnie ładnie pozamiatało.
Rejestracja: 2016
  • 2779 / 619 / 0


Kurczę, zawsze jak wejdzie jakiś post na to forum - podnosi mi się ciśnienie. Tym razem niepotrzebnie! :-)

Ach, boska szałwia, że Wy to palicie w ekstraktach i macie po tym... hm... nie potrafię tego określić. Zazdroszczę Wam i sobie (starych czasów).
Rejestracja: 2015
  • 237 / 7 / 0


Będę wdzięczny bardziej doświadczonym w kwestii SD za poradę.

Właściwie to nie będzie pierwszy raz, ale drugi, jednak chciałbym aby był to pierwszy raz kiedy trip będzie naprawdę 'taki jak ma być'. Nie mam jakiegoś dojścia do Salvii, dlatego też chciałbym wykorzystać to co mam w taki sposób, żeby być pewnym, że przynajmniej raz uda mi się doświadczyć mocy tej substancji.

Ostatnio chciałem poczuć przedsmak i spaliłem w bongu 1/6tą towaru określanego jako dawka na dwa dobre tripy. Problem w tym, że przedsmak był nawet bardziej subtelny niż się spodziewałem. Z tego co słyszę/czytam, to Szałwia na niektórych nie działa, lecz są jakieś sposoby i na to.

Tak więc mam jeszcze Szałwii w ilości określanej na 1 i 2/3 tripa, mogę spróbować to użyć jako dawkę na jedną podróż bo wole mieć jeden dobry lot niż dwa mizerne... Tylko jaką ilość byście proponowali użyć?
Tak żeby nie przesadzić a jednocześnie mieć większą pewność, że zadziała i że nawet jeśli nie jestem podatny bardzo na Szałwie to taka ilość zapewni mi jednak jakieś z tych słynnych efektów substancji...

Czy jest jakiś sposób, żeby upewnić się, że następne palenie podziała tak jak ma podziałać? Słyszałem, że większe szanse zadziałania daje jeśli Szałwia wchłania się i z płuc i z jamy ustnej - myślicie, że to sposób warty stestowania i zwiększy moje szanse na udanego tripa?

(co do doświadczenia to z salvią jestem nowy, do tej pory miałem okazje już odwalać jakieś grube tripy które łączyły kilka psychodelików, wiem Szałwia to pewnie całkiem co innego, chcę tylko nadmienić że ogólnie w temacie sajko nowy nie jestem bo zdarzały się tripy np. mieszanie meskaliny, LSD, DXM, THC itd., X-hole po dysocjantach, sigmy i inne)
Rejestracja: 2014
  • 744 / 29 / 0


Lepiej ją rzuć, tylko tyle ci powiem. Według mnie ta rośłina mści się za palenie jej i bezczeszczenie w ten sposób.
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 241 / 33 / 0


29 kwietnia 2017ergoSum pisze:
Tak więc mam jeszcze Szałwii w ilości określanej na 1 i 2/3 tripa, mogę spróbować to użyć jako dawkę na jedną podróż bo wole mieć jeden dobry lot niż dwa mizerne... Tylko jaką ilość byście proponowali użyć?
Tak żeby nie przesadzić a jednocześnie mieć większą pewność, że zadziała i że nawet jeśli nie jestem podatny bardzo na Szałwie to taka ilość zapewni mi jednak jakieś z tych słynnych efektów substancji...
Co to znaczy "ilość określana na 1 i 2/3 tripa"? Masz susz, czy ekstrakt? Jaka ilość w gramach? Bez tego nikt Ci nic mądrego nie powie. Muszą być konkrety.

Idealnie by było stopniowo ziększać dawki, żeby dojść do tej optymalnej, ale skoro masz tylko tyle ile masz i zależy Ci na porządnym tripie, to ja widzę dwie opcje:
1. Spalić na jeden raz wszystko co masz.
2. Podzielić na pół. Połowę spalić, jeśli okaże się za słabo, wtedy odczekać i dopalić resztę.
Preferowałbym drugą opcję, przegięcie z szałwią potrafi tak wyprostować zwoje mózgowe, że nie da się tego w żaden sposób opisać i żadne doświadczenia z THC, kwasami, dexem itp. nie są w stanie Cię na to przygotować.
Czy jest jakiś sposób, żeby upewnić się, że następne palenie podziała tak jak ma podziałać? Słyszałem, że większe szanse zadziałania daje jeśli Szałwia wchłania się i z płuc i z jamy ustnej - myślicie, że to sposób warty stestowania i zwiększy moje szanse na udanego tripa?
Nie, nie jest wart testowania. Prawdopodobnie chodzi o sytuacje, gdy ktoś najpierw żuje susz a gdy zacznie mu już wchodzić w ten sposób, wtedy dopala. To powinno działać, ale jestem prawie pewien, że nie masz dość suszu, żeby to zrobić, szkoda materiału.
Jeśli chcesz to zrobić efektywnie, to potrzebujesz:
1. Bongo.
2. Zapalniczkę żarowa
3. Odpowiednie miejsce.

Najpierw miejsce, bo o tym się mało mówi. Szałwia generalnie tak brutalnie jebie w czerep, że jeśli spali się odpowiednio dużo, to otoczenie nie ma żadnego znaczenia, bo wszystko znika, dlatego wszelkie loty na łonie natury itp. można sobie raczej odpuścić.

Idealny setting to wygodny fotel i ciemny pokój. Efekty najlepiej odczuwa się w ciemności, albo prawie ciemności - możesz sobie zapalić świeczkę, doda klimatu. Przy mocniejszym locie będzie to bez znaczenia. Przy słabszym pomoże mocniej odczuwać efekty.
Potem sypiesz susz do cybucha, poodpalasz i kopcisz. Zapalniczka żarowa jest niezbędna, nawet nie dlatego, że jest gorąca, tylko dlatego, że dzięki niej susz spali się szybciej. Dym potrafi być gorący, dlatego dobrze żeby faja była długa. Jak jeszcze paliłem szałwię (bo jeszcze miałem ;] ) to robiłem tak, że do fajki lałem bardzo zimną wodę z kostkami lodu. Pomagało.
Co do palenia: bierzesz jak największe chmury i trzymasz jak najdłużej głeboko w płucach, do oporu. 30 - 40 sekund będzie ok.

To są takie strasznie oczywiste sprawy i pewnie o nich wiesz, ale profilaktycznie powtarzam. Paliłem kiedyś bardzo dużo szałwiii, mam kilkadziesiąt tripów za sobą; wyżej opisany sposób jest zdecydowanie najbardziej efektywny i w zupełności wystarczający, żeby wyciągnąć z działania ile się da. W grę ewentualnie wchodzi jeszcze wiadro, ale bez opiekuna lepiej nie próbować. Jeśli jesteś doświadczonym wiadrojebcą, możesz spróbować. Ja miałem z tym zawsze problemy, bo płuca mi nie utrzymują szałwiowego dymu w ten sposób i wszystko wykaszluję, ale znajomi sobie mocno chwalili. Tylko oczywiście wiadro nie ma tego mistycznego klimatu jaki daje fajka wodna, fotel, półmrok, świeczka itp.

Teraz uwaga: możesz przed szałwią zapalić trochę zwykłej trawy. To jest znakomity, ale bardzo mózgojebny miks. THC wzmacnia i trochę wydłuża działanie szałwii, dodaje takiej magii i bajkowości do tripu. Dlatego dodałbym do powyższych dwóch opcji jeszcze jedną:
3. Dzielisz to co masz tak, jak Ci powiedziano, żeby było na "1 trip". Palisz. Patrzysz co się dzieje. Później dopalasz trawę i pozostałe 2/3.
Powinno być mocno nawet przy słabym suszu. Setting oczywiście zostaje ten sam co wcześniej, czyli fotel i ciemność.

A i dobrze mieć opiekuna, który zabierze fajkę i będzie przypalał. Ja się kiedyś rozpuściłem zbyt szybko i do dzisiaj mam na udzie bliznę po żarze, który się wysypał z cybucha, nie polecam :-)

Powodzenia.
Rejestracja: 2015
  • 237 / 7 / 0


Dzięki za odp Makrela.
29 kwietnia 2017Makrela pisze:
Co do palenia: bierzesz jak największe chmury i trzymasz jak najdłużej głeboko w płucach, do oporu. 30 - 40 sekund będzie ok.
Mówisz 'jak największe chmury' (w liczbie mnogiej..), a ja słyszałem, że ilość zaciągnięć ograniczyć do minimum, jak to jest? To co napisałeś rozumiem tak, że zaciągać ile się da, puścić sprzęgło i trzymasz w płucach to 30sekund i jak słabo, to następny buch?
Domyślam się, że między buchami już raczej nie będzie stanu na dosypanie i raczej całość na raz wsypać, tylko nie całość spalić...(?)
To jest ekstrakt raczej, bo mam tego około 40mg teraz jak próbuję zwarzyć, więc nie wiele, a było pewnie hmm 50?
Zapaniczka żarowa kupiona oczywiście, do tego mam zamiar z bonga to spalić. Ostatnio uznałem, że siateczka w bongu w ustniku jest zbyt cieńka i może trochę przepuścić i zmarnować estraktu.
Czy można jakąś minimalną ilość tytoniu dać na spód pod susz, żeby siatka nie przepuściła ekstraktu? Widziałem gdzieś ogłoszenia nie palić z tytoniem, no i na pewno nie spaliłbym tego jak lolka - bezsens z tego co czytam. Mówię o minimalnej ilości tytoniu może nawet mniejszej niż ilość ekstraktu SD...

Słyszałem też, o tym, że tolerka powstaje na kilkanaście minut po spaleniu i że 15min np. po może nie zadziałać znów Szałwia, to prawda? Ty polecasz w jednej opcji zapalić trochę, a potem jak słabo to od razu szybko dopalić tak? wtedy jeszcze nie będzie tolerki od poprzedniech buchów? teach me master... Można tak kminić, że jeśli od razu w kilka sekund po wzięciu bucha nie zaczyna się coś mocno dziać, to znaczy że będzie słabo i dopalać?

Ostatnio trochę mi oddechu zabrakło przy vapo prawie na puszczenie sprzęgła bo chyba zbyt restrykcyjnie potraktowałem "ograniczyć ilość buchów do minimum". Myślisz, że na dwa buchy jedno sypnięcie można rozegrać, czy raczej starać się na jeden?
29 kwietnia 2017nasienie14 pisze:
Lepiej ją rzuć, tylko tyle ci powiem. Według mnie ta rośłina mści się za palenie jej i bezczeszczenie w ten sposób.
eeee, w taki to znaczy jaki? nie, to nie będzie materiał na kolejne wideo 'Seba na emigracji w Holandii pali coś dziwnego' jeśli o to chodzi:P
Rejestracja: 2016
  • 2779 / 619 / 0


Przy Salvii mamy do czynienia z tolerancją odwrotną, efekty narastają w miarę kolejnych paleń. Pierwsze palenie zwykle nie należy do udanych, pełnych mocą tripów.

Jeśli masz ekstrakt i spalisz go w bongu to hopla!

Przekonasz się co to znaczy psychodelik przez wielkie "P".
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 241 / 33 / 0


29 kwietnia 2017ergoSum pisze:
Mówisz 'jak największe chmury' (w liczbie mnogiej..), a ja słyszałem, że ilość zaciągnięć ograniczyć do minimum, jak to jest? To co napisałeś rozumiem tak, że zaciągać ile się da, puścić sprzęgło i trzymasz w płucach to 30sekund i jak słabo, to następny buch?
Domyślam się, że między buchami już raczej nie będzie stanu na dosypanie i raczej całość na raz wsypać, tylko nie całość spalić...(?)
To jest ekstrakt raczej, bo mam tego około 40mg teraz jak próbuję zwarzyć, więc nie wiele, a było pewnie hmm 50?
Jeśli dasz radę spalić na jeden raz, to to jest oczywiście sytuacja idealna: podpalasz, ściągasz chmurę z całości i trzymasz tak długo, aż się zamienisz w olowianego żołnierzyka. Jeśli jednak nie da rady, no to po 30 sekundach czy 40 kolejna chmura.
40 mg to mało, da radę spalić na jeden raz. Jeśli to ekstrakt, to będzie ok. Jak wygląda? Jaki ma kolor? Ciemnozielony, prawie czarny? Sypkie to jest?
Czy można jakąś minimalną ilość tytoniu dać na spód pod susz, żeby siatka nie przepuściła ekstraktu? Widziałem gdzieś ogłoszenia nie palić z tytoniem, no i na pewno nie spaliłbym tego jak lolka - bezsens z tego co czytam. Mówię o minimalnej ilości tytoniu może nawet mniejszej niż ilość ekstraktu SD...
No można, jeśli ma tylko asekurować przed przelotem przez siatkę to nie ma problemu. Palisz tytoń na co dzień? Ja bym celował w coś, co będzie miało możliwie łagodny dym. Jeśli się nie boisz miksów, to na poważnie rozważyłbym wykorzystanie w tej ochronnej funkcji odrobiny trawy.
Słyszałem też, o tym, że tolerka powstaje na kilkanaście minut po spaleniu i że 15min np. po może nie zadziałać znów Szałwia, to prawda? Ty polecasz w jednej opcji zapalić trochę, a potem jak słabo to od razu szybko dopalić tak? wtedy jeszcze nie będzie tolerki od poprzedniech buchów?
Nic o tym nie wiem, nigdy nie miałem żadnych objawów tolerancji po szałwii i spokojnie dało radę dopalać, chociaż rzadko była okazja, bo na ogól po jednej sesji miałem dośc na kilka tygodni. Ba, byłem świadkiem jak znajoma osoba (płci żeńskiej) kazała sobie regularnie dosypywać i dopalać przez prawie godzinę. Siedziała na poduszce i co 5 - 10 minut prosiła o kolejne, solidnie nabite bongo. Z opisu wynikało, że osiągnęła jakiś stały poziom uszałwienia, nie taki do odcinki i utożsamienie się z noga stołu, ale dość mocny na pewno.
Więc możesz spokojnie dopalać, będzie działało.
Myślisz, że na dwa buchy jedno sypnięcie można rozegrać, czy raczej starać się na jeden?
Starać się na jeden, a jak nie da rady, to dwa - jeden na 30 sekund, drugi do oporu.

Daj znać jak poszło.
Posty: 289 Strona 28 z 29
Wróć do „Salvia divinorum”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości