Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
Podobnie porady typu 'nie myśl na bani', 'odrzucaj negatywne odczucia' czy inne podobne psychologiczne gadki, sa zwyczajnie ignoranckie a ich skutecznosc uzalezniona od siły i wrazliwosci biorącego. To tak jakby poradzic: wchłaniaj weglowodany, ale odrzucaj tłuszcze.
Moim zdaniem nigdy sie nie przewidzi nastepstw tripa, ciepły rastafarianin moze sie zamknac w swiecie, a niejeden ch*j moze przejsc oczysczajaca przemiane. A czytajac to forum dochodze do wniosku ze w wiekszosci przewaza 3ci typ: uooo ale bania wzorki i krasnale!!
Konkluzje widze jedna - do psychodelikow trzeba dojrzec, znalezc swoje miejsce na swiecie i miec spokojne sumienie. Wiek 20-21 lat uznalbym za rosyjska ruletke. Chociaz z drugiej strony "siła", brawura i odwaga tego wieku moze byc panaceum na negatywy tripa...
Wasza decyzja. Ja osobiscie, zlinczujcie mnie, odradzam.
Uważam że postawiłeś ważny krok w kierunku wolności w pewnym sensie. Masz bratku niepowtarzalną okazję zajrzeć w głąb siebie. Nie pogrzebny Ci żaden panbuk ani żadna sekta stara czy nowa. Modlitwa jest ukierunkowana zawsze na zewnątrz, pomaga osobom, ktòre nie wierzą w Siebie i szukają czegoś na zewnątrz. Po kilku podròżach zacząłem doceniać psychodeliki jako "bilet do wnętrza". Możesz zapisać sobie wszystko co Cię zabolało w związku z podròżą i powracać do tego co napisałeś, są szanse że, wierz mi, że za pewien czas będziesz dziękował Bogu albo Sobie, za głębie doświadczenia. Czy potrzebne Ci jest zaśmiecanie umysłu zbędną wiedzą? Nie jestem Tobą, ale mam wrażenie że dzięki LSD, Twòj umysł zabrał Cię spory kawał do przodu, w rejony gdzie raczej spotyka się ludzi ze sporym doświadczeniem medytacyjnym. Czy tacy ludzie mają więcej marzeń, kolegòw czy rzeczy? nie sądzę, mają za to "wewnętrzną przestrzeń", ktòrą Twoje pokonane EGO pokazuje Ci jako pustkę. Polecam Ci "Power of now" Eckharta Tolle. W wielkim skròcie gościu naucza jak być Tu i Teraz, mam wrażenie że jesteś bliżej tego stanu niż większość osòb usiłujących osiągnąć takowy stan! Jesteś Bogiem:-)
Nie można NIGDY lekceważyć potęgi umysłu. Jeśli choć raz ktoś przeszedł bad tripa, zawsze może ten stan zamazać w pamięci lub nadpisać tak jak wspomniałem dobrym doświadczeniem.
Ja jestem tylko ciekaw jak wyglądałyby podróże po lizergamidach jakiś członków starożytnego plemienia z okolic Amazonki, albo prościej jakichś dzieci z Etiopii, ciekawy byłby taki eksperyment podawania kwasu ludziom którzy nie mają pojęcia co to jest, jakie może mieć skutki, i najlepiej gdyby nawet nie wiedziały że to biorą. ( Jakaś wyprawa wolontariatu do Afryki podawałaby im LSD na cukierkach czy innych słodyczach.) Bo wydaje mi się że takie ćpuny jak tutaj na hypciu po tym wszystkim co się naczytają, usłyszą w swoim otoczeniu innych ćpunów ma ogromne znaczenie na jakość i treść podróży, czytając jakieś dzienniki z podróż po kwasach jakichś naukowców którzy je testują/eksperymentują z nimi są zupełnie inne niż powtarzające się historie na forum i neuro_groove. Podróżowanie z kimś innym "bardziej doświadczonym" miałoby sens tylko ze względu na to jak mógłby zmienić naszą podróż przez swoje nastawienie do Tego, ale na pewno nie ze względu na empatie wobec innych, wydaje mi się że nawet pierwsze podróże można samemu przeżywać bez obecność żadnej osoby, w ten sposób nie bylibyśmy kondycjonowani w żaden sposób (prócz tego co się nasłuchaliśmy i naczytaliśmy), niebezpieczeństw chyba nie ma, bo chyba nikt nie wyskoczył z okna po kwasie, chyba że zrozumiał że jego życie jest do dupy i postanowił skoczyć... Jak już podróżujemy to nikt nie może tego przerwać, jakakolwiek doświadczona osoba. A eksperyment miałby na celu pokazania jak ludzie są kondycjonowani przez media,internet i społeczność.
Jeśli pomimo komfortowych s&s na tripie nadal coś uwiera, to przeważnie jest to sygnał, że coś w naszym życiu leży zaniedbane. Do wydobywania tego na powierzchnię najlepszy jest trip samotny. Po psychodeliku w roli katalizatora, nadal pozostaje praca nad sobą, w codzienności "na czysto". Tego za nikogo nie zrobi żadna chemia.
Shaint: samobój nie zawsze musi być krokiem wynikłym z rozpaczy. Pewnie nie tylko ja przeżywałem na tripie momenty, gdzie czułem, że nie da się zrobić kolejnego kroku głębiej, dopóki jest to ciało. Jestem w stanie wyobrazić sobie jednostki, które z uśmiechem na twarzy zmieniły swój stan skupienia, a świadomość powędrowała sobie z tej planety. ;-)
która nagina je na absurdalne sposoby
każąc im grać rolę w zadziwiająco zwodniczej grze.
– Jacques Vallee, Messengers of Deception -
fristailo pisze: A jak wchodziło tornado to tragedia - karzący wzrok wszystkich dookoła, wrażenie ze kazdy czyta w moich myslach, smieje sie ze mnie, depcze mnie psychicznie. Nawet ludzie ktorych uwazalem (teraz nadal uwazam) za przyjaciol, stawali sie moimi oprawcami, wrogami (wiem wiem, jedynym wrogiem była moja psychika). Dochodziło nawet do tego, że tygodnie po bani, oglądajac w tv dziennikarza, widzialem perfidny usmieszek i slyszalem gorszące podteksty pod moim adresem.
fristailo pisze:Tym bardziej wszelkie teksty typu 'uwolnij swoje ego' doprowadzaja mnie do kolejnych wahan osobowosci, bo juz nie wiem czy mam aż tak wielkie ego, ze nawet nie dopuszczam mysli jego mistycznego uwolnienia, czy moze w moim przypadku juz nawet nie ma co 'uwalniac', bo juz nic nie zostalo.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy
Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.
Więzienie za 0,11% przekroczenia?
Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.
