przepis na kompot w kuchni gotujemy ze 100g suszu

Dyskusja na temat różnych odmian maku i ich działaniu psychoaktywnym.
Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Opioidy

Posty: 61 Strona 5 z 7
Rejestracja: 2016
  • 183 / 20 / 0

Nie,nie będzie to samo. Skoro w każdym opisywanym procesie używa się rozpuszczalnika-acetonu,to nie po to,żeby dokładać roboty ale po to,żeby nie wstrzykiwać sobie makiwary. Czytajcie opisy procesu i nie kombinujcie,bo to się źle kończy.
Rejestracja: 2014
  • 193 / 23 / 0

Dobra, pytanie. Odparowuje frakcje, ale nigdy na robocie nie widzialam, zeby woda z amoniakiem tak buzowala, jakby ktos plusz wjebal. Garnek aluminiowy, kaszy w nim na bank nie ma. Czy wszystko ok?
Kolejne pytanie. Przepis nie zgadza mi sie z metoda ktora widzialam. Jakby ktos mogl wyjasnic dokladnie sposob odparowywania acetonu... Pierwszy raz sama wymyslam taka historie wiec chce sie trzymac faktow, oczywiscie nie ma to nic wspolnego z rzeczywistoscia. Pomoze ktos?

Nie takie halucynogeny straszne, jak je malują

Związki halucynogenne kojarzone są przede wszystkim z ich rekreacyjnym przyjmowaniem. Jednakże informacje zarówno na temat mechanizmu działania, jak i właściwości farmakologicznych halucynogenów są znacznie mniej rozpowszechnione. Większość dotychczasowych badań skupiała się na spektakularnym działaniu związków halucynogennych, pomijając ich interesujące właściwości uzyskiwane poprzez zastosowanie niższych dawek, tzw. mikrodawkowanie. Obecnie obserwuje się nawrót zainteresowań związkami halucynogennymi w zastosowaniach medycznych, o czym świadczy wiele publikacji naukowych.

Samolot z narkotykami rozbił się podczas startu. Wszystko przez “chciwość” przemytników

Do zdarzenia doszło w Papui-Nowej Gwinei. Rozbicie maszyny pozwoliło policji na zlikwidowanie grupy przestępczej z Melbourne.
Rejestracja: 2016
  • 183 / 20 / 0

Aluminiowe garnki to nie jest najlepszy pomysł. Napisz dokładnie co do tej pory robiłaś i jak udało Ci się zrobić frakcje w aluminiowym garnku? Czy przypadkiem zamiast ciemnych,klarownych frakcji nie zlewałaś mętnej,jasno słomkowej cieczy? Jaki masz kłopot z odparowaniem acetonu,o co konkretnie Ci chodzi?
Rejestracja: 2020
  • 4 / / 0

Ja jak robiłam, to plaster z frakcji ścierałem na watę, wlewając do niego acetonu. Następnie kilka razy wygotowywalam watę w małym garnuszku. Zlewając wszystko do garnka. Potem po prostu dajesz ten garnek na maszynkę i odparowujesz, pod koniec dodajesz Bezet i odparowujesz do sucha. Plaster musi mieć taki słodkawy zapach nie może śmierdzieć octem. Ach.. to były czasy
Rejestracja: 2016
  • 183 / 20 / 0

To nie jest kwestia "jak kto robił",bo wszyscy robili tak samo- z małymi modyfikacjami dla usprawnienia sobie roboty. W tym przypadku chodzi o to,że ktoś używał aluminiowych garów co z pewnością spartoliło robótkę na etapie frakcji. Jeżeli zlewała frakcje o jakich napisałem powyżej,to praktycznie rzecz biorąc,nie miała za bardzo co zbierać na watę nie mówiąc o gotowaniu i odparowywaniu acetonu. Skoro nie odzywa się temacie aby dopytać albo sprecyzować sytuację to można założyć, że rozkminiła problem i przypomniała sobie "jak to się robi".
Rejestracja: 2020
  • 4 / / 0

Zgadzam sie w sprawie garnków aluminiowych. Pamietam, ze każdy pilnował tego, aby odparowywać w garach emaliowanych. Ja po prostu odpowiedziałam na pytanie „jak odparować aceton?”. Pozdrawiam serdecznie. A swoją droga, to fajnie jest spotkać kogos z tamtych czasów, bo w moim mieście juz wszyscy nie żyją.
Rejestracja: 2014
  • 193 / 23 / 0

21 czerwca 2020fedor pisze:
Aluminiowe garnki to nie jest najlepszy pomysł. Napisz dokładnie co do tej pory robiłaś i jak udało Ci się zrobić frakcje w aluminiowym garnku? Czy przypadkiem zamiast ciemnych,klarownych frakcji nie zlewałaś mętnej,jasno słomkowej cieczy? Jaki masz kłopot z odparowaniem acetonu,o co konkretnie Ci chodzi?
Zbieralam frakcje do gara aluminiowego. Kationit moczylam w emaliowanym.
To co zlewalam do gara odcedzajac kasze, bylo mocno brazowe i klarowne.
Kurwa mam nerwa na to mocno bo siedzialam nad tym w chuj, ze wzgledu na brak garow wszystkie frakcje zlewalam do jednego, a odparowywanie tego zajelo mi wieki. A na koniec? Wielka chujnia.
Do tej pory zawsze siedzialam z kims na garach, teraz po 4 latach od ostatniego walenia kompotu postanowilam robic sama.
Kurwa musieli wszyscy powymierac... 😭
Rejestracja: 2007
  • 1884 / 50 / 0

@GermanDoll myśmy robili końcówce często w kubku aluminiowym, dalej grzało wystarczająco żeby jedną z użytkowniczek tego forum wysłać tam i (na szczęście) z powrotem.

Kationit i sama zupa zawsze lądowała w plastiku, miałem gdzieś nawet zdjęcia (załączone, ja robiłem zdjęcia więc mnie tu nie ma). Szmata się przydaje żeby resztki słomy nie zanieczyszczały zupy z kationitem. Robiliśmy potem 15minutowe zmiany przy mieszaniu - to jest mega ważne żeby kationit naciągnął.

Co do samych frakcji - garnek a potem na patelnie a potem rondel, ciężko zrobić w jednym naczyniu. Nie mam pewności czy rondel który dostawał aceton nie był aluminiowy, nie pamiętam.

Jeśli mam coś zasugerować - to z reguły problem jest w nie wyrobionym/źle zregenerowanym kationicie. No i chujowy aceton - wykupiliśmy cały zapas z jednego sklepu (pytali czy my to pijemy) bo wszędzie indziej rządził mega chujowy dragon.

// edit
Aha - już sobie przypomniałem szczegóły - emalia/plastik/drewno tam gdzie kationit. Metale/stal nierdzewna niszczą kationit po prostu. Potem to już ma mniejsze znaczenie, znaczy ewentualnie aluminium może przechodzić do roztworu jako zanieczyszczenie i finalnie Cię zabije, ale nie zaprzątałbym sobie teraz tym głowy.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2016
  • 183 / 20 / 0

"Niewyrobiony kationit",to nic innego jak kasza,którą użyto zbyt mało razy aby nasyciła się opiatami i balastem z makiwary. Kationit nigdy nie oddaje do końca tego co wchłoną,więc wraz ze wzrostem nasycenia- ilością produkcji- wzrasta jego wydajność. Nie można "źle zregenerować" kationitu; Jedyne co można,to zamiennie zregenerować kaszę z formy sodowej do wodorowej(lub odwrotnie)co nie ma większego wpływu na efekt końcowy. Do regeneracji używano: rozcieńczonego kwasu siarkowego,kwasu solnego, soli kuchennej( kamiennej,jodowanej,warzonej lub innej formy NaCI) octu,kwasku cytrynowego itp. Forma regeneracji kationitu wpływa na profil działania towaru. Tak samo jak użyty w "końcówce"rozpuszczalnik. Nie wiem jak obecnie ale swego czasu,po uwolnieniu rynku od regulowanych odgórnie norm,na rynku pojawiła się kupa podrabianego gówna- acetony śmierdziały olejami albo zwykłym nitro, zaś rozpuszczalniki nitro trzeba było mieszać np ropz. ftalowymi albo alkoholem etylowym,żeby uzyskać w miarę przyzwoita ilość i jakość towaru.
Rejestracja: 2007
  • 1884 / 50 / 0

Tak - niewyrobiony po prostu oznacza że bufor nie został zapełniony, tak w wielkim skrócie.

Nie zgadzam się że nie można źle zregenerować kationitu - większość żywic jonowymiennych ma instrukcję regeneracji, jak probujesz "przyspieszyć" to może się zdarzyć, że nie odzyska w pełni swoich właściwości.

Jeśli chodzi o kationit to jeszcze ważne trzymanie odpowiedniego ph, taki kationit ma swoje ph robocze. Bez papierków lakmusowych czy innego sposobu mierzenia, to można się z pamięci pomylić. Niby pamiętałem jakieś proporcje, tyle i tyle octu na zupę, tyle i tyle wody amoniakalnej na frakcję, ale i tak najlepiej mierzyć.

Za to w pełni się zgadzam z tym co piszesz o końcówce. Dobry rozpuszczalnik, dobry bezet (przechowywany szczelnie, żeby nie hydrolizował) to podstawa. Dobrym pomysłem jest też trzymanie bezetu w małych osobnych pojemnikach, niż jednej dużej butli wyniesionej z uczelni. Bo jednak w powietrzu zawsze jest trochę wody. Im mniej powietrza w pojemniku tym dłużej zachowa właściwości.

//edit
A, byłbym zapomniał. Najważniejszy jest dobry mak, wypijasz szklankę z zupy i jeśli nie jesteś ugrzany podczas roboty to pewnie nie warto się dalej bawić xD
Posty: 61 Strona 5 z 7
Wróć do „Mak”
Na czacie siedzi 1322 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Swiety Tomasz i 1 gość