Powspominajmy - bad trip

Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 70 Strona 1 z 7
Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 122 / 1 / 0


Jak macie ochote to przypomnijcie sobie swoje bad tripy. Napiszcie po czym i po jakiej iloście mieliście bad tripa i opiszcie go troche.
W zeszłym roku miałem tragiczną akcje która jednak skończyła sie dobrze.
Zarzuciłem sobie z kumplami (było nas 3)grzybki moja porcja 65 sztuk. Do dzisiaj zastanawiam się dlaczego tak mnie "skopały", halunki miałem przez 4-5h, ale to były konkret haluny metrowe i krzywe głowy z wielkimi oczamie. Świat wygięty na maksa. Do mojego bad tripa przyczyniły się podejrzenia żę moja panna jest w ciąży. Jak zacząłem o tym myśleć nagle nie wiadomo skąd wokoło mnie znalazło się w chuj dzieci :-( to było straszne. Spanikowałem miałem myśli samobujcze( perwszy raz w życiu) myślałem że nie dam sobie z tym rady. To co się działo w mojej główce było straszne i nie do opisania. Pomogło mi kręcenie śrubek. Poszliśmy do kumpla piewnicy i rozkręcaliśmy starą drukarke i tego typu sprzęty i przyznam że to mnie uspokoiło. Kręciliśmy tak ze dwie godziny.

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 424 / 2 / 0


1. DXM, 675 mg
Zdecydowanie za dużo jak na drugi raz w zyciu (pierwszy, 360 też nawiasem mówiąc nie był zbyt dobry). Wykręciło mnie jak szmatę na trzecią stronę. Pomijając totalne zjebanie, jak to po dexie, miałem lęki, bałem się wszystkiego dookoła, a potem tak jakos się zwinąłem w sobie i poleciałem do Piekła. Takiego prawdziwego, przez duże P. Słabo to już na szczęście pamietam. Piekło przypominało trochę zawieszony w cemności niekończący się korytarz, po którego obu stronach były więzienne cele. W celach widziałem ludzi. Jednego więźnia pamietam doskonale, widziałem go zresztą bardzo wyraźnie na ścianie po powrocie z podrózy - krzyczący łysy osobnik niezidentyfikowanej płci, uwieszony rękami krat. Z oczu i otwartych ust ściekała świetlista ciecz (nie mam pojęcia co to było). Jakiś głos powiedział mi, ze ci ludzie siedzą, pozamykani we własnych głowach, cały czas odtwarzając na nowo najgorsze chwile swojego zycia. Kilka chwil potem poleciałem dalej, poza Piekło, w czarną przestrzeń zamieszkaną przez białe, świetliste istoty, kierujące naszym życiem. Pamiętam, że z nimi rozmawiałem, ale nie wiem o czym. W ogóle słabo to pamiętam, ale podejrzewam, że odwiedziłem dużo więcej miejsc niż tylko Piekło i siedzibę tych istot.
Po powrocie do rzeczywistości, będąc jeszcze pod wpływem, koszmarnie się bałem tego, co zobazyłem, a co ciągle siedziało mi wyraxnie w głowie. Pociłem się. Nie mogłem nawet zmienić pozycji na łóżku, bo gdy próbowałem sie ruszyć, to coś szarpało potężnie moim ciałem. Potem, jak się to nieco uspokoiło, usiadłem na łóżku, powtarzając sobie, że wszystko jest OK. Przeciągły, metaliczny skowyt, dobiegający zewsząd przekonał mnie, że to ieprawda :-(
Bardzo ostra jazda i w sumie szkoda, że bad trip, bo możliwości DXM są ogromne. Kolejny raz, dużo, dużo później (450 mg) był już całkiem pozytywny.

2. Marihuana
Znalazłem w szufladzie resztkę starego zapasu i pomyslałem, że szkoda by się zmarnowała. Następnego dnia nabiłem bongo i zjarałem tą odrobinę zapalniczką żarową. Weszło w trzy minuty i na początku było zajebiście :-) Poszedłem do sklepu, z trudem kupiłem sobie paczkę ciastek (starałem się udawać normalnego, więc stanąłem w kolejce i patrzyłem się nieruchomo w jeden punkt, coby się nie smiać itp. Pięc minut później ktoś mnie popchnął i zauwazył, że móglbym sie przesunąc, bo kolejka idzie do przodu) i zacząłem wracać. W drodze do domu zaczęło mi bardzo szybko bić serce. Ponadto, zrobiło mi się bardzo sucho w ustach - normalnie sahara, jak po acodinie, albo i gorzej. W domu wpakowałem w siebie trzy litry wody i nic. Złapał mnie koszmarny strach, spanikowałem i zalożyłem tutj, na tym forum, temat, żeby ktoś mi powiedział co robić :-D Wymysliłem sbie, że tu ktoś na pewno bdzie wiedział co zrobić. No i ktoś, nie jestem pewien, chyba newbe, powiedział mi, że to tylko wkręta, więc się nieco uspokoilem. No i potem jakoś samo zeszło. Dawno się tak nie wystraszyłem, w pewnym momencie myślałem, że umrę :-(

No i to tyle.

Jak to jest, gdy palisz Salvię dla dobra nauki?

Autor artykułu był jednym z 12 ochotników w pierwszym w historii badaniu nad salwinoryną A, w którym użyto obrazowania pracy mózgu metodą rezonansu magnetycznego (MRI). Przeczytajcie jak wyglądało to z jego perspektywy!

Polskie leki przerabiane w Czechach na narkotyki. 5 osób zatrzymanych za produkcję metamfetaminy

Pięć osób, obywateli czeskich, zatrzymała na początku lutego policja z Jesenika. Są zamieszani w proceder sprowadzania i przerabiania leków z pseudoefedryną z Polski. To efekt długotrwałej pracy operacyjnej policjantów kryminalnych.

 

Rejestracja: 2006
  • 3491 / 25 / 0


Grzyby, w zeszłą sobotę. Przeskoczyłem z 30 sztuk rekordu od razu do 80. Ekstaza zmieniła się w końcu w bardzo złą podróż.

Michał (10-12-2006 20:48)
Zeżarłem
Michał (10-12-2006 20:48)
Zaczęło wchodzić jak grałem z dziewczyną i taką jedna parą w monopoly
Michał (10-12-2006 20:48)
chwilę potem im
Michał (10-12-2006 20:48)
W pewnym momencie tak patrzę na te pieniądze growe
Michał (10-12-2006 20:49)
i wypalam :ej, po chÓj mi pieniądze. Nawet papierowe (chodziło mi, że sztuczne) :D
Michał (10-12-2006 20:49)
No w każdym razie potem nie mogliśmy już grać bo za śmiesznie było
Michał (10-12-2006 20:49)
Gra się skończyła jak stwierdziłem: ej, po co my gramy. Monopoly to i tak tylko tłóo dla rtelacji społecznych zachodzących pomiędzy nami.
Michał (10-12-2006 20:51)
No w każdym razie
NightGarden (10-12-2006 20:51)
...
Michał (10-12-2006 20:51)
leżałem potem na łóżku
Michał (10-12-2006 20:51)
Obok mnie dziewcvzyna, po prawej ta para
Michał (10-12-2006 20:51)
leciało reggae, potem infected mushroom.
Michał (10-12-2006 20:51)
Dopadła mnie ekstaza.
Michał (10-12-2006 20:51)
Przez dobre pół godziny (może dwie godziny?)
Michał (10-12-2006 20:51)
leżałem i ryczałem ze szczęścisa
Michał (10-12-2006 20:52)
Trzymałem włosy zaciśnięte w garściag i wyłem z radości
Michał (10-12-2006 20:52)
W końcu zacząłem się zwijać i prostować, jęcząc podobno jakby mnie zajebiście bolało albo jakbym próbował i nie mógł się wysrać.
Michał (10-12-2006 20:53)
Miałem ochotę wyjść na taras, klęknąć i krzyczeć
Michał (10-12-2006 20:53)
I żałuję, że tego nie rzobiłem
Michał (10-12-2006 20:53)
W każdym razie potem reszta wstała, zaczęli sobie żartować.
Michał (10-12-2006 20:53)
I mi się przez to też wkręcił humor na żarty
Michał (10-12-2006 20:53)
Zaczęliśmy się wszyscy dla beki bluzgać, robić różne pierdoły.
Michał (10-12-2006 20:53)
Dziewczyna rzucała we mnie czekoladą./
Michał (10-12-2006 20:54)
A ja ją brałem do ręki
Michał (10-12-2006 20:54)
mówiła mi, żeby ją jadł.
Michał (10-12-2006 20:54)
A ja nie wiedziałem jak :D
Michał (10-12-2006 20:54)
W końcu rozdziawiłem gębę
Michał (10-12-2006 20:54)
i przywaliłem se w twarz tą ręką z czekoladką, tak że czekoladka wleciała do srodka
Michał (10-12-2006 20:54)
Jak zacząłem rzuć to mi ta czekolada wypadała z buzi.
Michał (10-12-2006 20:54)
Potem pomyliłem amulet z kości słoniowej, który mam na szyi z czekoladą
Michał (10-12-2006 20:55)
I próbowałem go jeść.
Michał (10-12-2006 20:55)
Ale ten klimat mnie wkuriwał.
Michał (10-12-2006 20:55)
ozgrzebałem koc, na ktrym leżałem.
Michał (10-12-2006 20:55)
Próbowałem wszystko ułożyć ale nie umiałem i nie widziałem jak
Michał (10-12-2006 20:55)
Zawieszałem się jak stałem
Michał (10-12-2006 20:55)
Gapiłem się w jden punkt
Michał (10-12-2006 20:55)
Im bardziej próbowałem coś uporządkować tym większy bajzel robiłem.
Michał (10-12-2006 20:56)
W końcu chyba zacząłem wkurzać tamtą parę bo mi Paula powiedziała, że Janusz, tamten typ nie lubi takiego zachowania (rozpierdolowego, głupiego humoru, takiego ćpuńskiego bajzlu i wogóle)
Michał (10-12-2006 20:56)
Zacząłem ją przepraszać.
Michał (10-12-2006 20:56)
Zacząłem czuć się winny
Michał (10-12-2006 20:57)
Wkręciło i się, że jestem nieczysty i burdny.
Michał (10-12-2006 20:57)
Było mi wstyd za to, że psuję im pierwszego tripa na grzybach.
Michał (10-12-2006 20:57)
Zaczął mnie żołądek napierdalać
Michał (10-12-2006 20:57)
Cały czas myślałem, że jestem idiotą.
Michał (10-12-2006 20:57)
Dziewczyna pomogła mi wyjść i zacząłem żygać na trawnik.
Michał (10-12-2006 20:58)
Modliłem się, żebym wytrzeźwiał.
Michał (10-12-2006 20:58)
błagałem Boga, żeby zabrał to z mojego umysłu i ciała.
Michał (10-12-2006 20:59)
Miałem zajebiste myśli samobójcze, chciałem przestać żyć i tak cierpieć.
Michał (10-12-2006 20:59)
Chciałem położyć się na trawie w tych rzygach bo byłem za bardzo przerażony wszystkim dookoła.
Michał (10-12-2006 20:59)
Dziewczyna zaprowadziła mnie do góry.
Michał (10-12-2006 21:00)
Musiałem jeszcze wyłączyć piecyk gazowy ale to było za ciezkie (ale na trzeźwo też bo to pojebany piecyk)
Michał (10-12-2006 21:00)
Przeprosiłem tamtych gości za to co odwalam.
Michał (10-12-2006 21:00)
Poszedłem do naszej sypialni, rozebraliśmy się do spania i położyliśmy się pod kołdrą
Michał (10-12-2006 21:01)
Zacząłem ryczeć bo czułem się jak ktoś kto sam się zeszmacił i upokorzył, przed całym światem.
Michał (10-12-2006 21:01)
Miałem ochotę pojechać do domu i przepraszać moją matkę, za to że jestem do dupy.
Michał (10-12-2006 21:01)
Kurwa, bałem się nawet siebie.
Michał (10-12-2006 21:01)
Poprosiłem dziewczynę, żeby zdjęła stanik bo jak go dotykałem to kojarzył mi się z insektem.
Michał (10-12-2006 21:02)
I miałem wrażenie, że robale po mnie chodzą.
NightGarden (10-12-2006 21:02)
ojojoj, przesrany trip
Michał (10-12-2006 21:02)
Jak zamykałem oczy i dziewczyna do mnie mówiła to w myślach widziałem, że ma szczękoczułki, oczy muchy i takie rączki jak modliszka.
Michał (10-12-2006 21:02)
I bałem się jej.
Michał (10-12-2006 21:02)
Ale przeszło.
Michał (10-12-2006 21:03)
Ona zasnęła a ja cały czas leżałem i skupiałem się na tym, żeby nie oddychać za głośno bo ją jeszcze obudze i będzie zła.
Michał (10-12-2006 21:03)
Cały czas się kręciłem, nie mogłem się ułożyć.
Michał (10-12-2006 21:03)
A potem zaczeło mnie wszystko tak swędzieć, że myślałem, że oszaleję od tego.,
Michał (10-12-2006 21:04)
W pewnym momencie zacząłem się zastanawiać jak mam się z Tobą teraz skontaktować, żeby Cię przeprosić że jestem gorszym człowiekiem od wszystkich ludzi na świecie Oo
NightGarden (10-12-2006 21:04)
hehe
NightGarden (10-12-2006 21:04)
imo błąd zroilbili towarzysze
NightGarden (10-12-2006 21:04)
ja bym cie zaczął wyciągac z tripa
NightGarden (10-12-2006 21:04)
chyba żebym sam był w trzy dupy naćpany
NightGarden (10-12-2006 21:04)
i nie kumał ocb
Michał (10-12-2006 21:04)
I tak wiercąc się, bojąc się, rycząc, i chcąc p-rzepraszać zasnąłem.
Michał (10-12-2006 21:04)
I miałem sucho w ustach.

 

Rejestracja: 2006
  • 1 / / 0


Kurwik fajnie miales ;P

ja badtripa miałem 2 razy w tym raz takiego mega...za 1 razem jak paliłem hasz.
na początku mi nic nie weszło, dopiero po 20 minutach coś poczułem. I momentalnie wszystko zaczeło falować i nie umiałem chodzić. Chcieliśmy z kumplami jeszcze wypić jakies winko bo w mieście winobranie i tradycją jest codzienne najebanie sie. Nie wiedziałem cały czas gdzie jestem, miałem wrażenie że mijamy 100 raz Piotra i Pawła. W sumie odcinek który sie idzie 20 minut mi sie wydawało ze idziemy caly dzien, więc w huj mi sie nudziło. jak dotarlismy pod żabke, to jeden kumpel sie mnie zaptytał co pije bo chciał ze mną jakąs nalewe na pół pyknąć. Drugi kumpel natomiast namawiał mnie żebym juz nic nie pił bo sie zajebie w huj, bede miał zgona i nie dojde do chaty (miał racje). I nagle tego kumpla z którym miałem pić zobaczyłem jako diałba- centralnie miał takie groźne oczy, był czerwony i sie palił, a drugi byl jako aniołeczek :D (cały biały-moze dlatego ze nafukany :P). I miał jeszcze taką fajną aureolke, próbowalem ją sobie zabrać bo pomyslalem ze bede miał fajny kapelusz na jutro i mama sie ucieszy -pojebawsza sytacja. I jak chciałem go zabrać to kumpel pomyslał ze chce mu walnąć w twarz bo go lekko musnąłem w czoło i mnie kopnął a ja sie wyjebałem. Za 2 sekundy o tym oczywiscie zapomniałem.
postanowilismy z kumplami ze 2 pójdzie kupić winiacze, a my z tym kumplem-nafukanym-aniołeczkiem pojdziemy na diabelski młyn, ślizgawki i inne pojebane atrakcje po koleżanke. Koleś tak popierdalał że nie nadążałem ale wymysliłem sobie że mam na niego ustawiony celownik tak jak w grze wojennej :D zajebista sprawa ale potem mi sie przekręciło ze mam go zabić..ale na szczęście wkręt prysł. Dookoła wszyscy sie na mnie gapili i jakaś babcia nagle powiedziała "TY, kurwa patrz jaki zjarany chlopak...no taki mlody a już ćpa..." I wszyscy dookoła zaczeli mnie komentować i zrobiło mi sie wstyd i źle...wtedy zaczął sie badtrip.
Muzyka na tych slizgawkach rozpierdalała na 3 fronty...jakies electro-techno z jękami i krzykami. Powoli nie mogłem juz chodzić nie miałem sił oddychać, głowa mnie tak bolała że myslalem ze wybuchnie. Kumpel jeden nagle sie zjawił z czipsami i myslaem ze po nich mi bedzie lepiej bo mi sie chciało jeść...a tu huj! Czułem jakbym jadł drewno. Pożygałem sie 1 raz. Upadłem. Byłem pewien że umieram. Dookoła wszystko bylo rozmazane, ja żygałem leżąc na wznak...a pomyslcie sobie że bylismy na środku deptaku w mieście-dookoła w huj pał bow koncu to święto miejskie. Podobno nie mogli mnie podnieść, to staneli naokoło mnie i mnie zasłaniali. Podobno mój total zgon trwał 30 minut, po czym 2 kolegów odprowadziło mnie do domu. Po drodze spotkałem kilku kumpli i kazdy sie pytał co mi jest...wszyscy mysleli ze sie najebałem w huj bo podobno bylem cały biały, mokry no i ożygany. Nie wiem jakim cudem dotarłem do domu..na klatce schodowej widzialem drzewa i ogólnie czułem sie jak w dżungli, a pod drzwiami stał tygrys co bronił wejscia i ja miałem z nim stoczyc walke. Na szczęście sąsiadka z naprzeciwka wyszła zeby wystawic worek ze smieciami na klatke i wizualizacja prysła. W domu żygałem pół nocy, chlałem wode jak pojebany, a jeść nie bylem w stanie. Nie moglem zasnąć bo sie bałem że ze mną zaśnie caly swiat i umrą wszyscy. Na drugi dzień miałem mózg wykręcony na 3 strony, nie byłem w stanie mysleć.

Ogółem przejebane i NIGDY więcej bym tak nie chciał bo stałem sie również ciężarem dla kolegów z którymi planowalismy całonocną ostrą libacje. Nie wyszło:P

 

Rejestracja: 2006
  • 1071 / 4 / 0


o kurwa, po hashu takie akcje :D
ja takich jazd nie mam nawet po mixie salvia + hack, aczkolwiek raz w zyciu zdarzyl mi sie wyjątkowo "psychoaktywny" hash, o ktorym pisalem juz w topicu o halucynacjach po baczce :)

pozdrawiam bakaczy:D, oby tak dalej

 

Rejestracja: 2006
  • 1 / / 0


I nie tylko ja miałem halucynacje po tym hashu, moich 2 kumpli tez. Huj wie z czym to było.

 

Rejestracja: 2006
  • 28 / / 0


A ja opowiem swojego badtripa po grzybach ( Thai-skie ) ktore zjadlem w Amsterdamie.
Wiec tak zjadlem okolo 15 - 17 grzybkow taiskich ( ale one nie sa takie jak nasze Polskie, sa duzo wiekrze )( oczywiscie wczesniej juz kilka lolkow spalilem) kumpel zdjadl 6 bo to byl jego pierwszy raz no i postanowilismy isc z kumplami na miasto, chodzimy tak mi bania zaczela wchodzic, na poczatku spoko idziemy na "Red Light Disctrict" i kumple wbijaja do sex shopu a ja czekam na nich jak glupi przy wejsciu, wydawalo mi sie ze kazdy sie na mnie patrzy, pozniej idziemy a tu nagle jakis bar Rockowy ( rocku nie slucham wogule) no i tam mi sie badtrip zaczal, wchodze do baru a tu szable, figury zolnierzy z 19wieku, kumple kupili pîwko zeby dotrzymac towarzystwa tez sobie kupilem, szybciutko wypilem i powiedzialem kumplom ze ide do Hotelu bo chujowo sie czuje ( spac mi sie chcialo, chujowo sie czulem wiec myslalem ze jak sie polorze to bedzie dobze) ide przez redlightdistrict a jak wiece tam sa takie dzwi przezroczyste i kurewki tam stoja w nocy a okazalo sie ze w dzien jakies jebane transwestyci, patrze tak na nich wystraszony na maxa, ide dalej i pojawia sie 2 da£now juz wkreta ze bede taki jak oni.
Wkoncu wbilem do Hotelu, klade sie na £urzko, ko£dra bia£a, ja sam, wkrecilem sobie ze jestem w szpitalu psychiatrycznym!!! nagle sufit opadal na mnie masakra spanikowalem zaczelem sie caly telepac, poszlem do WC zeby sobie twarz umyc, nic to nie dalo, siedze tak na tym lurzku a tu nagle dzwony z kosciola, juz kurwa wyobrazalem sobie ze to moja smierc, te dzwony to dlamnie, chcialem byc blisko mamy.
Co oni sobie pomysla jak mnie zobacza w tym stanie, takiego da£na, jak to ich znajomi odbiora.

I nagle kumple wbili do Hotelu patrze na kumpla co jadl zemna ostro zfazowany, i tak wlasnie badtrip przeszedl

 

Rejestracja: 2006
  • 463 / / 0


juz gdzies o tym pisalem, ale mi sie nudzi, wiec napsize jeszcze raz.
jedyny moj bad trip w zyciu mialem po wypaleniu sporej ilosci ziela. a bylo to tak:
ustawilismy sie z kumplami na jaranko. ale ciezko bylo dostac, wiec koledzy uruchomili stary kontakt, od ktorego dawno juz nie brali. okazalo sie ze koles ma i dodatkowo idzie przybakac z nami :D poszlismy w ustornne miejsce, oczywiscie z nasza ukochana w owych czasach butelka :D
jaranka bylo sporo, kazdemu wyszlo po sytym machu i w sumie wszyscy byli juz upierdoleni, ale baksu jeszcze zostalo. jako ze ja za niego placilem (jakos tak wyszlo) to reszta co zostala nalezala sie mi :) w sumie jebnalem z 3 (nie pamietam dokladnie) syte buchy z wiadra, a jak na tamte czasy to bylo dla mnie duzo w pizdu. no wiec zalaczyla sie faza...
idziemy chodnikiem cala ekipa, ja z tylu troszke. ogolnie kolana mi sie uginaja, jakby byly z waty, coraz ciezej mi sie idzie. sylwetki ludzi ktorych mijam sa calkowicie nie wyrazne. susza w ryju jak ja pierdole (ciezko mi sie oddychalo). zaczalem panikowac. obraz przybral barwe "rozstrojonego telewizora" takie latajce kropeczki etc. mowie kumplom, ze nie dam rady dalej isc, oni na to, ze pierdole i sie wkrecam :D no to ja se mowie, chuj wam w dupe, i siadam na srodku chodnika :) ludzie chodza (pewnie sie na mnie dziwinie patrzyli ;) ) a ja no poprostu nie bylem w stanie dalej isc. na domiar zlego w Kosciele zaczely bic dzwony. najpierw bylo to dzyn-dzyn-dzyn, potem dzyyyn-dzyyyn-dzyyyn a na koncu zlalo sie to wszsytko w jeden piszczacy dziwek, takei dzyyyyyyyyyyyyyyyyyn, pisk w uszach, obraz powoli zaczyna mi zanikac calkiem. panika na maxa. na szczescie kumple sie po mnie wrocili i jakos pomogli mi wstac i zaprowadzili w ustronne miejsce. nie pamietam jak to sie skonczylo od tamtego momentu mialem calkowicie wyczyszczony rejestr :D
to byl moj pierwszy i ostatni bad trip w zyciu :P

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 22 / / 0


Bad tripów nie pamiętam, ale spotkało mnie coś podobnego do Rastucha. Otóż siedząc na ławce w parku, zajebawszy kilka harpaganów z lufki, wysypałem ostatki z worka, wymieszałem z tyteksem, nabiłem, odpaliłem, zajebałem i wstałem. Gdy tylko się wyprostowałem skoczyło mi ciśnienie, dosłownie czułem falę krwi idącą do mózgu i czułem jak coraz bardziej mnie ogłusza. Ostatecznie straciłem wizję&fonię na kilkanaście dłuuuuugich sekund, a gdy blackout się skończył odnalazłem się pod drzewem : |. weird.

 

Rejestracja: 2006
  • 52 / / 0


ja jak juz mam bad tripa to trwa on krotko i udaje mi sie wkoncu go opanowac.
Niedawno przytrafil mi sie dosc hardcore'owy:D . Mialem isc z kumplami do klubu wiec jakas godzine przed pojsciem juz tam spotkalismy sie przed blokiem, spalilem dosc szybko grama inni pili jeden kumpel jeszcze fete wzial(niewiem na huj bo wg mnie to shit). Wszystko bylo pieknie mialem idealny stan upalenia az doszlismy do klubu. Jest to dosc duze zawsze sa tam tlumy ludzi i chodza tam glownie dresiarze i taka klubowa wiara ubrana w obcisle rzeczy itp. Ten klub to jeden z ,,gorszych" w miescie bo chodzi tam same penerstwo ale sam niejestem swiety wiec czemu mialbym nie isc?:P . Stoimy juz w wielkim tlumie z kumplami przed wejsciem.. i nagle zaczalem slyszec glosy jakby ktos szykowal sie do najebania mi. Z ubioru mozna by mnie nazwac skatem a tam oprucz mnie nikogo tak ubranego nie widzialem..same lyse glowy dresiki itp. zaczalem rozgladac sie kto mnie obgaduje i dostrzeglem grupke skinow, niewiem skad sie tam wzieli ale widzialem ze caly czas na mnie wskazuja i zbieraja nowe osoby ze zaraz zaczac we mnei i moja ekipe.. naprawde mocno sie posralem bo slyszalem cale rozmowy , slyszalem nawet jak jakies laski mowily ze musza isc do tylu bo zaraz burda bedzie. Powiedzialem o tym kumplowi ale on powiedzial ze nic takiego sie nie dzieje i ze jestem najarany po prostu. stwierdzilem ze to dobry argument i sie troche uspokoilem..jak sie okazalo kumpel mial racje bo nic sie nie stalo ani na zewnatrz ani w srodku w klubie, zadnej zaczepki. heh do dzis niewiem czy naprawde ktos tak sie szykowal namnie albo robil sobie jaja czy to wszystko sobie wymyslilem:P ogolniet trwalo to z 10 min ale bylo ciezkie.tyle
peace
Posty: 70 Strona 1 z 7
Wróć do „Substancje psychoaktywne”
Na czacie siedzi 53 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości