Wieczorna dawka 100mg to duża jak ma działać nasennie. Spróbuj od połowy tabletki na początek i zobacz jak zadziała.
Mnie usypialo 12.5 mg na początek teraz oscyluje w granicach 50mg Max
Rano kwety nie biorę bo zamula strasznie
Zależy czego oczekujesz
Z doświadczenia wiem że nie jest ważne ile naraz weźmiesz tylko regularność brania, dopasowanie do naszego organizmu.
Ładowanie po kilka leków mija się z celem. Przez lata lekarze tak próbowali mnie leczyć bym na koniec został na samej kwecie w niskiej dawce.
Wystarczy dobrać odpowiednie metro i brać go regularnie.
Ważne jest również zrezygnować z innych używek .
Przy 2 lekach szansę na uboki są dużo wyższe, możesz się czuć gorzej a nie lepiej.
Chyba że chcesz się zwarzywić od neuroli
Jakby ktos mi wytłumaczył będę wdzięczny
Brana na wieczór w dawkach 1/4 lub 1/2 z 25mg pomaga przymknac oczy i cieszyć sie snem
Ciekawe tez ze sniff ma w sobie cos takiego innego jakby ciepelko ale nie wiem jak to nazwac. Jest to oczywiście głupi sposób przyjęcia jak i cała koncepcja wciągania neuroleptyków jednak robie to na własną odpowiedzialność znając juz te forme przyjmowania. Stanowczo odradzam takie zabawy.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Mąż polskiej noblistki myślał, że "popadł w szaleństwo". Badania nad psychodelikami w PRL
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC
To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.
TSUE wydał wyrok ws. Węgier. Chodzi o konopie indyjskie
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał we wtorek, że Węgry złamały prawo wspólnoty. TSUE wydał wyrok w kwestii głosowania Budapesztu przeciwko wspólnemu stanowisku Rady UE dotyczącym konopi indyjskich.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
