11 marca 2019LOBO87 pisze: Nie wiem czy ja mogę nazwać swoje życie, życiem na trzeźwo, bo jade na antydepresantach i beta-blokerze, czasem neurol na sen lub melatonina. Ale chlałem i jarałem później, można powiedzieć hurtowo, uzależnienie było skutkiem zaburzeń lękowych, ale to uświadomiłem sobie jak już byłem wjebany, a terapia u psychiatry to potwierdziła. Jednak nie czuję się nietrzeźwy, bardziej czuję się wreszcie po kilkunastu latach normalnie. Nie zawalam nic, ogarniam powoli życie, a nie upierdolony jak ułom non stop, nie wypierdalam w chuj kasy na alko czy zioło, nie myśle jakby się tu upierdolić i mieć wyjebane na wszystko. To jest życie na trzeźwo, czy nie jest jednak?
mam zatrute złem DNA,
genetyczny krwi sabotaż,
samozwańczy świr..."
Wszyscy mnie podziwiali dostalem podwyżkę i nie byłem zmęczony.
Tak moj kolega mial energy drink + DMAA i podobne plus efedryna i amfetamina .
Dużo nie brał ale to wystarczyło by byc lepszym.
Później trzeba było żyć na trzeźwo byl problem.
11 marca 2019siostrorelanium pisze: Spider321 - trzymaj się swoich postanowień i staraj się więcej wprowadzać w życie, niż myśleć o tym. Mam na myśli, że warto wyprzeć te tabletki i alko z umysłu, póki jeszcze możesz bo jesteś nieuzależniony fizycznie. To już jest trochę trudne zadanie, bo musisz znaleźć sobie jakieś wypełniacze czasu i zmienić przyzwyczajenia. Trzeba wprowadzać zmiany jak najszybciej, w jak najszerszym zakresie, wtedy to się nie będzie "przeciągało" latami. Powodzenia!
podsumowując; jak jest ciężko to znaczy, że się idzie w dobrą stronę i masz sto procent racji- postanowienia postanowieniami- ale trzeba je konsekwentnie wdrażać w życie, wiadomo~ od słów ważniejsze są czyny, zgadzam się, że zmiana przyzwyczajeń, wypełniaczy czasu musi być- bo nie mam zamiaru chlać jak wcześniej, a takie "dryfowanie" dzień pijany, dzień trzeźwy- to już ten etap mam zamknięty- i w tej kwestii mam nadzieję, że etap zamknięty, a drzwi dobrze zatrzaśnięte ;)
----------------------------------------------------------------------------
11 marca 2019Ankaaa pisze: rozumiem, nie od razu Rzym zbudowano. ja bedac juz trzezwa od wszystkiego, zdazylam sie jeszcze wpakowac w benzo, ale i z tego wyszlam. dlatego ja mowie, ze czlowiek jak chce to zawsze da rade.
Scalono. taurinnn
Najgorsze jest to że przez ten czas popełniłem sporo błędów lecz nie zauważyłem ich więc teraz ciężko mi się pozbierać.Naszczescie nie jestem w tym sam. Nawet pisanie tej wiadomości jest wyjściem z tego kręgu Już mam w głowie jak ktoś mi odpowiada I się z tego cieszę trochę dziecinne no ale nic :p
Coraz poważniej myślę o samobójstwie, to wszystko bez sensu, nie ma logiki, matrix pierdolony.
Ośrodek z podwójną diagnozą i 2 lata terapii gówno dały.
Tego nie tak łatwo wybić sobie z głowy.Jasne można wytrwać tydzień - dwa..no może więcej ale z powrotem wracamy.Tak działa mechanizm.
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono narkotyki o wartości ponad 28 mln
Funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z KPP w Śremie, zlikwidowali na terenie powiatu śremskiego nielegalne laboratorium klofedronu. Zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono znaczne ilości niebezpiecznych substancji.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
