Więcej informacji: GHB w Narkopedii [H]yperreala. GBL w Narkopedii [H]yperreala
- węgiel aktywny z apteki w kapsułkach
- szklany lejek lub z HDPE
- szklany słoik
- sączek (filtr do kawy jest trochę gruby, będzie się długo sączyło)
Kupujemy węgiel aktywny w kapsułkach, kapsułki otwieramy i wysypujemy do słoika (na każde 500 ml giebla optymalne będzie 1000 mg węgla; kapsułki mają określoną ilość masę węgla, łatwo policzyć, chociaż nie trzeba dokładnie, to nie reakcja chemiczna). Do słoika wlewamy również giebla. Przygotowujemy łaźnię wodną, czyli wrzucamy słoik do garnka i gotujemy do temperatury ok. 80 stopni w skali Celsjusza. Termometr jest niepotrzebny, 80 stopni można rozpoznać po pierwszych bąbelkach w wodzie. Zabieramy następnie słoik, zakręcamy go i wytrząsamy (podaję w wątpliwość ten krok, zdolności adsorpcji węgla aktywnego maleją bodajże wraz ze wzrostem temperatury, chociaż logika każe wskazywać co innego). Zostawiamy do ostygnięcia. Ponownie wytrząsamy. Przygotowujemy lejek i robimy sączek karbowany (instrukcje można znaleźć w necie, a jak ktoś naprawdę ma problemy, niech napisze na mejla, to mu pomogę). Sączymy, sączek wywalamy. Giebl jest oczyszczony ze znacznej ilości metali ciężkich - zależy, jak bardzo się przyłożyliśmy.
Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
Co do zanieczyszczeń, to obawiam się, że tego co tam jest, węgiel akurat nie wchłonie...
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Marihuana warta ponad milion upchana w Dacii. Szybka akcja CBŚP pod Warszawą
Niepozorna czerwona Dacia, a w niej ponad 20 kg marihuany upchanej w trzy kartonowe pudła! Przesyłki warte ponad milion złotych nadane zostały kurierem z Królestwa Hiszpanii. Przez Polskę przewoził je 51-letni Polak. Został zatrzymany w szybkiej akcji CBŚP w podwarszawskich Jankach.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
