Zastanawiam się jeszcze nad noopept-em ale opinie są diametralnie różne.
Proszę kończyć off-top, z góry dziękuję i pozdrawiam. misspill
Postanowiłem jednak zamówić i przetestować. No i niestety rozczarowanie.
Działanie jakieś jest, głównie jakaś taka niemrawa stymulacja. Gdy już pojawia się jakieś fajne uczucie ciepła to zaraz ten stan szybko mija. Dorzutki nic nie dają, a tylko wkurw się zwiększa, bo gonimy za czymś co tak naprawdę nigdy nie nadchodzi.
Działania prospołecznego nie zauważyłem. Szkoda pieniędzy.
A jeszcze bardziej szkoda tolerki, która po tym ciulstwie skacze, na zdecydowanie ciekawsze smakołyki z tej rodziny.
Życie jest zbyt krótkie, żeby odurzać się byle czym ^^
W Modulatorach GABA Pregabalin Guide z redakcją Matiego.
_____________________________________
Low Functioning Addicts' Lodge:
misspillz.blogspot.com
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
