Muszkatołowiec korzenny (Myristica fragrans) – metody podania, opisy działania, przepisy kulinarne
Więcej informacji: Gałka muszkatołowa w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 389 • Strona 30 z 39
  • 168 / / 0
zjadlem dzisaj (2h temu) 2 opakowania galki mielonej (20g) na prawie pelny zoladek. Nie wiem kiedy poszedlem spac, obudzilem sie przed chwila, czyli po 2 godzinach.
Mialem dosyc realistyczny sen, w ktorym snilo mi sie ze jestem pod wplywem galki i co chwile mi sie w nim obraz 'wylaczal' i nie moglem otwierac oczu, czy to normalne?
teraz jak wstalem to prawie nie odczuwam zadnego dzialania.
  • 1392 / 10 / 0
Jak już się pewnie przekonałeś, gałka jeszcze nie działała. Stawiam, że chwyciło Cię wieczorem i pewnie przespałeś w nocy fazę. A sen sam sobie zasugerowałeś, więc nic dziwnego. Zgadłem?
You can't understand a user's mind, but try, with your books and degrees. If you let yourself go and opened your mind, I'll bet you'll be using like me. And it ain't so bad...
  • 238 / / 0
Przecież pisze, że spał tylko 2h. Minęły dopiero 4h, więc pewnie jeszcze nie weszło.

Ja ostatnio wzięłam przed snem, 5-6h przespałam i dopiero godzinę po obudzeniu zaczęłam odczuwać jakieś efekty.
Ostatnio zmieniony 27 listopada 2013 przez senna mara, łącznie zmieniany 1 raz.
życie jak las vegas parano
  • 8 / / 0
Wczoraj sobie chciałem zarzucić 4 całe gałki kotanyi ale one były o wiele gorsze w smaku niż mielona gała. Posłodziłem wywar całą puszką mleka słodzonego ale i tak to nic nie dało... gorycz i odruch wymiotny nie do powstrzymania :kotz: Tak mnie obrzydziło że wyrzuciłem fusy i nie miałem żadnych efektów zażycia. :-(
  • 684 / 154 / 1
Galkonauta pisze:
Wczoraj sobie chciałem zarzucić 4 całe gałki kotanyi ale one były o wiele gorsze w smaku niż mielona gała. Posłodziłem wywar całą puszką mleka słodzonego ale i tak to nic nie dało... gorycz i odruch wymiotny nie do powstrzymania :kotz: Tak mnie obrzydziło że wyrzuciłem fusy i nie miałem żadnych efektów zażycia. :-(
To słabo, w końcu masz nick Gałkonauta, a to do czegoś zobowiązuje, np żeby zjeść 8 gałek bez rzygania.
  • 488 / 13 / 2
owerfull pisze:
Galkonauta pisze:
Wczoraj sobie chciałem zarzucić 4 całe gałki kotanyi ale one były o wiele gorsze w smaku niż mielona gała. Posłodziłem wywar całą puszką mleka słodzonego ale i tak to nic nie dało... gorycz i odruch wymiotny nie do powstrzymania :kotz: Tak mnie obrzydziło że wyrzuciłem fusy i nie miałem żadnych efektów zażycia. :-(
To słabo, w końcu masz nick Gałkonauta, a to do czegoś zobowiązuje, np żeby zjeść 8 gałek bez rzygania.
To żaden wyczyn :D
Chyba że zjadłby je w całości %-D
Ostatnio zmieniony 03 grudnia 2013 przez Rahciah, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 684 / 154 / 1
Nie wiem. Ja tam na pierwszy raz jadłem zmieloną, to sie nie znam na tych kulkach, ale jedno moge powiedzieć - zmulenie po gałce jest jedyne w swoim rodzaju, unikalne, ale chyba nie jest to warte zachodu.
  • 8 / / 0
owerfull pisze:
Galkonauta pisze:
Wczoraj sobie chciałem zarzucić 4 całe gałki kotanyi ale one były o wiele gorsze w smaku niż mielona gała. Posłodziłem wywar całą puszką mleka słodzonego ale i tak to nic nie dało... gorycz i odruch wymiotny nie do powstrzymania :kotz: Tak mnie obrzydziło że wyrzuciłem fusy i nie miałem żadnych efektów zażycia. :-(
To słabo, w końcu masz nick Gałkonauta, a to do czegoś zobowiązuje, np żeby zjeść 8 gałek bez rzygania.
To Gałka zdecydowała że nie byłem jej godzien. Powinienem zetrzeć orzeszki na pył a nie pokruszyć i nie dodawać tak dużo kawy... Gdzieś tu czytałem że dobrym pomysłem byłoby zrobienie pierożków z nadzieniem gałkowym i połykanie ich w całości.
  • 168 / / 0
dsn pisze:
Jak już się pewnie przekonałeś, gałka jeszcze nie działała. Stawiam, że chwyciło Cię wieczorem i pewnie przespałeś w nocy fazę. A sen sam sobie zasugerowałeś, więc nic dziwnego. Zgadłem?
Prawie, że tak było jak mowisz, jeszcze sie nie zaladowalo, aczkolwiek sama faza byla mega nudna i polegala na tym ze prawie caly czas spalem o ile dobrze pamietam ten dzien, chyba nawet podbijalem to aviomarinem albo/i dxm'em, ale tez to chyba przespalem.
  • 47 / 4 / 0
Mój pierwszy raz z gałką był również ostatnim. Było to w 3 gimnazjum kupiłem przed szkołą 5 paczek w każdej po dwie gały. Wszamałem 7 w drodze do szkoły bo nie wiedziałem, że ładuje się tak długo. W szkole dojadłem jeszcze jedną a reszte rozdałem kumplom. Jakoś po 15.00 gdy zajęcia się skończyły byłem święcie przekonany, że gała to ściema, dopiero przed 16 doświadczyłem dziwnego 'zakrzywienia czasoprzestrzeni' inaczej nie jestem w stanie tego określić. Gdy ojciec wrócił z roboty i zobaczył moją twarz, niczym ryj zombie z pożeraczy ciał, wiedziałem już, że bankowo mnie wydziedziczy... ale nie przejmowałem się tym co powie, bo moje IQ spadło do poziomu ameby i tak samo się czułem, poruszałem się w niezidentyfikowanej mazi o konsystencji kiślu, która spowalniała moje ruchy o co najmniej 500% mało brakowało a zaczął bym rozmnażać się przez podział, ponieważ moje ciało, a właściwie to umysł rozdzierały siły z którymi do tej pory nie miałem okazji się zmierzyć. Czułem się strasznie podniecony zaistniałą sytuacją i tym jak łatwo mogę kontrolować swoje myśli w tym dziwnym stanie świadomości. Gdy znudziło mi się siedzenie w domu wyszedłem na klatkę i odpaliłem papierosa, którego schowałem na specjalną okazję w skrzynce z bezpiecznikami, nie wiem czy okazja rzeczywiście była wyjątkowa, ale z całą pewością była nietuzinkowa. Nie zdawałem sobie wtedy jeszcze sprawy, że najlepsze jeszcze przede mną... pierwszy raz z gałką był również pierwszym razem kiedy doświadczyłem zjawiska zwanego potocznie 'sahara' więc wróciłem do domu i poprosiłem ojca o drobne na jakieś picie. Oczywiście mogłem napić się w domu ale w tamtym momencie jakoś nie wpadłem na ten pomysł. Ojciec oczywiście powiedział coś w stylu 'ćpunów nie będę utrzymywać' czy coś takiego, dokładnie już nie pamiętam, więc postanowiłem kupić jakąś tanią cole na krechę. Z wielkim trudem dotarłem do sklepu, który znajduje się w mojej klatce na parterze i powiedziałem pani ekspedientce, że bardzo chce mi się pić i nie mam pieniędzy. Ekspedientka dobrze znała moją facjatę więc bez problemu dała mi jakąś orężade, gdy wychodziłem powiedziała, żebym wracał do domu bo wyglądam na chorego :grin: Następne kilka godzin siedziałem na moim piętrze i popalałem pety, które uzbierałem na schodach. Nawet nie wiem kiedy zasnąłem, obudził mnie dopiero ojciec następnego dnia a było już grubo po 15.00. Spojrzał mi w oczy i powiedział że znalazł wczoraj w moim plecaku opakowania po gałce i jeżeli jeszcze raz się to powtórzy, skończę w poprawczaku. Czułem się jeszcze dość mocno porobiony ale udało mi się wstać i wyjść na dwór, a konkretniej na osiedlowe boisko które latem jest głównym miejscem spotkań osiedlowej młodzieży. Szło mi się bardzo dziwnie, miałem wrażenie że poruszam się po cieście, ale najdziwniejsze było czucie... Nie czułem swojego ciała tak jak zazwyczaj, czułem się jak inna istota, jakiś ksenomorf wielkiej postury i obdarzony ogromną siłą, mimo że ledwo podnosiłem nogi. Próbowałem troszke grać w piłe z kumplami ale ciągle się przewracałem więc dałem sobie spokój z grą i po wyżebraniu papierosa od starszych kolegów wróciłem do domu. Ojca nie było więc spokojnie wypaliłem papieroska w oknie i poszedłem spać, bo byłem strasznie zmęczony. Przez kolejne 2 dni praktycznie cały czas spałem a po 5 dniach od zarzucenia gały czułem się już całkowicie normalnie. Cała faza była bardzo przyjemna i nawet nie otarłem się o żadnego bad tripa, jeżeli takowy może w ogóle po gale wystąpić, niestety od tamtego czasu nie miałem okazji powtórzyć mojej przygody z tą zacną przyprawą
ODPOWIEDZ
Posty: 389 • Strona 30 z 39
Newsy
[img]
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"

Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.

[img]
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands

Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.

[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.