Martwi mnie jednak jedna rzecz, roślina wystawiona jest praktycznie cały dzień na działanie promieni słonecznych. Dolne liście zaczęły żółknąć i opadać. Ale topy robią się coraz większe i aż puchną w oczach. Jeśli chociaż ta jedna roślinka przetrwa to sezon zaliczę do w miarę udanych. gdyż będzie z niej jakieś 20gram. Zawsze coś, a jeszcze mam jedną żeńską roślinę, ale tamta jest bardziej narażona na odwiedzenie jej przez niepowołanych gości, więc wolę nie zapeszać, żeby ktoś mi jej nie ukradł.
Dzielnicowy pisze:Martwi mnie jednak jedna rzecz, roślina wystawiona jest praktycznie cały dzień na działanie promieni słonecznych. Dolne liście zaczęły żółknąć i opadać. Ale topy robią się coraz większe i aż puchną w oczach.
Dzisiaj poczekałem aż będzie absolutnie ciemno (22.00), ubrałem się cały na czarno i wyruszyłem na spota podlać planta... podlałem, obejrzałem, wychodzę i idę skontrolować co na drugim spocie dwa kroki i znalazłbym się na dróżce (takiej jak rolnicy sobie dojazdówki do pola robią) patrze a z 10m ode mnie dwóch typa z latarkami coś szuka w pokrzywach... kucnęłem w krzakach (prawie dwumetrowych), patrze co robią... i do teraz nie wiem, nawet do głowy mi nie przychodzi co dwóch typów mogło robić w haszcach na totalnym zadupiu po 22. Dobra... zgasły latarki, po jakichś dwóch minutach zapaliłem peta, odczekałem jeszcze z 5 minut.. akurat spaliłem, ide na tego spota i kurwa znowu patrze latarki sie palą z tym, że w drzewach, które rosną na końcu tych haszczy z 30m od spota. Chuj wie czy zbierali mirabelki z tych drzew, czy szukali złomu.. nie mam pojęcia ale chodzili od drzewa do drzewa świecąc przy ziemii latarkami poszedłem cichaczem na górkę z której wszystko widać czy nie wpierdolą mi się na miejscówkę no i bez przypału :-) ale dobre pół godziny siedzieli w tych drzewach... a to jest na takim zadupiu, że ktoś kto tam był o tej godzinie musiał mieć zajebisty powód, żeby tam leść. Martwi mnie to, że jeśli akcja się powtórzy jak już planty obkleją się żywicą, to miły zapaszek może przyciągnąć tych penerów na miejscówkę :-(
Edit: Druga miejscówka znajduje się na przy starych stawach przemysłowych. Po wydeptanych ścieżkach widać, że dużo ludzi tam chodzi, ale roślina znajduje się w takim miejscu, że ktoś musiałby się nieźle natrudzić żeby ją zlokalizować. Chyba, że jakiś myśliwy polujący na kaczki.
W tym roku w doniczce posadziłem tylko jedną roślinę tzn. dwie, ale jedna padła zaraz po przesadzeniu. Uprawiałem na dachu budynku gospodarczego. Mało widoczne. Wśród drzew owocowych. Doniczka otoczona ze wszystkich stron cegłami, żeby wichura jej nie zrzuciła i praktycznie nie ma co się obawiać nalotów milicji, a tym bardziej złodziei. Wszystkim polecam uprawę automatów w taki właśnie sposób. Mając je ciągle na oku można trenować, bawić się itp. Żeby tylko osiągnąć jak największy plon. Ja w tym roku nie powiem, bo trochę zepsułem uprawę, bo za rzadko nawoziłem roślinę i w ogóle za rzadko do niej zaglądałem, ale to z przyczyn losowych głównie, o których nie będę się rozpisywał. Najważniejsze, żeby dotrwała do pełnego przekwitnięcia i dała okazały plon :-)
Jeszcze w kolejce do ścięcia czeka sativa ale tym razem o pokrzywach albo innym dodatku nie zapomnę.
Wpychając na siłę tjokodin do mordy
Debatujący - Palikot, czy Korwin?
Ooo! Święty kaszlodynie - O! Święta makiwaro
Święty gieblu i święta maczano
Dzielnicowy pisze:Najważniejsze, żeby dotrwała do pełnego przekwitnięcia i dała okazały plon :-)
[ external image ]
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Najgroźniejsza tajemnica starożytnej Grecji? Napój z Eleusis mógł zawierać halucynogen spokrewniony
Toksyczny sporysz, pasożytniczy grzyb wytwarzający alkaloidy powiązane chemicznie z LSD, mógł po odpowiedniej obróbce stać się halucynogenem używanym podczas misteriów eleuzyjskich – wynika z badania opublikowanego 13 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
