Oczyszczanie GBL poprzez destylację prostą

Kwas gamma-hydroksymasłowy i jego pro-drugs (w tym GBL i 1,4-butanodiol).
Więcej informacji: GHB w Narkopedii [H]yperreala. GBL w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: GABA

Posty: 21 Strona 1 z 3

PEA

Rejestracja: 2014
  • 2335 / 247 / 3


OCZYSZCZANIE GBL POPRZEZ DESTYLACJĘ PROSTĄ

1. Wstęp
Z góry uprzedzam, że jest to najbardziej zaawansowana metoda oczyszczania GBL - zarówno czasowo, jak i pod względem wymaganej aparatury. Przy okazji także, na pewno zdecydowanie najskuteczniejsza, pozwalająca się pozbyć śmiało 90-98% zanieczyszczeń (zależnie od wprawy - różnica w porównaniu do innych metod jest wręcz kolosalna w każdym razie), jakiegokolwiek giebla byśmy nie dostali. Chociaż na pozór może wydawać się trudna do wykonania, to zapewniam, że z tym poradnikiem będzie to proste jak drut. Musisz tylko postępować zgodnie z wszystkimi krokami.
Przy okazji, jeżeli nie jesteś kompletną łamagą, to bez problemu sobie poradzisz i przy okazji nic nie sfajczysz. ;)

Dla kogo przeznaczony jest ten temat?
Zdecydowanie dla ludzi, którzy piją dużo giebla, są w ciągach i zależy im na własnym zdrowiu i/lub dla tych, którzy mogą wydać 200-300 zł na potrzebną aparaturę i po prostu chcą uniknąć przykrych efektów takich, jak wyrzut histaminy i inne podobne, dobrze nam znane efekty - chcą mieć czystego giebla. Myślę, że na popularnym serwisie aukcyjnym dobór sprzętu wyjdzie taniej. Jest to zakup praktycznie dożywotni (może nie licząc kaolinu, ale o tym dalej), więc IMO zdecydowanie wart zakupu, biorąc pod uwagę, że praktycznie niemożliwym jest dostanie czystego GBL (szczególnie po delegalizacji).

Co muszę wiedzieć przed przystąpieniem do destylacji
Że jest to naprawdę banalne i bezpieczne. Wymaga jedynie cierpliwości i pilnowania aparatury. Postępuj zgodnie z krokami, nie bój się i niczego nie spartacz.
Kwestie bezpieczeństwa?
Zwykle w laboratorium organicznym zaleca się stosowanie fartucha i okularów ochronnych. Ja od siebie dodam, że jedyne, co będzie potrzebne, to okulary ochronne i w miarę dobrze wentylowane pomieszczenie. Nie będziemy przeprowadzać syntezy, tylko zwykłe "doczyszczanie produktu" w sterylnych warunkach. I tutaj od razu dodam - pamiętaj, że CZYSTA aparatura do podstawa do otrzymania czystego produktu destylacji, więc nie bój się płynu do naczyń, nie bój się środków czystości, nie bądź leniwym kutasem i UMYJ wszystko porządnie przed i po procesie. Nie zwlekaj.

2. Potrzebna aparatura i peryferia.
Tutaj przechodzimy do najtrudniejszego punktu. Sprzęt może być jak najbardziej używany, ale musi być sprawny. Musi zapewnić szczelność układu. Niestety, ze względów polityki forum, nie mogę zalinkować bezpośrednio poszczególnych elementów, gdzie taką aparaturę można nabyć, ale kto szuka, nie błądzi. :)
  • -Kolba okrągłodenna jednoszyjna ze szlifem - pojemność dowolna, zależnie od potrzeb. Sugerowałbym na początek 500 ml. Pamiętamy, że nie wypełniamy jej do końca.
    -Płaszcz grzewczy wraz z zasilaczem regulującym moc grzania (istotne!) - rozmiar dobieramy zgodnie z kolbą. Tj. jeżeli mamy kolbę pięćsetkę, to płaszcz (kapeć) grzewczy również powinien być przystosowany do zmieszczenia takiej kolby. WAŻNE: kolba musi idealnie wpasować się w nasz płaszcz. I tutaj mała uwaga: polecam zakupić używkę, bo to prawdopodobnie najdroższy element naszego zestawu. Nieważne, jak sfatygowany wydaje się z zewnątrz. Ważne, żeby działał. Często uczelnie oddają za darmo stare płaszcze grzejne lub je po prostu wywalają, ale to już jest okazja
    - Statyw, pod który podepniemy naszą aparaturę - zwykle jest to wysoki pionowy drut "wbity" w metalową podstawę, żeby całość była stabilna. Można improwizować i zrobić samemu, ale IMO nie warto, to nie są duże koszta, a stabilność aparatury to podstawa.
    - Chwytak - do złapania za szyję naszej kolby i zapewnienia stabilności aparatury. I ponownie, nie radzę improwizować, koszty niskie. Nie warto.
    - Łącznik - do połączenia stelażu z chwytakiem. Również bez improwizacji. Z takich samych względów, jak wyżej. Taniocha.
    - Termometr rtęciowy ze szlifem zakresem temperatur 0-300 stopni Celsjusza.
    - Chłodnica destylacyjna powietrzna - polecam zaopatrzyć się w dłuższą wersję z przyczyn praktycznych. UWAGA: pod żadnym pozorem nie kupować chłodnicy, w której medium chłodzącym jest woda: a) raz, że większe koszta, b) dwa, że dodatkowo potrzebujemy innych peryferiów, c) mamy do czynienia z cieczą wrzącą powyżej 150 stopni Celsjusza.
    - Nasadka destylacyjna - małe gówienko, które pozwoli nam połączyć kolbę z termometrem i chłodnicą. UWAGA: patrzymy na wielkość szlifów. Wszystko musi nam pasować, jak - nie przymierzając - kuśka w cipcię, żeby zapewnić szczelność instalacji. W razie czego pomogę w doborze. Typowy rozmiar szlifu to 29/32 i taki polecam dobierać. UWAGA 2: końcówka termometru powinna znajdować się po połączeniu aparatury idealny w połowie wysokości przekroju chłodnicy destylacyjnej. Zwykle nie musimy się tym przejmować, jeżeli kupujemy sprzęt z odpowiednio dobranymi rozmiarami szlifów.
    - Odbieralniki w postaci kolbek płaskodennych (Erlenmayera) - również patrzymy na szlif (tym razem wyjścia chłodnicy destylacyjnej), wszystko musi ładnie pasować. Potrzebne będą dwa. Na przedgon (czyli wszelkie zanieczyszczenia wrzące poniżej Tw (temperatury wrzenia) giebla i odbieralnik na nasz czyściutki płyn.


Dodatkowo niezbędne będzie zaopatrzenie się w kaolin (kamyczki wrzenne, porcelanka), aby temperatura w naszej kolbie rozchodziła się równomiernie i żebyśmy niczego nie przypalili. :)
UWAGA: nigdy nie wrzucamy kaolinu do wrzącej już cieczy (bo może nam ładnie strzelić w ryjca cała mieszanina) i nigdy nie korzystamy z tego samego kaolinu do nowej destylacji. Po prostu - robiłeś destylację, wszystko czyścisz, a kaolin wyrzucasz i wrzucasz nowy.
Woda destylowana również może być przydatna do przemycia szkła. Jeżeli nie masz dostępu, to śmiało idź do na stację benzynową/do jakiejś sieciówki i kup wodę demineralizowaną. Koszt to parę groszy, a nie chcemy, żeby osadzał nam się kamień na aparaturze. Możesz zawsze przepłukać po myciu szkło etanolem, ale pewnie wolisz go inaczej spożytkować. :P
Może również być przydatna zwykła folia aluminiowa.
Cóż, jeżeli o niczym nie zapomniałem, to możemy przejść do następnego punktu. :)

3. Przebieg procesu destylacji.
To naprawdę proste. Uwierz mi.
a) Na początek MYJEMY szkło - ZA KAŻDYM JEBANYM RAZEM. Czystość w laboratorium to podstawa. Nie myjesz szkła, nie dbasz o porządek, nie zabieraj się za następne podpunkty.
b) Montujemy aparaturę, w trakcie jednak wrzucając kilka kaolinów do kolby okrągłodennej i wlewając giebla. Giebla wlewamy do około połowy kolby.
Jak ma wyglądać zmontowana aparatura?
Ano mniej więcej tak:
[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]
My nie używamy chłodnicy z płaszczem wodnym, więc nie interesuje nas odpływ/dopływ wody.
Co ważne, odbieralniki powinny znajdować się lekko poniżej kolby destylacyjnej (okrągłodennej), ale to i tak Ci wyjdzie z natury podłączenia sprzętu. I tutaj malutka UWAGA: nie obniżaj całej aparatury, tylko po to, by odbieralniki stały na ziemi - podstaw coś pod odbieralnik (jakieś drewienka, cokolwiek, bądź kreatywny). Całość ma być w miarę połączona i szczelna.
b) Zmontowane? To zaczynamy grzanie. I tutaj bardzo ważne bądź cierpliwy! Nie ustawiaj grzania na maksa. Ustaw na połowę i obserwuj wzrost temperatury. I z góry ostrzegam. Na początku termometr będzie wskazywał niską temperaturę i będzie to szło wolno. Nie denerwuj się, nie podkręcaj grzania! Nim się zorientujesz, to temperatura tak skoczy, że nie zdążysz zmienić odbieralników. Możesz delikatnie owinąć folią aluminiową naszą nasadkę, aby zapewnić izolację od otoczenia. Grzej i bądź cierpliwy. Możesz zająć się oglądaniem śmiesznych stron z kotami/czytaniem książki/ipsacją, ale cały czas obserwuj. Nasz giebl powinien po pewnym czasie zacząć bulgotać/wrzeć. Miej na uwadze, żeby wrzenie było stabilne, spokojne. Tak, jakbyś gotował wodę w garnku. Nie może być zbyt gwałtownego bulgotania, bo to znaczy, że temperatura jest za wysoka. I tutaj UWAGA: gdy już zacznie Ci bulgotać za mocno, to zmniejszenie temperatury nie przyniesie od razu efektu. Istnieje coś takiego, jak bezwład termiczny, więc temperatura układu nie zmieni się od razu.
c) Powoli sobie zanieczyszczenia kapią do naszego pierwszego odbieralnika. Bardzo dobrze. Pamiętaj, że temperatura może rosnąć, zatrzymywać się na moment, potem dalej rosnąć. Nas jednak interesuje moment, w którym zmieniamy odbieralnik. GBL wrze w temperaturze 204 stopni Celsjusza w warunkach standardowych (czyli przy temperaturze 25 stopni Celsjusza i ciśnieniu atmosferycznym 1013 hPa - chociaż teraz tak notabene warunki standardowe to 0 stopni Celsjusza). Co to dla nasz oznacza? Że gdy tylko temperatura dojdzie do 197-198 stopni Celsjusza zmieniamy odbieralniki!
I teraz cierpliwie czekamy, aż większość giebla nam skapnie to drugiego odbieralnika. Tutaj temperatura będzie stabilna przez bardzo długi czas, a GBL będzie sobie cierpliwie i spokojnie kapał z częstotliwością do kilku kropel na sekundę.
d) Destylację kończymy w momencie nie, gdy wszystko nam skapnie do odbieralnika nr 2, tylko gdy na dnie kolby destylacyjnej zostanie około 1/10 początkowej ilości.
e) Zawartość odbieralnika nr 1 utylizujemy, zawartość kolby również utylizujemy. Zawartość odbieralnika nr 2 to nasz czyściutki GBL z niemal zerową ilością zanieczyszczeń. BASF normalnie by się nie postydził.
d) Przed konsumpcją czekamy, aż wszystko ostygnie. Odłączamy aparaturę. Dokładnie ją myjemy zwykłą wodą z płynem, a następnie przepłukujemy wodą destylowaną/demineralizowaną/etanolem.
e) Gotowe.

4. Konkluzje.
Poradnik pisany na chłodno, więc możliwe, że o paru - dla mnie oczywistych - rzeczach zapomniałem, dlatego o wszystko proszę pytać. Najlepiej o wszystko, co niejasne, proszę pytać.
Wszelkie wskazówki, uwagi bardzo mile widziane. Nie jestem nieomylny. Mi też się zdarza popełniać błędy.

Jeżeli nie będzie żadnych uwag, to pozwolę sobie podpiąć temat, aczkolwiek bardzo bym prosił o uwagi i pytania w celu udoskonalenia poradnika.
Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 46 / 1 / 0


Trzy pytania z mojej strony,
1. giebel w gazowej formie zdąży sie skroplić przechodząc przez chłodnice bez cieczy chłodzącej?
2. Ile czasu +- trwa destylacja 0.5l G?
3. Co jakbym zamiast płaszcza grzewczego włożył kolbę do garnka i postawił garnek na kuchenkę indukcyjna? Wiem ze pewnie kretyński pomysł ale lepiej sie spytać ;D

"Niektórzy twierdzą, że MDMA uratowało im życie". Żyjemy w epoce renesansu psychodelików

Rozmowa z Maciejem Lorencem, autorem książki "Czy psychodeliki uratują świat?", który na potrzeby swojej publikacji przeprowadził szereg rozmów z neuronaukowcami, zajmującymi się tą grupą substancji w swojej pracy.

Narkotyki szły z Hiszpanii

W ciągu nieco ponad dwóch lat grupa przeprowadziła przez Polskę narkotyki warte ponad 40 milionów złotych. Trzej obywatele Rosji za kratkami czekają już na rozprawę, ale sprawa jest rozwojowa.
Rejestracja: 2010
  • 110 / 1 / 0


devie pisze:
Trzy pytania z mojej strony,
1. Giebel w gazowej formie zdąży sie skroplić przechodząc przez chłodnice bez cieczy chłodzącej?
2. Ile czasu +- trwa destylacja 0.5l G?
3. Co jakbym zamiast płaszcza grzewczego włożył kolbę do garnka i postawił garnek na kuchenkę indukcyjna? Wiem ze pewnie kretyński pomysł ale lepiej sie spytać ;D
1 i 2 zależy od ustawionej mocy grzania
3. Musiałbyś w tym garnku mieć ciecz wyżej wrzącą niż GBL, więc nasycone oleje dadzą radę

PEA

Rejestracja: 2014
  • 2335 / 247 / 3


1. Jak najbardziej. Nie używamy cieczy chłodzącej, bo temperatura destylatu jest tak wysoka, że szkło mogłoby po prostu pęknąć. Ja korzystałem zawsze z chłodnic od dłuższym ramieniu, żeby "dać czas" na skroplenie się. Ale - tak, jak wyżej - zależ od mocy grzania. Ja nie polecam się śpieszyć. Chemik może być leniwy, ale musi być cierpliwy.
2. Maksymalnie 1-2 krople na sekundę to optimum. Policz sobie. ;)
3. Hmm... nie miałbyś kompletnie kontroli nad mocą grzania. Pomysł kolegi wyżej jest dobry, ale takie oleje mają ogromną pojemność cieplną, a - co za tym idzie - bezwład cieplny, więc jeżeli ustawiłbyś przypadkiem za dużą temperaturę, to zmniejszenie jej w kolbie byłoby dużo trudniejsze niż w płaszczu grzejnym. Poza tym... oleje nasycone na płycie indukcyjnej... Ludzie, płaszcze grzejne idzie dostać za śmieszne pieniądze. Wystarczy poszukać, a nie robić prowizorkę, bo sobie krzywdę zrobicie. :P

PEA

Rejestracja: 2014
  • 2335 / 247 / 3


Przypiąłem. Proszę o wszelkie uwagi i informacje dotyczące waszych efektów.
Rejestracja: 2015
  • 197 / 14 / 0


Jestes w stanie oszacowac koszt takiego budzetowego zestawu?
Nie mowie o uzywaniu indukcji z olejem.
Czy ktos czyscil obecne sortu bo to chyba najwazniejsze pytanie....

pamietajcie o tym ze GVL ma 207/208stopni punkt wrzenia ,
to co nas interesuje dokladnie 204.

PEA

Rejestracja: 2014
  • 2335 / 247 / 3


Koszt to 200-300 zł, jak napisałem wyżej. Możesz dostać taniej, jak się postarasz. Oczyszczałem już dawno tym sposobem, ale sorty się nie zmieniły zapewne. Oczyszczanie tym sposobem zawsze będzie efektywne. To wynika po prostu z logiki. Bardziej niż tym, co jest powyżej Tw giebla martwił się, żeby złapać odpowiednią temperaturę, ale fakt, GVL też możemy przypadkiem wyekstrahować. Nie martwiłbym się tym jednak. Są tam gorsze rzeczy. :)
Rejestracja: 2015
  • 105 / 5 / 0


Co sądzisz, żeby jeszcze deflegmator tam dodać? Wszystko szlo by wolniej, ale destylat powinien być jeszcze lepszy.

PEA

Rejestracja: 2014
  • 2335 / 247 / 3


Nie widzę sensu.
Rejestracja: 2015
  • 105 / 5 / 0


Dobra, przyznawać się kto destylował? Ile przedgonu, zanim osiągnięto odpowiednią dla GBL temperaturę?

Skąd sprzęt, bo z tego co widzę samo szkło to 200zł. Dochodzi statyw, co od biedy mozna zrobic samemu i łapy pewnie też. Płaszcz to kolejne 200+ minimum, bo używek nie uświadczysz w necie.
Posty: 21 Strona 1 z 3
Wróć do „GBL, GHB”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości