NIEUZALEŻNIAJĄCE kombo nasenne dla giebloholików

Kwas gamma-hydroksymasłowy i jego pro-drugs (w tym GBL i 1,4-butanodiol).
Więcej informacji: GHB w Narkopedii [H]yperreala. GBL w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: GABA

Posty: 68 Strona 6 z 7

GSE

Rejestracja: 2015
  • 62 / 4 / 0


Chodziło mi bardziej o dawki kofeiny, niż kawy, ale dzięki, to ma sens :)

Skoro to była skala "nano", to aż kusi, żeby spróbować większych dawek kozłka + jakiś normalny stim ;>

PEA

Rejestracja: 2014
  • 2335 / 248 / 3


Po co się bawić w półśrodki? Od razu wal kokainę i heroinę. ;)
Nie no, nie traktuj tego serio.

Kozłek zamula i jeżeli faktycznie Ciebie usypia, to bardzo dobrze. Ciesz się, że nie musisz sięgać po grubsze "zamulanty" przy GBLu.

Na rozmowy o miksach zapraszam do osobnego tematu. :)

Antynarkotykowe reality show

Festyny, kolonie i pogadanki – tak wygląda w Polsce profilaktyka antynarkotykowa. Jerzy Afanasjew rozmawia z dr. Agnieszką Pisarską z Zakładu Zdrowia Publicznego Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Narkotyki były w piwnicy sąsiada, ale to Bartosz K. usłyszał wyrok. Będzie ponowne przesłuchanie

"Funkcjonariusze nie mieli nakazu przeszukania tego pomieszczenia. Powinni o niego wystąpić do prokuratury, ale tego nie zrobili"
Rejestracja: 2015
  • 117 / 13 / 0


GABA bardzo słabo przechodzi przez bariere krew-mózg, kupowanie tego jest marnotrawstwem pieniędzy.
A melatonine powinno się brać raczej cyklicznie, bo wpierdalanie jakichkolwiek hormonów często skutkuje zmniejszoną ich endogenną produkcją.

Ja bym poleciał Ashwaghande (całkiem mocna jak na gównoziółko), Apigenin (albo mocny napar z rumianku), magnez (najlepiej cytrynian), wpomnianą wcześniej L-teanine, cynk (siarczan najelpiej, na recepte mozna dostać).

Jako diete ketoze i tyle powinno starczyć w sumie żeby uśpić gieblowraka. Wszytko akurat fajnie skupia się w większości na rec. GABA A, więc B będzie wam spokojnie odpoczywał.
Rejestracja: 2016
  • 28 / 2 / 0


Bardzo pomocna jest kwetiapina, pomaga mi zasnąć codziennie. Jako neuroleptyk jest na receptę, ale czestokroc nie powinno być z tym problemu bo wypisywane na manie, co w miare często się zdarza przy konkretnej suplementacji gieblem (+ szczególnie jakimś dodatku jak np MXE swego czasu).

PEA

Rejestracja: 2014
  • 2335 / 248 / 3


Mała uwaga. Od kwetiapiny można się uzależnić. W dwa tygodnie już starczy, żeby potem mieć problemy z zaśnięciem.
Niemniej, to cudowne remedium do ciągów. Silnie usypia. Hamuje neuroprzekaźniki stymulujące i JEST chyba najsilnyszym antagonistą H1, z jakim miałem do czynienia.
Rejestracja: 2016
  • 23 / 3 / 0


Cześć,
Fenetylamina, pomimo tego, że bardzo podobają mi się Twoje posty i cenię Cię za wiedzę, to akurat ze stwierdzeniem, że ......."Mała uwaga. Od kwetiapiny można się uzależnić" - nie mogę się zgodzić. Z własnego doświadczenia napiszę, że biorę ją w dawkach zalecanych jako nasenne czyli 12,5 mg albo 25 mg, od ponad pół roku, i nie odczuwam nawet cienia uzależnienia. Co więcej, raz na jakiś czas zaprzestaję jej brania, żeby właśnie wypróbować czy "muszę" ją wziąć, i kompletnie nic.
Dodam jeszcze tylko, że z reguły biorę 25 mg ale tylko z takiego powodu, że nie chce mi się dzielić tabletki, ponieważ jest mała i zawsze mi się sporo ukruszy, ale nie widzę większej różnicy w działaniu między 12,5 mg a 25 mg.
Podsumowując, jak dla mnie to idealny środek nasenny.
Ps.
Dla zainteresowanych tą substancją napiszę jeszcze, że na początku z samego rana czuć lekkie przymulenie ale z czasem ten nieprzyjemny efekt mija w zasadzie niezauważalnie.
Rejestracja: 2016
  • 57 / 4 / 0


Okej.
A ile trwa standardowo Twój sen pokwetiapinie i przymulenie po nim?
Jesli np. śpisz 8 godzin i przez jeszcze kolejne 2-3 godziny po przebudzeniu jesteś przybity, to moim zdaniem bezsensowna opcja. Tak samo jak alprazolpam, po przespaniu 8-10h jesteś nadal mocno przyjebany, a dopiero wieczorem puszcza efekt tlumiacy.

Chodzi mi o to, że bywaja np. dni gdzie przez prace/uczelnie/wyjazdy i inne intensywne zajecia i nie mozesz spac dluzej niz np 5-6 godzin. Jak wyglada sytuacja wtedy? Budzisz sie po 5h zajebany tak, ze ledwo wiesz gdzie jestes jak po benzo?

Ciagi i inne fatalne tematy to inna sprawa, w momencie odstawienia nawet najciezsze pomysly moga byc ratunkiem. No ale w stosowaniu rekreacyjnym lub na codzien - jaki w tym sens? Nie mozna cpac wszystkiego na zmiane 24/7, nie lepiej cos podzialac na swiecie, zmeczyc sie albo po prostu poruchac i isc spac?

PEA

Rejestracja: 2014
  • 2335 / 248 / 3


@Guapito, możliwe, ale ja się uzaleznilem, kilku moich znajomych też. Może masz rację, nie można generalizować. Niemniej, uważam, że można się od niej uzależnić. Podkreślam, można. Niekoniecznie trzeba. :)
Dzięki za info.

@up. Powtarzam, ja nie jestem dobrym przypadkiem do mówienia takich rzeczy, bo zdarza mi się brać 5 różnych leków nasennych naraz a i tak się budzę. Ale po innych widzę, że pięknie usypia i wstajesz bez żadnego zamulenia, jak po benzo. Moim zdaniem, to dużo lepsza alternatywa do spania niż benzo, a trochę się natestowałem. :)
Rejestracja: 2016
  • 57 / 4 / 0


@Fenetylamina
Pytania byly bardziej do Pana nade mna :P
Skoro oboje opisujecie srodek w ten sposob moze byc ciekawy, przydaloby sie jakies panaceum na kimanie bez wiekszych skutków ubocznych, na chwile obecna moim faworytem (jakiegos duzego doswiadczenia nie mam) jest trazodon w dawce 100mg na spanie. I zarcie. Tez pomaga.
Nieraz, nie dwa, po przeholowaniu z gieblem, GHB, nie daj boże w ciagu, albo po wrzuceniu stymulatów problemy z zasnieciem sa kluczowe dla dalszego samopoczucia i zejscia z towaru, a wrzucanie innych srodkow jak np benzo dla zasniecia po fetach/ketonach powoduje zmiane z skrajnie nerwowego typa z oczami jak ping pongi w jebane zombie, ktoremu daleko do zdrowego samopoczucia.

Ale po wjebaniu sie w ciag, tescie miliona substancji, ktore mialy byc lekiem na wszystkie problemy, a stwarzaly jeszcze wiecej, troche sceptycznie podchodzi sie do opisów typu to jest ok, wale od pol roku non stop, w sumie nic nie ma po tym, nawet jak nie wale jakis czas, no ale wale dalej.
No chyba, ze mowimy o opisie ziemniakow, bo te akurat mozna wpierdalac caly rok na okraglo i ciezko liczyc na jakies wieksze skutki uboczne.

PEA

Rejestracja: 2014
  • 2335 / 248 / 3


Trazodon na początku przygody faktycznie pomaga, ale potem to jest po prostu IMO za słaby kaliber, chociaż na początku się zdziwiłem, jak mnie do łóżka zwaliło.
Po grubych ciągach grube rzeczy niestety są potrzebne.
Ja stostuję taktykę, że biorę najsilniejsze rzeczy, potem coraz słabsze, a na końcu właśnie trazodon, bo przywraca naturalny rytm snu. W uzależnieniu od GABA-(a/b)-ergików rytm snu zostaje bardzo mocno zaburzony. Przy benzo przykładowo faza REM praktycznie nie istnieje (a jest bardzo ważna), z kolei przy GABA-b mam wrażenie, że faza REM jest bardzo, ale to bardzo aktywna (wyraźne, realistyczne sny). Musiałbym się zgłębić.
Tak czy siak, przywrócenie odpowiedniego snu po ciągach z w/w jest niesamowicie trudne i wymaga dużego samozaparcia - szczególnie, gdy ktoś normalnie długo zasypia to katorga. Ja niestety nie potrafię sobie z tym poradzić. To kwestia uregulowania neuroprzekaźników, przecierpienie i zażywanie jakichś nieuzależniających nasennych - obecnie mam czterech faworytów: mirtazapina, mianseryna, trazodon i pregabalina, ale należy pamiętać, że to są leki i mają skutki uboczne. Jedynie w sumie trazodon (oprócz zatkanych zatok w większości przypadków) nie tylko nie szkodzi, ale też pomaga - chociażby usprawnia libido i sprawność seksualną, czego powyższe nie robią.
Pregabalina... cóż, uważam, jak już gdzieś mówiłem, że to cudowny lek, ale z niego też lepiej spokojnie schodzić, a nie odstawiać ad hoc. Zresztą, zupełnie inny mechanizm działania (GABA), a nie serotonina/noradrenalina.
Posty: 68 Strona 6 z 7
Wróć do „GBL, GHB”
Na czacie siedzi 40 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości