neuroleptyki u zdrowego czlowieka -wplyw na zdrowie

Leki stosowane w leczeniu zaburzeń psychicznych.
Zobacz też: Wikipedia

Moderator: Leki

Posty: 50 Strona 1 z 5
Rejestracja: 2012
  • 262 / 1 / 0


witam, mam zdiagnozowana(blednie, moim zdaniem, bo bylem nacpany na maxa)
lekarze uparcie przepisuja mi neuroleptyki, co chwile inny, bo nie widac poprawy, BO NIE MAM KURWA SCHIZOFRENII, TO JAK MA BYC POPRAWA?
moje pytanie, jaki wplyw na zdrowie, na dopamine, ma dlugotrwale branie neuroleptykow, jesli nie ma ku temu podstaw? wypluwanie tabletek nie wchodzi w gre, bo dostaje zastrzyki.
Rejestracja: 2012
  • 441 / 1 / 0


Zależy trochę jakie neuroleptyki. Ogólnie hamują dopaminę. Jeśli chodzi o zdrowie to znałem przypadek dziewczyny, której rozjebli serce kwetiapiną. A tak poza tym występuje cała masa skutków ubocznych. I poza tym - KAŻDY SCHIZOFRENIK MÓWI, ŻE NIE JEST SCHIZOFRENIKIEM %-D

Redukcja szkód? Po twoim trupie

Dopalacze zostały w Polsce zrównane z narkotykami. Skutek? Co dwa dni ktoś umiera w związku z użyciem nowych substancji psychoaktywnych.

Łącznie blisko 100 osób zatrzymanych – policja podsumowuje akcję "Sunrise 2019"

Podczas akcji „SUNRISE 2019” policja zatrzymała 82 osoby. 80 z nich posiadało przy sobie środki odurzające, głównie amfetaminę, marihuanę i ecstasy. Funkcjonariusze zabezpieczyli łącznie ponad 160 gramów narkotyków.
Rejestracja: 2012
  • 262 / 1 / 0


ale ja bylem po 2,5g amfetaminy, 6tab ecstasy i jeszcze wpizdu innego syfu (proba samobojcza, chcialem przedawkowac) w chwili, gdy mi to diagnozowali. wiem, ze obnizaja dopamine, chodzi mi raczej o dlugotrwaly wplyw, stale obniza?
Rejestracja: 2012
  • 441 / 1 / 0


2. Skutki uboczne neuroleptyków
Niestety, długotrwałe przyjmowanie leków antypsychotycznych może mieć niepożądane skutki uboczne. Odnotowano np. fizyczne zmiany w mózgu. Najbardziej niepokojąca jest dyskineza późna, która wywołuje nieuleczalne zakłócenia kontroli motorycznej, zwłaszcza mięśni twarzy. Choć niektóre z nowych leków, jak klozapina, ograniczyły motoryczne efekty uboczne w związku ze swoim bardziej selektywnym blokowaniem dopaminy, one również mogą powodować poważne problemy. Długotrwałe zażywanie leków antypsychotycznych wywołuje objawy podobne do choroby Parkinsona (np. parestezje kończyn, drżenie spoczynkowe, sztywność mięśni, ślinotok itp.), co określa się mianem parkinsonowskiego zespołu poneuroleptycznego.

Klasyczne leki przeciwpsychotyczne I generacji powodują też szereg negatywnych objawów wegetatywnych, jak: zaburzenia akomodacji, nadmierną senność, zaburzenia w sferze seksualnej, zaburzenia funkcji wątroby, suchość w jamie ustnej. Czy zatem leki antypsychotyczne są warte ryzyka? Nie ma tutaj prostej odpowiedzi. Należy oszacować prawdopodobieństwo niebezpieczeństw, biorąc pod uwagę nasilenie rzeczywistego cierpienia pacjenta psychotycznego.
https://portal.abczdrowie.pl/leki-przeciwpsychotyczne

Może to coś pomoże.
Rejestracja: 2012
  • 262 / 1 / 0


nasilenia rzeczywistego cierpienia pacjenta...dokladnie, CIERPIENIA. calymi dniami spie, nic mi sie nie chce, mimo ze to, co dostaje ma za zadanie mnie "aktywizowac". to ja dziekuje za taka aktywizacje..
Rejestracja: 2012
  • 441 / 1 / 0


Część neuroleptyków ma działanie aktywizujące na jakiejś pokrętnej zasadzie. Ale to dla mnie jakieś w dupe pierdolenie. W szpitalach walą neuroleptyki równo każdemu, żeby spokój, a poza tym przyjęło się, że przy schizofrenii, psychozie, manii itp. TRZEBA stosować neuroleptyki, gdy tymczasem część z nich u części pacjentów jeszcze bardziej wzmogła chorobę, najlepsze jest to, że wtedy lekarze z reguły dopierdalają jeszcze większą dawkę tego gówna, bo jest jakieś kurwa z dupy przekonanie, że neuroleptyki zwłaszcza te drugiej generacji, muszą w końcu podziałać dobrze i że są BEZPIECZNIE W CHUJ, a jak nie to wypad na elektrowstrząsy.
Rejestracja: 2012
  • 262 / 1 / 0


daja w szpitalach neuroleptyki, zeby byl spokoj - mam to samo zdanie. po tym syfie nawet odpierdalac sie nie chce
Rejestracja: 2017
Użytkownik nieaktywny
  • 20 / 1 / 0


Witam. Ja również jestem zdrowy i dostaję neuroleptyki. Przestałem mieć myśli. Tobie tak samo się zrobiło?
Rejestracja: 2016
  • 2712 / 584 / 0


Gadacie bzdury, ze az pozostawie to bez komentarza. No prawie... powiem jedno: dobrze dobrane neuroleptyki, stosowane regularnie wg zalecen lekarza to potezna szansa na normalne, szczesliwe zycie. Psychoza to prawdziwa gehenna czesto prowadzaca do samobojstwa. Leki te maja ogrom skutkow ubocznych, ale czego sie nie robi by wyjsc z ultra-piekla.

PEA

Rejestracja: 2014
  • 2335 / 247 / 3


Ech, wszyscy macie rację i nikt nie ma, moim zdaniem.
Nic nie jest, do cholery, albo czarne, albo białe. Popadacie w skrajności.

Przede wszystkim wiele typów leków ma swoje generacje. Tak i jest z neuroleptykami. Każda nowsza generacje cechuje się większą selektywnością i, co za tym idzie, bardziej precyzyjnym zastosowaniem.

Tak, jak Panna Piguła powiedziała. Neuroleptyki to na tyle niezastąpiona grupa substancji, że bez nich wiele chorób byłoby bardzo trudnych do zniesienia - szczególnie schizofrenia i różnorakie epizody psychotyczne, ale przecież nie tylko do tych schorzeń ogranicza się ich rola.

Żeby to wiedzieć, należałoby najpierw zrozumieć, czym tak naprawdę są leki neuroleptyczne, ale nie będę tutaj przedstawiał książkowych definicji, które tak naprawdę nic nie znaczą i które każdy możę sobie sprawdzić chociażby na Wikipedii,tylko omówię mechanizmy, bo może ugryzienie tematu od tej strony pozwoli trochę inaczej spojrzeć na neuroleptyki.

Neuroleptyki cechują się cholernie szerokim profilem działania w ośrodkowym układzie nerwowym. Powiedziałbym nawet, że nie ma chyba drugiej grupy substancji, która jednocześnie aktywowałaby/dezaktywowałaby tyle różnych szlaków. Zacznę więc po kolei:

- antagonizm rec. dopaminowych - dzięki temu neuroleptyki spełniają swoją rolę, jako leki trankwilizujące w przebiegu schorzeń, gdzie występują objawy tzw. pozytywne - omamy/halucynacje zmysłowe (np. słuchowe) czy umysłowe (np. wrażenie obcowania z jakimiś nadnaturalnymi istotami); nadmierna aktywność dopaminergiczna niekoniecznie jest związana z euforią i przyjemnością. Neuroleptyki poprzez antagonizm receptorów Dx (głównie całą rodzinę D2) pomagają zahamować objawy pozytywne, aktywność hipersensoryczną, pomagają uspokoić pacjenta. Oczywiście antagonizm receptorów D może się wiązać także z szeregiem nieprzyjemnych efektów, jak wydzielanie prolaktyny (antagonizm rec. D3, który odpowiada m. in. za regulacje poziomu prolaktyny w organizmie; stąd agonisty tego receptora, jak kabergolina, bromokryptyna znajdują zastosowanie w hiperprolaktynemii, robiących z facetów, dajmy na to, pi... pki) czy różne katalepsje, parkinsonizmy albo dyskinezy (dopamina odpowiada w głównej mierze za napęd motoryczny, "pewność chwytu", dlatego chorym na Parkinsona drżą kończyny dla przykładu) związane bezpośrednio z układem pozapiramidowym. Klasycznym tutaj silnym antagonistą rec. dopaminowych z grupy neuroleptyków jest znany chyba wszystkim haloperidol. Na tyle silny, że u zdrowych ludzi przeważnie wywołuje z łatwością wszystkie w/w skutki uboczne. Pamiętajmy, że dopamina pełni w układzie limbicznym kluczową rolę, odpowiadając za nastroje, motywację, mimikę, etc., dlatego często ludzie poddani działaniu silnych neuroleptyków czują się i zachowują jak zombie.

- antagonizm rec. alfa-adrenergicznych - odpowiada przede wszystkim za hamowanie OUN leczonego, przy okazji obserwuje się charakterystyczne dla antagonizmu rec. alfa gwałtowne obniżenie ciśnienia (szczególnie ortostatycznego). Zmniejszenie przewodnictwa katecholaminergicznego (noradrenalina, dopamina) ma kluczowe znaczenie w nadpobudliwości psychoruchowej, ale też, drogie ćpaki, jest świetnym remedium, gdy bierzemy wszelkiej maści stymulanty i chcemy zasnąć, lub przedawkujemy, bowiem neuroleptyki działają w przeciwną stronę do stymulantów. Obniżenie przew. katech. skutkuje przy okazji obniżeniem progu drgawkowego, a także sensytyzacją układu katecholaminericznego. Antagonizm rec. dopaminowych i ośrodkowych alfa-adrenergicznych przez neuroleptyki może być dobrym remedium na zadbanie o nie w trakcie intesywnego brania stymulantów (agonizm = obniżenie wrażliwości, antagonizm w tym wypadku = zwiększenie wrażliwości).

- antagonizm receptorów serotoninowych - wiąże się również z działaniem przeciwpsychotycznym, chociaż dotyczy to nie wszystkich neuroleptyków (w przeciwieństwie do antagonistycznego działania na rec. dopaminowe, co jest akurat wspólnym mianownikiem tych leków). Głównie, w celach przeciwwytwórczych, antagonizowane są receptory z grupy 5-HT2x, czyli te, które są agonizowane przez psychodeliki, wnioski zostawiam wam, ale nie tylko, bo przeważnie wszystkie neuroleptyki powodują efekt przeciwwymiotny, co z kolei spowodowane jest zahamowaniem aktywności receptora 5-HT3 (alkohol jest jego agonistą, wnioski również dla was). Zahamowanie aktywności 5-HT2x przeważnie wiąże się z częstszym agonizmem receptora 5-HT1a przez naturalnego agonistę tych receptorów (jakiego? hmm...?), co akurat wynika z kinetyki, a co z kolei wiąże się z działaniem przeciwdepresyjnym, przeciwlękowym.

Wszystkie powyższe mechanizmy mają dodatkowo istotne znaczenie w działaniu uspokajającym, nasennym. Dodatkowo:

- antagonizm H1 - moja ulubiona cecha niektórych neuroleptyków, jak kwetiapina czy olanzapina, bowiem wiąże się z bardzo silnym i NIEUZALEŻNIAJĄCYM działaniem nasennym. Oba te leki potrafią zwalić do wyra lepiej niż benzodiazepiny, szczególnie biorąc pod uwagę jeszcze inne w/w mechanizmy hamujące. Antagonizm H1 wpływa również na pozytywnie na apetyt (po najsilniejszym mi znanym antagoniście H1, mianserynie, która akurat nie jest neuroleptykiem, dosłownie nie wychodzi się z lodówki; mam także teorię, że GBL jest antagonistą H1 i stąd bierze się gastro po nim oraz nadmierna, gwałtowa sedacja, a także hamowanie histaminy, ale to chyba zbaczam z tematu)

- antagonizm rec. muskarynowych - czyli w zasadzie obniżenie przewodnictwa cholinergicznego (działanie cholinolityczne), ale też nie dotyczy wszystkich neuroleptyków. Nie będę się tutaj rozpisywał o działaniu cholinolitycznym, bo to trochę temat rzeka, ale warto o tym wspomnieć, a zainteresowani mogą zgłębić źródła.

I wiele, wiele innych.

Dlaczego o tym piszę?
Bo neuroleptyki to leki, które dobrze stosowane, nie mają praktycznie konkurencji ze względu na swoją wszechstronność, wielokierunkowość. Za to źle stosowane mogą narobić bałaganu. I, idąc tym tropem, nie obwiniałbym samej grupy substancji o negatywne efekty, tylko ludzi, którzy je źle aplikują. Jestem zdania, że neuroleptyki są niezastąpione.

Weźcie, proszę, podczas dalszych dyskusji pod uwagę to, co napisałem. Bo wszystko ma dwie strony medalu, nawet jeżeli poruszamy tak kontrowersyjny temat, jak neuroleptyki. Buziaki. :*)

EDIT: Ale się rozpisałem... A trzeźwy jestem.
Posty: 50 Strona 1 z 5
Wróć do „Neuroleptyki”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość