Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 6 • Strona 1 z 1
  • 20 / 1 / 0
Mam taki problem, że parę lat temu totalnie straciłam chęci do rysowania i tworzenia sztuki, i nie wiem czy to wina dragów czy antydepresantów. Leki zaczęłam brać rok, może dwa lata przed zaczęciem przygód z innymi substancjami i chyba nie było aż tak źle. Kolejny rok lub więcej później i zaczęłam jarać i brać fetę codziennie, zaczął się ciężki okres w życiu i jakoś tak rysowanie i wyrażanie siebie odeszło na drugi plan. Już nie miałam do tego takiej pasji, a od dzieciństwa to była moja ulubiona rzecz i cel życia sam w sobie. Nawet po byciu totalnie trzeźwą przez pół roku nic się nie zmieniło, ogólnie przez uzależnienie straciłam pasję do wszystkiego i motywację. Więc na razie wygląda na to że bardziej wina narkotyków. Z drugiej strony zanim zaczęłam brać leki nawet w największej depresji zależało mi na rysowaniu, a nawet napędzalo mnie to do rozwijania tych umiejętności zeby móc lepiej wyrazić to co czuję i mieć jakieś ujście. Czytalam że antydepresanty mogą właśnie otępić emocje i twórczość, że w zamian za stabilnosc psychiczną ludzie tracili to coś co ich pchało do tworzenia i kreatywność. Na początku tak tego nie odczuwałam ale może branie ich 7 lat w końcu zrobiło swoje. Strasznie mi to przeszkadza bo rysowanie to była dla mnie wielka przyjemność i chciałabym na nowo wrócić do tego hobby ale jakoś nie mogę się mentalnie przełamać. Nie wiem co rysować, jak i po co. Dalej czuję potrzebę wyrażania się itd ale już nie potrafię. Albo nie mogę się za to zabrać, albo skupić i wytrzymać dłużej niż parę minut bez poddawania się i poczucia bezsensu. Już nawet się zastanawiam czy nie zrobić przerwy od leków, ale z drugiej strony może to wina zioła i zmulenia/zobojętniania jakie powoduje, albo rozwalenie motywacji i dopaminy przez fetę? Miał ktoś może podobne doświadczenia? Jak z tego wyjść itd, może jednak pogodzić się z tym, że to już nigdy nie będzie to co kiedyś i szukać innych hobby? :/
  • 12 / 5 / 0
Mam to samo. Depresja i wiebanie się z tego powodu w alko odepchnely od rysowania a rysowałem już ponad 10 lat. Potrafiłem rysować jak był czas aż do bólu oczów i dupy. Skomplikowane i realistycznie obrazy, tatuaży też się uczyłem. A teraz? Już nawet nie siadam bo próbowałem kilka razy ale zero skupienia, pomysłu. Muszę zaczynać jak nowicjusz teraz tylko ze wtedy miałem zapał a teraz nawet nie szkoda mi progresu jaki osiągnąłem
  • 1741 / 571 / 0
Chujowo, latami tworzyłem muzykę, wiersze, felietony i inne artykuły, opowiadania, strony www, wideo... Jak poznałem stymulanty to tworzyłem już tylko pod ich wpływem. Jak rzuciłem stymulanty, nie umiem tworzyć w ogóle.
  • 3 / 2 / 0
Dobre psychodeliki mogą wam pomóc obudzić w sobie na nowo kreatywność i potrzebę tworzenia. Nie tak dawno gdy 10 godzin stapiałem swą świadomość z marmurową posadzką taplając się w promieniach słońca przeplecionych deszczem i przesiąkniętych tęczą miałem niepohamowaną ochotę malować granatowe koszule fluorescencyjnymi farbami. Już więcej nie popełnię tego błędu i zawsze pod ręką będę miał fluorescencyjne farby i pędzle.

Niniejszy post nie ma na celu namawania nikogo do zażywania narkotyków. Narkotyki to zło.
Ostatnio zmieniony 25 lipca 2025 przez Trypcio, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 816 / 103 / 22
Na kodzie 1000% normy i kreatywność w grafice komputerowej oraz tworzeniu muzyki, bez niej MINUS 1000% :(. Po zaprzestaniu thiokodzenia wszystko wróciło do normy po 8-miu latach. Ale były to lata męki i leczenia deprechy poopiatowej. Wniosek: zapał powrócić może, ale to trwa lata... Zaczęłem też malować po oczyszczeniu.
  • 2693 / 570 / 0
Biorąc dragi dostajemy poczucie spełnienia i stopniowo przestajemy działać kreatywnie, energia którą wykorzystywaliśmy do konkretnych, sensownych celów nagle przepada, a to wpędza nas w większy dół, a więc potrzeba brać więcej żeby nadal podtrzymać iluzoryczne spełnienie i satysfakcję. Robi się błędne koło. Dopiero po paru tygodniach na trzeźwo można zobaczyć, że nagle pojawia się siła na zrobienie czegoś, co ćpając odkładalibyśmy w nieskończoność.
25 sierpnia 2014Melancthe pisze:
Ja pierdole, jaka bieda umysłowa.
Niech zgadnę: mieszkasz z rodzicami/rodzicem, nie zarabiasz, studia Ci nie poszły, zainteresowania liczne acz powierzchowne.
ODPOWIEDZ
Posty: 6 • Strona 1 z 1
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Bransoletka, która chroni przed „pigułką gwałtu”. Wynik w kilka sekund

Naukowcy z Portugalii i Hiszpanii opracowali papierową bransoletkę wyposażoną w miniaturowy czujnik, który w ciągu kilku sekund potrafi wykryć w napoju najczęściej stosowane substancje odurzające, m.in. GHB, skopolaminę, ketaminę czy metamfetaminę.

[img]
Właściciele sklepów z marihuaną pozywają stan. Urzędnicy pomylili się przyznając im licencję

Grupa kilkunastu punktów sprzedaży marihuany w Nowym Jorku wniosła w piątek pozew przeciwko stanowi. Właściciele domagają się uznania, że lokalizacje ich sklepów są zgodne z prawem pomimo błędu urzędników, którzy przyznali, że przez lata źle interpretowali przepisy dotyczące minimalnej odległości od szkół. Sprawa trafiła do stanowego sądu najwyższego w Albany.

[img]
Próbowała przemycić 1,4 kg kokainy w seks-zabawce. Grozi jej kara śmierci

42-letnia obywatelka Peru próbowała wwieźć na wyspę Bali ogromną ilość kokainy oraz tabletki ecstasy, ukrywając je w wyjątkowo nietypowy sposób. Kobieta została zatrzymana przez służby, jeżeli zostanie uznana za winną, może jej grozić nawet kara śmierci.