Naltrekson - implant...

Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 103 Strona 9 z 11

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 533 / 4 / 0


Makowa_Panienka pisze :
Subutex to buprenorfina chyba? Czyli to samo co Bunondol tylko inny producent.


Tak, Subutex to buprenorfina z tym, że z naloksonem. Zabezpieczenie, żeby nie można było walić dożylnie ;] W Polsce takich wynalazków nie ma, jest jedynie zwykły Bunondol.

 

Rejestracja: 2007
Użytkownik nieaktywny
  • 44 / / 0


Nie, SUBOXONE jest z naltroksonem, ale i tak da sie to walic bo jest jego w nim bardzo malo , i jak sie ma dawke 2mg to nic za duzo sie nie dzieje, pozatym ten naltrekson dziala tylko polgodziny. po prostu sie to dzieli na male dawki i co jakis czas wbija.
SUBUTEX to czysta buprenorfina.

a BUNONDOL to szajs dlatego ze jest produkowany w takich smiesznych dawkach .2 i .4 mg to trzeba by z 100ml wody w strzykawce zeby sobie podac. subutex i suboxone sa po 2mg i 8mg


CODEINE: a ty jako moderator, czy to czasem nie lamie zasad forum , pytanie sie o kolowanie narkotykow?
mnie to nie obchodzi ale mnie inne konto wyjebaliscie za nic, tak samo RysiuRonson reklamowal ze sprzedaje buteleczki Tramalu za 200zl, jak o tym wspomnalem w temacie 'BAN' to moje posty zlikwidowane?

Jak to jest, gdy palisz Salvię dla dobra nauki?

Autor artykułu był jednym z 12 ochotników w pierwszym w historii badaniu nad salwinoryną A, w którym użyto obrazowania pracy mózgu metodą rezonansu magnetycznego (MRI). Przeczytajcie jak wyglądało to z jego perspektywy!

Diler gwiazd wyszedł na wolność po trzech latach. Musiał zapłacić bardzo wysoką kaucję

Cezary P., znany jako diler gwiazd, wyszedł na wolność. Mężczyzna zapłacił 100 tysięcy złotych kaucji.

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 294 / / 0


Co Ty bredzisz?? Przecież to nie Codeine pytał o Subutex!!!
Poza tym przecież to są leki-może komuś potrzeba w celach leczniczych ;)
Nie uważam bunondolu za shit.. Kilku moich znajomych dzięki niemu nie ćpa. Są na programie i mają się dobrze, także Bunondol sprawdza się zarówno na detoksach jak i jako substytut.

 

no1

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 729 / 3 / 0


jednym sprawdza sie metoda co tygodnoiowa
innym implant
innym syropek z poradni co dzien...
najlepiej nie pizgac niczego
ale co tam
wekend sie zaczyna oby nie skonczyl sie dla mnie detoxem ...
pozdro Makowa
Rejestracja: 2009
  • 1 / / 0


Czesc,wpadlem tu z ciekawosci,moze jest cos nowego... Zaszywam sie od prawie 2 lat,w sobote chyba bede to robil 6 raz,mi pomaga mam nadzieje ze Tobie tez... Cpalem prawie 10 lat,palenie ostre,ale,zycie... A jak czytam,jak ktos pisze,pale raz w tygodniu,za pare miesiecy jestes Kolego na detoxie,mam nadzieje ze ci sie uda... Pozdrawiam.

 

Rejestracja: 2008
  • 186 / 1 / 0


Ale zes chlopie temat odkopal! A tak swoja droga to ciekawe co sie dzieje z Makowa Panienka. Ktos cos wie, slyszal?

 

Rejestracja: 2008
  • 1424 / 83 / 0


gokiburi pisze :
Ale zes chlopie temat odkopal! A tak swoja droga to ciekawe co sie dzieje z Makowa Panienka. Ktos cos wie, slyszal?

pewnie przekwitła :-p

 

Rejestracja: 2009
  • 35 / / 0


I ja jestem "szczęśliwym" posiadaczem implantu naltrexone , sory za belkot ale wczoraj wyszedlem z detoxu kolo warszawy(www.detox.pl , mała reklama osrodka ale drogo mnie leczenie wyszło). Detox był bardzo naćpany , faszerowali mnie bunondolem 2tabl 3x dziennie oraz duuuzo innych tabletek , przypuszczam ze benzo jakies bo nie bylem w stanie rozmawiac , pisac i bełkotałem. Tydzień temu gdy wyjeźdżałem do tego ośrodka na detoks i wszywkę . Wszywka kosztowała 2000zł , a tydzień detoksu 2900zł czyli prawie 5000zł. Osobiście byłem wjebany w kodeinę , dziennie 450mg dawały efekt normalności , do fazy trzeba było z 750mg-900+. Boli mnie wątroba bo thiocodin używam ponad rok , czasamii 6 paczek , czasami 3 aby tylko zabić głód i jakoś funkcjonować. O wszywsce narazie mało mogę napisać bo od wczoraj , ok. 5 godz. od opuszczenia ośrodka zacząłem mieć halucynacje ,zawroty głowy i tylko dzięki temu że na dworcu była moja Mama jakoś dojechałem do domu. W domu doszły wymioty , drgawki i wymiotowałem z przerwami ok. 2 każda od godz. tak myślę że to była 20 , aż do 9 rano gdy dostałem lek , nie pamiętam nazwy a strasznie się czuję po tym implancie , wymioty na końcu to było już tylko bekanie. Z czasem jest coraz lepiej i lekarz który mi to wszywał mówił aby kupić lek dla ludzi z ADHD czyli ogłupiacz który równocześnie hamuje wymioty. No i od tamtej pory już trochę zjadłem , ale mam nadal straszne bóle i głowy i ciała w okolicach żołądka i wszywki , brałem nurofen forte i hydroksyzyne , 3x25mg , teraz pół apapu i nawet wypalenie prawie grama zioła pomogło tylko na samopoczucie , a wywołało jak nigdy zawroty głowy , nawet z bonga wodnego palone. Distalem przy wyjsciu recepty na antybiotyki jakies na 3 dni , leki od biegunki (a wlasnie nawet leki nie pomagają w tym abym zrobił kupę}. boli mnie brzuch , psychicznie czuję się w miarę ok ale to dlatego że przypaliłem bongo przed 20 minutami. Mam nadzieję że te straszne bóle miną. Teraz jestem otumaniony 75mg hydroksyzyny , nurofen forte 400mg, PROMAZIN (150mg , na rzyganie mi przypisał i to mnie tak otumania że na kodzie nie byłem tak otumaniony jak na tym i strasznie się czuję , wymioty już ustały , staram się jeść , popalam marychę na apetyt(i bóle oraz rzyganie) i zmniejszam dawki leków bo powstałe bóle zwalczam zielonym darem Jaha(ale niestety kombinowany, chyba ze szklem bo gryzie nie tylko w gardlo ale nawet w usta i to bardzo ostro je drażni).
Póżniej napisze wiecej bo sie czuje jak trup i ledwo pisze tego posta z sensem. a tak pozatym wszyli mi nalorex i był detox buprenotfiną i otumaniaczami(benzo itp) Przy pomocy innych jakoś dam rade chodż zaraz musze zajarać bo wszystko mnie boli... A za 7 dni zdjęcie szwów. Robiłem tam zdjęcia i video ale szefowa nie zgodziła się na publikacje więc pozostaną one na pamiątkę. Nadal biore otumaniacze i kiepsko się czuję ale zaraz zajaram na sen i może usne.
Pzdr.

--edit--obudziłem sie wlasnie i troche lepiej juz sie czuje ale brzuch nadal boli , wszywka tez , glowa chwilowo po paleniu nie. Klopoty z brakiem srania nadal :/ Sproboje cos zjesc bo na detoxie stracilem 20kg wagi i wyglądam jak heroinista na wykończeniu. Na te chwile nadal żałuję tej wszywki, nie dość że kosztowała ona 2000zł (7dni detoksu 2900zl=razem4900) to teraz mimo iż z żadnym opioidem nie mam do czynienia czułem się jakbym umierał, teraz odrobinkę lepiej jest bo działają leki le ogólnie to 2 dni po wszyciu naltrexone(tzn. ja mam ten taki ktory nie uwalnia bupry tylko jakos inaczej działa), ale i tak po 3 mies. trzeb kupic i wszyc nowy). Ale się czuje jakbym umierał , alku nie pije , ziolo popalam to chwilowo lepsze samopoczucie jest i apetyt ale mimo wszystko czuję się tragicznie. Za 5 dni wyciaganie szwów (czy jak tam to sie zwie) i jesli nadal bede się tak czuł jak teraz (czyli jak trup) to usunę ten cholerny implant bo kosztuje mnie on wieeeelee bólu , nigdy w życiu tak nie cierpiałem , szczerze. Pozdrówki , ja spróbuję dalej usnąć bo się jakoś obudziłem po udanej próbie snu. Moze usne bez palenia , jak sie nie uda to zapale i wtedy usne.
Ostatnio zmieniony 30 grudnia 2009 przez Somax, łącznie zmieniany 1 raz.

 

Rejestracja: 2009
  • 35 / / 0


---Znów mi się przydługi post zrobił więc co ważniejsze fragmenty zaznaczę kolorem jakby się komuś nie chciało czytać całości---
Jako że nie mogę edytować mojego ostatniego posta to dodam że teraz , po paru dniach czuję się napewno lepiej i na tyle dobrze aby wyjść z domu do ludzi, jaram lole , nie biorę hydroksyzyny przypisanej na "napady depresji" bo jakoś wolę pomęczyć się z brakiem snu , nie wyspałem się w sumie akurat od ok 48godz (48godz i 46 min , jakoś zasnąć nie mogę bo mi "przeszkadza" ten implant i nieciekawie jest też że kiedyś że tak powiem srałem codzień a teraz jestem pełny i nie mogę się opróźnić łagodnie mówiąc i czuję dyskomfort przy dotykaniu tego implantu(taka kapsułka , zdjęcie zresztą jak to u mnie wygląda wrzucałem do działu detoks , w sumie wrzucę zdj. sprzed 2 dni , sprzed ok 43-44 godzin [bo na sylwka to na chwile w stanie bylem wyjsc tylko i maly problem byl z powrotem do domu bo to bylo pierwsze wyjscie od wyjscia z tym implantem z detoksu ale lolka spaliłem , nikogo znajomego nie spotkałem bo nie planowałem sobie sylwka wcześniej widząc jak się czuję i wyglądam po detoksie (wychudzony). Trochę niekomfortowe to jak narazie ale z dnia na dzień coraz lepiej i apteki nie odwiedziłem już dawno jak dla mnie (2tyg jakoś to będzie już chyba) i powoli jakoś się kuruję wracając na stare klimaty i starając się nie siedzieć w domu. Zresztą cieszę się że wreszcie od kody się uwolniłem i mogę już sobie spokojnie popalać lolki siedząc ze znajomymi nie siedzieć w domu na kodzie i grać w coś na kompie.Tzn. ja wybrałem opcję "mniejsze zło" i nawet fajki w sumie rzuciłem procz tego tytoniu dodawanego do jointów jako wypełniacza bo żem nieprzygotowany na jaranie odrazu swojego a kupne drogo i niezdrowo:P Szkoda że akurat nie jesteśmy czechami od 1 stycznia , dla mnie byłaby to idealna sytuacja , koda tam jest chyba na reckę(więc będąc czechem nie spróbowałbym jej i nie byłoby tego posta i problemu z kodą , tzn. jej rzuceniem samemu bez detoxu) , konopie nawet uprawiać można bez przypału ... ale nie u nas , a w aptekach dalej acodiny(wiem że nie z kodą) , kodeina(thio,antidol,neoazaryna) i inne subst. znacznie gorsze od konopii bez recepty i w dowolnej ilości nawet pewnie dzieciakom z podstawówki by sprzedawano po 1-2 paczki a można przez rok czy dwa kodzenia więcej się zniszczyć niż przez ponad 10 lat jarania zioła(przynajmniej ja tak , wypróbowane na sobie), cyrk na kółkach , a za głupi susz rośliny która jest też w sumie lekiem (mi najbardziej na brak apetytu pomogła, po tych detoxowych lekach gdy je brałem i wychudłem)można dostać wyrok/zawiasy a legalnie ćpając mamy do wyboru alkohol , fajki i wieeele różnych innych ogólnie i łatwo dostępnych substancji (gałka muszkatałowa , leki na kaszel z apteki , można by tak długo wymieniać).
No nic , zszedłem z tematu jak zwykle , w każdym razie coraz lepiej u mnie poza niemożnością wypróźnienia się , bezsennością tym chyba spowodowaną i lekkim uciskiem(można by to bólem nazwać) co mnie strasznie irytuje bo i tak po to poszedłem sam i z własnej woli na detoks bo dojrzałem do tego że koda nie jest dla mnie bo jeśli przy niej zostanę to popłynę dalej a skończyłem tak jak już czytaliście. Teraz się do czech tylko trzeba przeprowadzić i do polski do pracy dojeżdżać ;) , znajomi do czech na lolka by wpadali :P Rzeby chociaż u nas uprawę na własny użytek chociaż zdepenalizowali .... to by było chociaż trochę normalniej.
To tyle , pewnie za kika dni/tydzień skrobnę jeszcze coś jak się to dalej potoczyło i czy się przyzwyczaiłem do tego implantu bo narazie to mi on nadal "przeszkadza" tzn. on ma się niby rozpuścić po 2-3 tygodniach od wszyscia , jeśli ktoś jest na tyle kompetentny żeby mi powiedzieć czy na serio to się "rozpłynie" w organiźmie , czy trzeba będzie później jeszcze drugi taz rozszywać żeby wyjąć kapsułkę (nie wiem jak to wygląda bo na necie w sumie nie znalazłem , ma kształt kapsułki i jak wspominałem boli przy dotyku).
I tak się znów rozpisałem a starałem streszczyć więc już kończę pisać na teraz.
Tzn. konkluzja mojego detoxu od kodeiny jest taka że odtrułem się od kody a zostałem przy paleniu zioła bo alkoholu nie trawię(nie przepadam).
Pozdrówki.
--edit pare minut po publikacji posta krople żołądkowe pomogły na zaparcie i ucisk tym wywołany na te kapsułkę/tabletkę podskórną/implant(no te wszywke co w sobie mam) ziołowy lex ALAX to raz pomógł ale nie że tak powiem się wysrać ale jakoś przestało mnie to tak uwierać(implant podskórny) W sumie to mało info jest o na temat tych implantów na necie i nawet nie wiem czy rzeczywiście nie trzeba będzie później znów po 3 mies. ciąć mnie żeby wyjąć to co włożyli ale już puste ale skoro inni z tym żyją to i ja przeżyję , pić nie piłem i nie piję i teraz tylko weed a jakoś nigdy nie miałem przez niego problemów życiowych jak przez kodę. A rzucać wszystko , i całkowita absta mnie nie interesuje , alkoholu nie piję to sobie popalam chociaż konopie chociaż zdrowsze od kodeiny a zabronione i surowo karane.
Czyli mi trochę ulżyło , może wreszcie usnę bo sam odstawiłem tę resztę leków (hydroksyzyna i ketonal forte) po paru dniach bo hydroksyzyna działała na mnie tak że nie jadłem bo nie miałem apetytu (a muszę koniecznie przybrać na wadze , nawet tkanka tłuszczowa tzw. sadło byłoby przeze mnie mile widziane aby jakoś w miarę sprawnie odzyskać wagę , formę i znajomości oraz inaczej spędzać czas niż dotychczas kodząc samemu bo przez kodeinę się odsunąłem w sumie od wszystkich.
Ogólnie zostaję przy bardziej towarzyskiej używce ale niestety nielegalnej bo dla mnie alkohol mogliby nawet zdelegalizować żeby Ci hipokryci którzy karzą za posiadanie/uprawę konopii poczuli na własnej skórze jak to jest być karanym za duperele które bardzo nie szkodzą(tzn. alk przedawkować można ale nie wnikam w to bo i tak nie piję wcale) a ogólnie w zarysie koszt/zysk społeczny łapanie i karanie za konopie jest nielogiczne i wg. mnie to tyle. Bo mocniejsze rzeczy można kupić nawet w sklepie a akurat konopii dziwnym trafem nie można mimo iż nawet przedawkować ich nie można a ludzie przedawkowują alkohol codziennie umierają.
ps. Niby to samo sie rozpuszcza i po ok. 2-3 tyg. ale wolałbym się upewnić , jak do tej pory nikt kto wie napewno nie odpowie to i tak się przekonam na sobie. A pojutrze zdjęcie szwów, myślę że skrobnę posta krótkiego wtedy i może zdj. nowe zrobie i porównam czy to się rzeczywiście zmniejsza z czasem w takim sensie jak tabletka się trawi w żołądku ...
Ostatnio zmieniony 02 stycznia 2010 przez Somax, łącznie zmieniany 4 razy.

 

Rejestracja: 2006
  • 836 / 2 / 0


Somax, ale Ty pierdolisz, że tak powiem. Wyluzuj z tymi lolkam, bo Ci to nie służy. Chyba bardziej do rzeczy gadałeś na kodeinie.
Posty: 103 Strona 9 z 11
Wróć do „Opioidy”
Na czacie siedzi 53 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości