Najgrubiej

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 934 Strona 1 z 94
Rejestracja: 2006
  • 3491 / 22 / 0


Podobny temat polecia, bo został napisany przez kretyna. Szkoda bo nie był zły.

1) Ujmę od innej ździebko strony: Jaki był, na czym polegał stan naćpania który dziś określilibyście jako najpotężniejszy?
2) Który moment określilibyście jako "najdalszy"? Który najbardziej różnił się od całości codziennego życia i postrzegania tegoż.
Rejestracja: 2010
  • 56 / / 0


1) Chyba jeszcze nie zdarzyło mi się jakoś przepotężnie ućpać... Z tego co przeżyłem do tej pory to celowałbym w połączenie LSD + 25mg hometa zmieszanego z acodmt + palenie, zarzucane co godzinę. Mnóstwo wizuali, wszystko żyje, pływa, faluje.

2) Zdecydowanie Salvia

Jak ochronić amerykański pejotl?

Mały, bulwiasty kaktus ma kluczowe znaczenie dla ceremonii religijnych Kościoła Tubylczoamerykańskiego, jednak kłusownictwo i niezrównoważone praktyki zbiorów powodują, że na terenie Stanów Zjednoczonych istnieje ryzyko jego wyginięcia.

Zatrzymany w Riverside po xanaxie i trawce sądził, że znajduje się w Kanadzie

Mężczyzna jechał swoim mitsubishi z prędkością 70 mph w strefie, gdzie dopuszczalne jest 30 mph.
Rejestracja: 2008
  • 3129 / 7 / 0


1. salvia x20 na zejściu LSD
2. salvia x20 na zejściu LSD.

Jednak moim najwartościowszym i najbardziej "oświecającym" (:D) tripem był trip na 2.1g cubensisów, i zarazem było to doświadczenie, które najpotężniej wpłynęło na moje postrzeganie świata.
Rejestracja: 2008
  • 116 / 1 / 0


Zadzwonił listonosz, pokwitowałem podpisem odbiór listu poleconego po czym zacząłem go rozpakowywać. 40mg 4-HO-MiPT wyglądało jak kupka drobno zmielonego pieprzu o leciutko beżowym kolorze. Połowe zawiozłem koledze po czym wróciłem do siebie i wrzuciłem resztę na pusty żołądek, przewracając tym :retarded: najpierw w buzi dobre kilka minut.

Po 10 minutach zacząłem odczuwać, że jest inaczej, na tyle dziwnie, że ogarnął mnie spory strach. Nigdy wcześniej nie jadłem nic w ten deseń, nawet grzybków a tu ładuje mi się 20mg 4-HO-MiPT na mieszkaniu z matką (tak wiem szczeniackie i głupie ale człowiekowi się wydaje, że ogarnie) która jest zaledwie w kuchni obok. Ta substancja totalnie mnie zaskoczyła.

Ryj mam rozgrzany, czuję że jest napuchnięty, uszy wydają się płonąć, oczy tak wielkie jak na początkach zabaw z MDMA. Wtedy podjąłęm decyzję że muszę się ewakuować z mieszkania. Był wrzesień, godzina lub dwie przed zachodem.

Zadzwoniłem po dobrego kumpla, żeby po mnie przyjechał i gdzieś wyciągnął - ale to co potem się działo w moim :moody: mózgu po tej tryptaminie chociażby w trakcie jazdy samochodem przeszło moje oczekiwania nawet mimo sporej lektury na ten temat. Rozpocząłem jedno zdanie, już jestem w jego środku a tu głowa każe mi mówić o czymś innym tj, zapomnieć co uprzednio mówiłem i rozpocząć kolejne zdanie. Czułem, że moje myśli są splątane i nie mogą wyjść z labiryntu.

To było 'najgrubsze' doświadczenie dla mojego mózgu z którego ostatecznie wyszedłem cało wyciągając kilka użytecznych wniosków.
Ostatnio zmieniony 18 stycznia 2011 przez nonname, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2010
  • 355 / / 0


Jakis czas temu bardzo ciekawy stan osoagolem po mj... ujebalem sie niczym koda ale fhui lepiej, nie bylem w stanie ruszyc nawet pacem, wpadlem w jakis letarg a w glowie lecial mi film.
To byla pradziwa magia, w najmocniejszym momecie nie bylo ze mna najmniejszego kontaku.
Sam nie wiem jak udalo mi sie osiagnac taki stan, ale marze o tym zeby go powtorzyc.
Najlepszy stan w moim zyciu, jak dotychczas.
Niby tylko mj ale to bylo nie do opisania :-p
Rejestracja: 2006
  • 874 / 2 / 0


1.Najmocniej mnie upierdoliło 4-AcO-DMT (25mg).
2.Mimo, że wizualnie nic nie było prawie to mentalnie wysłał mnie w kosmos 4-HO-MET z klonem. Przez dłuższy czas w ogóle nie ogarniałem, że istnieję na świecie. %-D Dalszej podróży nie miałem, bo DXMu nigdy nie jadłem w stosownej ilości. ketaminy ani szałwii też niestety nie miałem przyjemności zażyć, a marihuana/kanabinoidy choć działają na mnie mocno nie pozwalają mi się zbytnio oderwać od zmysłów. Tylko raz zatopiłem się w pustce po DXMie, ale i tak wygrywa klon z hometem.
Ostatnio zmieniony 18 stycznia 2011 przez Elwis, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
  • 915 / 3 / 0


Który moment określilibyście jako "najdalszy"? Który najbardziej różnił się od całości codziennego życia i postrzegania tegoż.

Rozumując ściśle Twoje pytania:
-benzydamina :-D I pierwsza marihuana. Jedyne fazy, podczas których bywało, że kompletnie nie ogarnąłem. Jednocześnie jest jeszcze masa substancji w odpowiednich dawkach, które mają potencjał mnie skopać i zruchać.
Rejestracja: 2006
  • 3491 / 22 / 0


1) Najbardziej przełomowy moment mojego życia, kompletne pzrewartościowanie systemu wartości, otwarte oczy, od tamtej chwili prawie wszystko z górki: peak podróży po 80ciu świeżych grzybach. Było kiedys opisane na H, teraz nie mam na to siły, ochoty. Za długo by pisać, a i tak kto nie przeżył (mało kto przeżył, zapewniam. Zupełnie nie był to typowy mocny trip na grzybach) nie zrozumie.
2)Trip po ekstrakcie x 5 salvii, kiedy fraktalne gobliny chciały mnie wykraść z Absolutu. I inny, kiedy byłem lewym dolnym skrzydełkiem pszczółki narysowanej kredkami świecowymi przez jakieś dziecko.
Rejestracja: 2007
  • 3742 / 37 / 0


1) Najpotężniejszego nie pamiętam, bo byłam nieprzytomna, ale chyba nie o to chodzi. Myślę, że był to wrocławski, tygodniowy, trip. Wyszło nam jakieś 500zł na dragi, nie wiem jakim cudem. Tony DXM, trawy, kodeiny, innych opio oraz główne danie 4homet, który zrobił z nas przecier pomidorowy. Działy się nadprzyrodzone rzeczy, gasły lampy w całych przejściach podziemnych, telewizor wyświetlał losowe liczby, zespoliliśmy się w jedność ze Wszechświatem, ze sobą i zrozumieliśmy, że jesteśmy sobie przeznaczeni.

Przepraszamy Gynoid, Macki i Pilla, za bycie dzikusami. Gynoid, jeśli to czytasz, to wzmianka o cyckach i szczurach nie była o Tobie. Ty pokazałaś jedynie grejpy i nie jesteś jedyną dziewką poznaną z realu. Z resztą nawet nie pamiętam jak wyglądasz. Pamiętam tylko ciepło bijące od Ciebie i to, że miałaś zadbane paznokcie. Szkoda że poznałam Cię w tak kiepskim okresie mojego życia, prosze, nie oceniaj mnie po tym. :-)

2)DXM I jeden buch Salvii ekstraktu x5. Szkoda pisać, nie wiem gdzie byłam. Był gdzieś trip report.
BTW. Co się stało z trip reportami z forum?
Rejestracja: 2007
  • 1239 / 17 / 0


Nie wiem co wybrać bo było takich sytuacji koło 10, każda na swój sposób zasługuje na miano "najpotężniejszego doświadczenia". Po każdej sytuacji moja mina przypominała 8-(
Posty: 934 Strona 1 z 94
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość