Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 367 • Strona 18 z 37
  • 76 / / 0
artur019 pisze:
@up:

W Gdańsku na Wrzeszczu? :gun:
Błagam, powiedz że tylko zgadywałeś. O.o
  • 267 / 16 / 0
Nigdy nic specjalnie nie odpierd*alałem po drugsach co najwyżej takie akcje jak:
-Strzeliłem kierownikowi restauracji w której pracowałem w pysk, gdy zamówienie które straciliśmy z jego winy chciał mi odliczyć od wypłaty(wylał mnie ofc. Ale zamówienia nie odliczył :D ).
-sypałem w poznańskim browarze w toalecie ścieche, w momencie gdy ktoś wszedł zamknęliśmy się w jednej kabinie, ten `ktoś` to był ochroniarz który zaczekał na `klienta` by go odprowadzić do ostatniego czynnego wyjścia, zareagował ładnym karpikiem na widok dwóch zrezygnowanych typa wychodzących z kabiny(palnąłem mu wtedy coś w stylu: "Niby stówa piechotą nie chodzi ale mówię panu, ten gość ma złote usta!)
-Upizgany jak świniak na widok idących w moją stronę szkiełów podałem stojącemu obok chłopczykowi(na oko z 10 lat.) połowę bata mówiąc "trzymaj", sam zaś odbiłem między garaże i po chwili puściłem się biegiem więc nie znam finału. :D
Itd. Itd.
Kiedy celem jest brak celu.
Sex, drugs & rap - to mój przepis na życie.%-D
  • 1628 / 197 / 0
Jeżeli było to w tamte wakacje to widziałem Cię przebiegającego pod Galerią Bałtycką z okna w pobliżu ul Dekerta. :gun: Było jakoś między 1-4 godziną. Tripowałem wtedy z dziewczyną i zrobiłeś nam niezły mindfuck. %-D Adidasy chyba miałeś jeszcze. %-D
  • 562 / 29 / 0
Zamieniłam księżniczkę w żabę
Uwaga! Użytkownik skatofagi nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 41 / 3 / 0
1. Razem z kumplem, obydwoje 17 lat, wódka i feta mocno, kisiel w głowie, o godz 4 nad ranem zrobiliśmy sobie 30 minutowy rajd po mieście kradzionym samochodem, jazda po całej szerokości jezdni, wizyta na stacji w celu zatankowania, po czym odstawiliśmy auto tam skąd je wzięliśmy (to nie była typowa juma, włamaliśmy się do budynku, w którym znaleźliśmy kluczyki). Zero przypału, nigdy nie wyszło na jaw. Strasznie to było idiotyczne, największy fart w moim życiu, od tej akcji już nigdy nie wsiadłem do auta z pijanym. Moralniaka miałem dobre kilka miechów - teraz wspominam z uśmiechem na gębie :-)
2. Melanż w parku, spirytus rozrobiony z kranówą, nieśmiertelność, o godz. 23 poszliśmy do klubu techno. Na bramce zaśmiałem się z fryzury gościa, który dawał pieczątki i nie wpuścili mnie do środka. Wszyscy kumple w środku a ja sam. Mega wkurwiony stałem przy wejściu i cisnąłem temu pseudobramkarzowi. Nagle przyszła prawdziwa bramka - łyse wydziarane luje - zagrozili że jak nie pójdę to w pysk. CO KURWA?! DALEJ, KTÓRY PIERWSZY NA SOLÓWĘ?! "Nie będziemy tracić czasu na takiego frajera". Po chwili przyszedł jakiś kolo w żółtym sweterku i mówi że on wyjdzie, chciał się pokazać, lamus. Zeszliśmy ze schodów i szatan we mnie wstąpił - okładałem gościa pięściami bez opamiętania, zero kontroli nad swoim zachowaniem. Najebałem mu okrutnie i uciekłem do domu. Do dziś nie wiem czy nic poważnego mu się nie stało. Jedyny raz w życiu byłem w takim stanie - też macie taką agresję po spirolu?
3. Awantura z psami z mojej inicjatywy podczas gdy w kurtce miałem kalkulator ujebany od wąsa i 2000 PLN w przeróżnych nominałach.
4. Kwas nad kwasami... zakończenie wakacji, gruby balet w pubie, wpierdoliłem 2 Amphibie z dopalaczy i straciłem nad sobą kontrolę. Szczena wygięta na wszystkie strony świata, biegałem, pierdoliłem bzdury, wyrywałem jakieś dupy.... szkoda gadać
Uwaga! Użytkownik fabianejro nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 134 / 2 / 0
U mnie tylko albo aż jazda po alkocholu.
Nigdy więcej
  • 36 / / 0
Poszedłem upalony haszem na pogrzeb goscia, ktorego znalem z widzenia ze szkoly[jakies skurwysyny pobily biedaka i wrzucili do jeziora...] W trakcie pogrzebu oddalilem się by zapalić znów... Niby nic ale jednak...
  • 334 / 43 / 0
Wyginanie znaków drogowych w stronę ulicy, tak aby auta nie miały jak przejeżdżać (po stimach i wódce) na dość ruchliwej jezdni.
W gimnazjum znajomych których nie lubiłem poczęstowałem skręcanymi na maszynce papierosami z am, nie napiszę jakie były konsekwencje bo pewnie ktoś by mnie zidentyfikował...
Na ketonowym zjeździe zrobiłem w domu taki mexyk rodzicom, że nie mam pojęcia czemu mnie wtedy nie wyjebali/wydziedziczyli.
Kilka(naście?) buszków fuck the kinga (maczana na am) w technikum przed geografią i odwózka ze szkoły karetką.

To te z kategorii "grubsze" teraz od jakichś dwóch lat nie odpierdalam nic i na szczęście nie mam żadnych wyroków. :old:
Uwaga! Użytkownik turbopascal666 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1329 / 59 / 0
Nasrałem do toi toia.
A oto bazy na dalekiej orbicie ZIEMI i poza orbitą KSIĘŻYCA oraz na samym KSIĘŻYCU, które zbuduję sobie w przyszłości. LUDZKOŚĆ będzie słuchała wtedy MNIE
  • 703 / 40 / 0
To była moja najgorsza pod względem stresu sesja na studiach, ponad trzy lata temu. Byłam dość mocno wkręcona w ketony i często zdarzało mi się przesadzić. Chodzenie na zjeździe na uczelnię to była norma. Do tego wypadł mi okres (zawsze tak miałam z nerwów w czasie egzaminów), gumka się zsunęła i wkręciłam sobie, że mogę być w ciąży. Któregoś wieczora, kiedy już praktycznie wierzyłam w tę wpadkę, wciągnęłam przy jednym posiedzeniu dwa gramy metylonu. Wcześniej bywało różnie, ale nigdy nie szurałam takich ilości stimów naraz. Nawet z mefedronem umiałam chociaż zrobić sobie przerwę na sen, kiedy już dwoiło mi się w oczach i nie miałam siły podnieść ręki. Z metylonem pojechałam do końca worka. Po części dlatego, że już totalnie straciłam kontrolę i wszystko poza ketonami zeszło na dalszy plan. Ale też dlatego, że miałam nadzieję, że ewentualny płód tego nie przeżyje, chociaż nie pomyślałam tego wprost. Do tamtego momentu byłam przekonana, że nie zdecydowałbym się nigdy na aborcję. A już tym bardziej taką "domową". Nawet nie miałam potem wyrzutów sumienia (chociaż ketony rzuciłam od ręki).
ODPOWIEDZ
Posty: 367 • Strona 18 z 37
Newsy
[img]
Koniec hurraoptymizmu? Brakuje dowodów na skuteczność medycznej marihuany przy większości schorzeń

Złe wieści dla osób, które widzą w medycznej marihuanie remedium na całe zło świata – nawet na nowotwory. Analiza 2500 badań wykazała, że jej skuteczność można potwierdzić zaledwie w ułamku schorzeń, na które jest stosowana. Czy kannabinoidy czeka podobna przyszłość co opioidy?

[img]
"Pamiątka" z Tajlandii. Portugalczyk wpadł na warszawskim lotnisku

24 kg marihuany miał w swojej walizce Portugalczyk, zatrzymany na lotnisku Chopina w Warszawie. W bagażu 22-latka, który przyleciał z Bangkoku w Tajlandii, znaleziono 42 paczki suszu, których wartość na czarnym rynku oszacowano na niemal 1,2 mln zł. Mężczyźnie grozi grzywna i od 3 do 20 lat więzienia.

[img]
Rodacy odstawiają alkohol i papierosy. Sklepy na osiedlach już liczą straty

Jak podaje Polska Izba Handlu i CMR, w listopadzie 2025 r. całkowita wartość sprzedaży w sklepach małoformatowych spadła o 1 proc., natomiast łączna liczba transakcji w tym formacie sklepów obniżyła się o 4,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej.