artur019 pisze:@up:
W Gdańsku na Wrzeszczu?
-Strzeliłem kierownikowi restauracji w której pracowałem w pysk, gdy zamówienie które straciliśmy z jego winy chciał mi odliczyć od wypłaty(wylał mnie ofc. Ale zamówienia nie odliczył :D ).
-sypałem w poznańskim browarze w toalecie ścieche, w momencie gdy ktoś wszedł zamknęliśmy się w jednej kabinie, ten `ktoś` to był ochroniarz który zaczekał na `klienta` by go odprowadzić do ostatniego czynnego wyjścia, zareagował ładnym karpikiem na widok dwóch zrezygnowanych typa wychodzących z kabiny(palnąłem mu wtedy coś w stylu: "Niby stówa piechotą nie chodzi ale mówię panu, ten gość ma złote usta!)
-Upizgany jak świniak na widok idących w moją stronę szkiełów podałem stojącemu obok chłopczykowi(na oko z 10 lat.) połowę bata mówiąc "trzymaj", sam zaś odbiłem między garaże i po chwili puściłem się biegiem więc nie znam finału. :D
Itd. Itd.
2. Melanż w parku, spirytus rozrobiony z kranówą, nieśmiertelność, o godz. 23 poszliśmy do klubu techno. Na bramce zaśmiałem się z fryzury gościa, który dawał pieczątki i nie wpuścili mnie do środka. Wszyscy kumple w środku a ja sam. Mega wkurwiony stałem przy wejściu i cisnąłem temu pseudobramkarzowi. Nagle przyszła prawdziwa bramka - łyse wydziarane luje - zagrozili że jak nie pójdę to w pysk. CO KURWA?! DALEJ, KTÓRY PIERWSZY NA SOLÓWĘ?! "Nie będziemy tracić czasu na takiego frajera". Po chwili przyszedł jakiś kolo w żółtym sweterku i mówi że on wyjdzie, chciał się pokazać, lamus. Zeszliśmy ze schodów i szatan we mnie wstąpił - okładałem gościa pięściami bez opamiętania, zero kontroli nad swoim zachowaniem. Najebałem mu okrutnie i uciekłem do domu. Do dziś nie wiem czy nic poważnego mu się nie stało. Jedyny raz w życiu byłem w takim stanie - też macie taką agresję po spirolu?
3. Awantura z psami z mojej inicjatywy podczas gdy w kurtce miałem kalkulator ujebany od wąsa i 2000 PLN w przeróżnych nominałach.
4. Kwas nad kwasami... zakończenie wakacji, gruby balet w pubie, wpierdoliłem 2 Amphibie z dopalaczy i straciłem nad sobą kontrolę. Szczena wygięta na wszystkie strony świata, biegałem, pierdoliłem bzdury, wyrywałem jakieś dupy.... szkoda gadać
Nigdy więcej
W gimnazjum znajomych których nie lubiłem poczęstowałem skręcanymi na maszynce papierosami z am, nie napiszę jakie były konsekwencje bo pewnie ktoś by mnie zidentyfikował...
Na ketonowym zjeździe zrobiłem w domu taki mexyk rodzicom, że nie mam pojęcia czemu mnie wtedy nie wyjebali/wydziedziczyli.
Kilka(naście?) buszków fuck the kinga (maczana na am) w technikum przed geografią i odwózka ze szkoły karetką.
To te z kategorii "grubsze" teraz od jakichś dwóch lat nie odpierdalam nic i na szczęście nie mam żadnych wyroków. :old:
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Marihuana negatywnie wpływa na płodność kobiet? Nowe badania kanadyjskich naukowców
Historyczna zmiana w globalnej polityce narkotykowej
Medyczna marihuana legalna w Bośni. "Pod ścisłym nadzorem lekarzy"
Rada Ministrów Bośni i Hercegowiny podjęła w poniedziałek decyzję legalizującą używanie konopi indyjskich w celach medycznych - przekazał portal Klix.
Rodacy odstawiają alkohol i papierosy. Sklepy na osiedlach już liczą straty
Jak podaje Polska Izba Handlu i CMR, w listopadzie 2025 r. całkowita wartość sprzedaży w sklepach małoformatowych spadła o 1 proc., natomiast łączna liczba transakcji w tym formacie sklepów obniżyła się o 4,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej.
Czy wyleczymy Alzheimera marihuaną? Naukowcy udowodnili, że jej mikrodawki są bardzo skuteczne
Szybkie starzenie się społeczeństwa powoduje, że dramatycznie poszukujemy nowych metod leczenia choroby Alzheimera. Kolejne sposoby nie działają, a neurodegeneracyjne schorzenie dotyka coraz większej części populacji. Naukowcy kierują swój wzrok w stronę mikrodawkowania marihuany, które ma poprawiać zdolności pacjentów i nie wywoływać „haju”. Wiarygodne źródła pokazują, że to… działa.
