Najdłuższy maraton na mecie..

Dezoksyefedryna, metyloamfetamina, meth
Więcej informacji: Metamfetamina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 12 Strona 1 z 2
Rejestracja: 2018
  • 1 / / 0


Siema. Jestem bardzo ciekawy jak różni ludzie, różnie latają ;b Jak wyglądają wasze maratony? Jak długo nie śpicie, ile potraficie zjeść tego gówna w ciągu doby?
Rejestracja: 2017
  • 43 / 6 / 1


Rekord to 5 albo 6 dób (nawet już dokładnie nie pamiętam ) bez snu, dosłownie zero spania. Skończyło się mega paranojami i finalnym około 2 dobowym snem hehe... Ale to na początku ćpania mety.

Teraz, po około 4 latach zupełnie inaczej to wygląda. Po nieprzespanej jednej nocce już czuje się jak wrak. Kiedyś, na początku 100mg wciagnietej mety trzymało cały dzień, noc, 2 dzień i kolejnej nocy cięzko było usnąć a teraz taka kreska przy dobrych wiatrach na kilka godzin może zadowolić. Teraz już tak bardzo nie ryje głowy jak wcześniej, na początku i ogólnie lepiej znoszę ten drag psychicznie.

A jeśli chodzi o to ile potrafię w ciągu doby zjeść pika to... jednego razu prawię 0,5g się zjadło :D i to nie była żadna lipa.

Narkotyki nigdy nie miały się lepiej

Na wojnie z narkotykami bez zmian. Wygrywają narkotyki.

21-latek chcąc uniknąć kary połknął woreczki z narkotykami

Nie uchroniło go to jednak przed odpowiedzialnością. Usłyszał już zarzuty posiadanie substancji odurzających i dobrowolnie poddał karze.
Rejestracja: 2009
  • 280 / 12 / 6


Wątek do chwalenia się , kto jest większym debilem / ignorantem / , albo co gorsza " co to nie ja ! , wy nawet na oczy nie widzieliście prawdziwego ryżu" ... opowieści dzikiej treści się zaraz zaczną ... Jak ja lubię czytać o upadkach ludzi , którzy myślą ze sa ... właśnie kim są ? - wybrańcami i są odporni na to co prędzej czy później i tak jest nie uniknione ... haha sie uśmiałam równie mocno jak przy dowcipach / su harach Karola Strasburgera .
Doprecyzowanie bym prosila ... wyznacznikiem maratonu u Ciebie jest " nie spanie" ? i tylko to ? ... to sie znowu uśmiałam ... nie stop .. stop . Nie zasmialam sie , raczej zobaczylam kolejnego " biednego" pensjonariusza oddzialu zamknietego .
Rejestracja: 2013
  • 459 / 3 / 2


19 listopada 2018Shrank23 pisze:
Wątek do chwalenia się , kto jest większym debilem / ignorantem / , albo co gorsza " co to nie ja ! , wy nawet na oczy nie widzieliście prawdziwego ryżu" ... opowieści dzikiej treści się zaraz zaczną ... Jak ja lubię czytać o upadkach ludzi , którzy myślą ze sa ... właśnie kim są ? - wybrańcami i są odporni na to co prędzej czy później i tak jest nie uniknione ... haha sie uśmiałam równie mocno jak przy dowcipach / su harach Karola Strasburgera .
Doprecyzowanie bym prosila ... wyznacznikiem maratonu u Ciebie jest " nie spanie" ? i tylko to ? ... to sie znowu uśmiałam ... nie stop .. stop . Nie zasmialam sie , raczej zobaczylam kolejnego " biednego" pensjonariusza oddzialu zamknietego .
Zrób przerwę bo Ci ryje to już beret i usiłujesz być mega mądra i ponad to całe ścierwo, ale Twoja frustracja nic nie wnosi, czyta się to chujowo i ogólnie po chuj takie coś pisać.
Gościu pyta o maraton, no to chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć co to jest maraton, chyba że Tobie. No więc tu nie chodzi tylko o nie spanie, maraton to jest długotrwały lot na całego połączony z niespaniem, i ciągłym byciem naćpanym (ciągłym dorzucaniem).

Mój najdłuższy maraton to 4 dni i 4 noce, wszystkie próby zaśnięcia były nieudane, bardzo długo i dużo w siebie piko ładowałem (były też mix z kotem, DXM i koda na koniec).

Ciekawi mnie również jak inni ludzie latają i co robicie przez te wszystkie wyjęte z życia doby. U mnie na pikulcu to na pewno byłyby akcje wielogodzinnej masturbacji, dziesiątkach kart z otwartymi porno, przeżywanie i odczuwanie działania następnie zwały, słuchanie muzyki, ogólniepojęta twórczość, zauważalny skok tolerancji w końcu, nieustanna potrzeba rozmowy z kimś (a gdy nikogo takiego nie mam to rozmawiam ze sobą na głos sam, napierdalam monologi właściwie bez końca), zapominanie o świecie i problemach dzięki solidnej dawce wyjebania na wszystko. Czuć nie raz zmęczenie, psychozy narastają, wszechogarniające myśli komentujące, no ale z jakichś powodów się kontynuuje to dalej aż do momentu gdy efekty uboczne i konsekwencje zaczynają przerastać wytrzymałość psychiki.
Rejestracja: 2009
  • 280 / 12 / 6


Jak chu!owo to nie czytaj 😎😎 . Za to Twoje wypociny w temacie o meth są inteligentne ... 😄😄
Maraton z meth akurat można różnie tłumaczyć "geniuszu "bo można dorzucać bardzo długo i spać normalnie.
Rejestracja: 2016
  • 98 / 6 / 0


Na poczatku latalem po 5 dni, 5 nocy nawet majac 0.3 tematu 😊

Teraz po 4 latach okolo wale jeden dzien nosy lub vapo a na drugi dzien jestem wtakim. Jak na poczatku dorzuty dawaly mi od nowa mocny wjazd i kolejny dzien speeda tak teraz dorzutka tylko mi zabiera zjazd.
Rejestracja: 2015
  • 3 / 1 / 0


U mnie 4 dni, branie sie za mete bez benzo na zjazd to ciezka sprawa
Rejestracja: 2016
  • 98 / 6 / 0


14 grudnia 2018powstaniecek pisze:
U mnie 4 dni, branie sie za mete bez benzo na zjazd to ciezka sprawa
ja nigdy w zyciu benzo nie uzywalem, ba, nigdy na oczy nie widzialem a lece juz 6 rok z meta %-D %-D

ja walilem po 4-5 nocek to na 4 nocce juz po kresce takiej samej jak dnia pierwszego zasypialem jakos nie wiadomo kiedy, gdzie i jak ;d
Rejestracja: 2018
  • 158 / 31 / 0


Wg mnie meta nie jest sprzętem na maratony, po 4-5 dniach bez snu na tym gownie takie przejebane paranoje już się miało ze idź pan w w chuj. Może to przez to ze w chuj mety paliłem ale tak to na noc 200mg bez problemu starczy czy palona czy sniffem
Rejestracja: 2019
  • 2 / 1 / 0


Witam, mój pierwszy post.

Mój najdłyzszy rejs bez snu to 148h, g dzie dnia 4tego uciałem sobie 2h drzemkę.

Wystarczyło regularne odżywianie i nawadnianie, co dziennie podkład z gamy supli w formie tabletek ( głównie antyoksydanty), co drugi dzien strzał w tyłek z wit grupy B, w środku ciagu( day 3) i na koniec poszedł TAD 600 ( glutation) + wit C również domięśniowo.

Poszło1.5 g całkiem dobrego kryształu. Poszedłem spać na 10h i na drugi dzień wstałęm do pracy. Ilość zużytego benzo - 0.
Wpierniczałem trend relax w ostatni dzień jak czułem iż ' to już czas" ;), haluny oczywiście były obecne ale dopiero od dnia 5tego, wyrażne ale bez negatywnego wydżwieku wiec uznaje je za przyjemny element tego przeżycia. Zjazd był niezauważalny.
Przez następne parę dni , istniałą wyrażna niechęć do zwlekania sie z wyra o czasie, senność w środku dnia i słąbszy humor.

Bez supli i kontroli stanu organizmu max 4 doby i zjazd niemiłosierny w bonusie, ot róznica.
Posty: 12 Strona 1 z 2
Wróć do „Metamfetamina”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości