Muchomór czerwony (Amanita muscaria) FAQ

Dyskusja na temat grzybów halucynogennych, m.in. łysiczki lancetowatej i muchomora czerwonego.
Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 1 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2007
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 2244 / 10 / 0


Muchomór czerwony, gatunek grzyba należący do rodziny muchomorowatych (Amanitaceae). Nazywany też: muchomor czerwony, muchomor prawdziwy, marymuch, muchar czerwony, muchota, muchajer, muchorówka, muchoraj, muszorka, muchotrutka. Nazwy zwyczajowe pokazują, że był używany do trucia much. W praktyce wygląda to tak, mucha siada, siedzi przez jakiś czas nieruchomo, po czym odlatuje dziwnym lotem w nieznane.
Kapelusz czerwony (może być też jaśniejszy, pomarańczowożółty, zdarzają się też okazy białawe), pokryty białawymi plamkami, choć nie zawsze, o średnicy do 20 cm. Nie jest to jednak regułą, bo zdarzają się okazy większe.
Blaszki białe lub bladożółtawe, gęsto ustawione, nie przyrośnięte przy trzonie.
Trzon biały lub żółty, o wysokości do 20 cm z pierścieniem. Nasada trzonu bulwiasta, otoczona wałeczkowatym zgrubieniem i bez wyraźnej pochwy.
Miąższ biały, kruchy, pod skórką kapelusza żółtawy, nie zmienia koloru po uszkodzeniu, bez zapachu i o łagodnym smaku.

Występowanie. Młode zagajniki brzozowe, lub sosnowo-brzozowe, ale także inne lasy liściaste, iglaste i mieszane. Spotykany od lipca do listopada.

Możliwość pomyłki. Muchomor królewski (Amanita regalis), który ma kapelusz w kolorze umbrowobrunatnym i, czasami, Muchomor czerwonawy (Amanita rubescens). Podobny jest, nie rosnący w Polsce, jadalny Muchomor cesarski (Amanita caesarea). Rośnie on na południu Europy. Ma żółte blaszki i trzon oraz prążkowany pierścień.

Trujące alkaloidy zawarte w muchomorze czerwonym to kwas ibotenowy, muscymol (panteryna) oraz muskaryna. Wieland i Motzel w 1953 zidentyfikowali bufoteninę jako substancję halucynogenną, żadne późniejsze badania jednak nie potwierdziły jej obecności w muchomorach; współcześnie uważa się, że jej nie zawierają (za Erowidem).
Zawartość muskaryny jest stosunkowo nieduża 0,0002-0,0003%, przy zawartości kwasu ibotenowego 0,03-0,1%. Kwas ibotenowy jest nietrwały i przechodzi w muscymol. Dlatego właśnie, świeże osobniki są znacznie bardziej trujące niż wysuszone. Objawy toksyczne to: uczucie osłabienia i dezorientacji, szum w uszach, halucynacje głównie wzrokowe typowe dla większości środków halucynogennych pojawiają się po 0,5-1,5 godziny od spożycia, lecz pierwsze objawy pod postacią zaburzeń żołądkowo-jelitowych (wymioty, biegunka, bóle brzucha) mogą wystąpić już po 15 minutach. Przy cięższych zatruciach objawami są: pobudzenie psychoruchowe, narastające aż do szału, wzrost napięcia mięśniowego, drgawki, zaczerwienienie skóry, wzrost temperatury nawet do 40°. W skrajnie ciężkich zatruciach może dojść do śpiączki. W przebiegu śpiączki może dojść do zgonu, na tle niewydolności krążeniowo-oddechowej.
Śmiertelność wynosi 2-5%.
Leczenie przeprowadza się w warunkach szpitalnych, polega ono na wykonaniu płukania żołądka oraz leczeniu objawowym. Nie ma specyficznej odtrutki, a stosowanie atropiny nie jest wskazane.
Uważa się, że plemiona syberyjskie spożywały w jakiejś postaci muchomora czerwonego do wprowadzania się w stan religijnego odurzenia. Stawiano również hipotezy, że używali go przed walką berserkowie oraz że jest on składnikiem napoju soma, wymienianego w Wedach i haoma, używanego przez Persów.

Sam grzyb często mówi - nie zrywaj mnie zbyt często, poczekaj na właściwy moment.

Zbiór. Zbiera się tylko kapelusze. Grzyba wykręcamy delikatnie w prawo, by nie uszkodzić grzybni, trzon obcinamy i wyrzucamy. Blaszki można wyciąć, najważniejsza jest skóra i żółta warstwa pod nią.

Przygotowanie i dawkowanie. Można je suszyć bezpośrednio na słońcu lub w piekarniku, temperatura od 60 (niektóre źródła podają od 75) do 90 stopni. Drzwi należy zostawić otwarte, by para miała ujście. W czasie suszenia grzyby będą się "pocić", należy tym sokiem polewać grzyby i robić to jak najczęściej, dlatego nie powinno się grzybów suszyć na papierze, lepsza będzie folia aluminiowa. Po wysuszeniu można zwyczajnie zjeść lub zrobić wywar. Można też świeże kapelusze pokroić na drobne kawałki, wrzucić do garnka z niewielką ilością wody, tyle tylko, żeby zakryła materiał, i gotować na wolnym ogniu, nie doprowadzając do wrzenia, tak do pół godziny. Innym sposobem jest ugniatanie w palcach małych kulek z suszonego grzyba, połykanie ich bez gryzienia i popijanie niewielką ilością wody (więcej wody może spowodować nudności). 5g na pierwszy raz. Ilość aktywnej substancji w grzybach może się znacząco wahać, tak samo różnie może on podziałać na różne osoby. Dlatego zawsze zaleca się zaczynać od małych ilości. Należy też pamiętać, że pełne efekty przychodzą czasem więcej niż po godzinie od spożycia, o czym często się zapomina.
Są pewne dawki umowne, zastrzegam jednak, nie na każdego musi działać tak samo.
Lekko - 1-5g. Jeden średni kapelusz, na ogół.
Średnio - 5-10g. Do trzech średnich.
Mocno - 10-30g. Niby do sześciu, ale przy opcji nieparzystej wychodzi siedem średnich.
Jak łatwo zauważyć, przy kombinacjach z małymi i dużymi sztukami, wyliczenia mogą się na nic nie przydać, no i zawsze trzeba mieć na uwadze to, że grzyb grzybowi nierówny. Dlatego zawsze zaczynać od najmniejszej dawki.
Co do świeżych kapeluszy. Nie więcej niż 10. Zaleca się jednak użycie wysuszonych, ponieważ składniki odpowiedzialne za halucynacje, są w nich bardziej skoncentrowane i mniej toksyczne. Wniosek - spożycie świeżych może być fatalne w skutkach.
O czasie wejścia już było. Samo działanie może trwać od pięciu do dziesięciu godzin (dłużej, jeśli ilość większa), choć mogą to też być tylko dwie godziny. Efekty po zejściu - do kilku godzin.
Nieparzyste ilości stosują szamani, to też rozwinę.

Przechowywanie. Suszone grzyby w szczelnych, próżniowych pojemnikach na żywność, w ciemnych miejscach. Mimo tego, tracą swoje właściwości po kilku miesiącach, zwykle. Można też zamrozić świeże kapelusze, ich przydatność do spożycia będzie znacznie dłuższa.

Kilka uwag. Bywały przypadki ludzi biegających w szale po lesie, bez zważania na bezpieczeństwo, to zapewne odczuwali berserkowie. Można też "umrzeć" i potem powrócić do życia .Problemy żołądkowe generalnie dotyczą grzybów, muchomor nie jest tutaj jakimś specjalnym wyjątkiem. Jeśli chodzi o potencjał grzybów rosnących w lesie. Silniejsze są te rosnące w miejscach nasłonecznionych i suchych, to taka generalna uwaga.

To wciąż nie jest wersja finalna, zamieściłem jedynie podstawowe informacje, które amatorom powinny wystarczyć. Jakiekolwiek wątpliwości, pytania - nie piszcie tego tutaj, tylko w wątku ogólnym. W razie czego, uzupełnię temat.

ISTNIEJE TAKŻE DRUGIE, STARSZE FAQ, KTÓRE POZWALAM SOBIE NINIEJSZYM PODLINKOWAĆ - pokolenie Ł.K.
muchomory-faq-t28773.html
Posty: 1 Strona 1 z 1
Wróć do „Grzyby”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości