Motywacja po opioidach (na fazie).

Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 26 Strona 3 z 3
Rejestracja: 2010
  • 2642 / 125 / 0


magnolia aragon pisze:
Może większość osób uzna to za banał jednak czytałam (nie na tym forum) że w momencie, kiedy kogoś opio stymuluje i stawia na nogi to już nie jest na pewno etap ćpania "sportowego" tylko ostatnie, najgłębsze stadium uzależnienia...
Albo zjebanego mózgu jak ma to miejsce w moim przypadku. Przykładowo, po stymulantach mógłbym tylko leżeć i nic nie robić, lubię w takim stanie skulić się w fotelu i puścić jakąś muzykę aby przesiedzieć tak całą fazę. Fakt faktem, pobudzenie fizyczne występuje, ale raz że nie jest ono jakoś specjalnie duże (większe potrafię mieć po dwóch mocnych kawach niż po mefedronie z czasów jego legalności, więc o wyjebce mowy nie ma w tym wypadku), a dwa że nie ma żadnego psychicznego pobudzenia ukierunkowane na robienie czegokolwiek (a już zwłaszcza konstruktywnego/pożytecznego).
Taki mały offtopik, może komuś się przyda ;)
Rejestracja: 2015
  • 36 / 1 / 0


No bo mefedron to nie jest typowy stymulant. Mi np po Małych dawkach kodeiny, zachciewa się wszystkiego i mam ochotę coś zrobić, jednak po większych to tylko bym spał.

Przez cztery lata gotowałem DMT w mojej kuchni

Piąty raz z rzędu potrząsnął, po kolei, 32 słoikami, z których każdy wypełniony był skrystalizowanym DMT, wodą i eterem naftowym. Metr obok na kuchence skwierczało pojedyncze jajko. Kiedy obiema rękami mieszał zawartość jednego ze szklanych słojów, opary gazu uciekły spod pokrywy. Willem zamierzał zrobić 25 gramów DMT o wartości 2250 EUR w trakcie jednej sesji...

Duża ilość narkotyków na własny użytek z powodu uzależnienia

Co, gdy oskarżony wyjaśniał, że dziennie zużywał około 15 gram narkotyku, a zabezpieczone ilości stanowić miały zapas dla niego samego?
Rejestracja: 2009
  • 496 / 3 / 0


Ja u siebie jak najbardziej zauważam motywację po opioidach, chęć do robienia czegoś, ale też raczej przy mniejszych dawkach, po większych po prostu fizycznie się nie da. Chciałem poczytać książkę (o farmakologii swoją drogą :p), ale to niemożliwe gdy od razu oczy się zamykają i trzeba walczyć z fazą xD
Rejestracja: 2015
  • 169 / 7 / 0


Odkopię - fakt jest taki, że prawie od samego początku tak na mnie działały. Tramal bardzo aktywizująco - po prostu nie mogę usiedzieć na miejscu. Przez 3-4 godziny potrafię biegać po domu, sprzątać, coś poćwiczyć, ale potem padam. Natomiast po PST przychodzi falami - raz przysypiam na siedząco, a później dostaje kopa i znowu to co po t. - sprzątam, spaceruje, cieszę się po prostu wszystkim. Jeden z was napisał, że to przez długość i ogólny stan wpierdolenia - ale trudno jest mi się z tym zgodzić (albo inaczej - stwierdzenie takie martwi mnie). Nie mam ciągów, pije PST 2-3 razy w tygodniu. I zawsze podobnie działa. Nic tak nie 'kopie' do roboty jak herbata. Tylko na drugi dzień parszywie, zresztą bez tego też. Po prostu myślę cały czas o tym, żeby przygrzać bo inaczej nie potrafię żadnej motywcji do działania znaleźć.
Rejestracja: 2015
Użytkownik nieaktywny
  • 559 / 46 / 0


Tramal przez swoje nietypowe dla opioidów działanie mnie bardzo motywował do wykonywania jakichś czynności wymagającej wysiłku umysłowego. Jak przeszłam na kodę, to się nieco rozleniwiłam, że grzejąc, nie chce mi się niczego robić. Ostatnio nieco to zmieniłam, bo mimo kodzenia zmusiłam się do, na przykład, nauki i się przyzwyczaiłam do takiego stanu rzeczy. No ale to coś cudownego - uczysz się, a tu zaczyna się noddowanie i wielkie ciepło rozprzestrzenia się na całe ciało. :heart:
Ostatnio zmieniony 09 marca 2016 przez meme, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2009
  • 1131 / 53 / 0


To co opisujecie, to tak naprawde przyklady tego jak bardzo opio potrafia rozpierdolic uklad nagrody. Na swoim przykladzie moge opisac w ten sposob:
Moja robota sklada sie z 2 elementow. Jest faza przygotowania tzw. prep stage i wlasciwa robota, ktora odbywa sie po po poludniu. Podczas ciagu potrafilem wsrawac o 6 rano. Do 7-8 bylem ogarniety, wypucowany, z posprzatanym mieszkaniem. Nastepnie od 8 do 14 potrafilem siasc i ogarmac wszelkie przygotowania. Nastepnie byc w pracy o 15 w pelnej gotowosci i napierdalac do 19-20 wszystko elegancko zgodnie z planem przygotowanym rano i orzed poludniem. To jak bardzo potrafilem byc zmobilizowany jest zastraszajace z perspektywy dzisiejszej, gdzie bez opio wszystko sie dluzy i mam powazne problemynz motywacja i ogarnianiem wszystkiego tak jak mialo to miejsce podczas ciagow. Wszystko to bylo tak naprawde warunkowane swiadomoscia, ze gdy wroce do domu o tej 19-21 i bedzie czekac na mnie te 600-900mg kodeiny. Potrafilem zmobilizowac sie do rezimu pracy, ktory dzisiaj z perspektywy osoby nie cpajacej opio regularnie wydaje sie po prostu nierealny i nie do zrobienia. Dla tych 4-5h relaksu ma kodzie miksowanej z zielskiem i piwkiem bylemw stanie pracowac w sposob, ktory teraz wydaje sie kompletnie nie do zrobienia. De facto, caly dzien podporzadkowany tym 4-5h relaksu. Jezeli wpadniecie w podobny system, to slabo wroze Wasze mozliwosci ogarniecia siebie i tematu.
Posty: 26 Strona 3 z 3
Wróć do „Opioidy”
Na czacie siedzi 47 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości