Metoksetamina - skutki uboczne

Pochodne aminocykloheksanu, oddziałujące jako antagonisty receptora NMDA. M.in. fencyklidyna, ketamina i metoksetamina.
Więcej informacji: Arylcykloheksaminy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 86 Strona 5 z 9
Rejestracja: 2011
  • 63 / 3 / 0


Bardzo odwadnia, w ciągach trzeba pić duuużo wody. Wiele skutków ubocznych może wyniknąć z odwodnienia.
Rejestracja: 2014
  • 120 / 8 / 0


Przy małych ilościach, jak się tego weźmie raz czy dwa na miesiąc, i to w dawkach między 50 a 100, przy suplementacji nie ma nic. Ani zjazdów, ani odwodnienia... zero. Tak tylko piszę... :)

"Niektórzy twierdzą, że MDMA uratowało im życie". Żyjemy w epoce renesansu psychodelików

Rozmowa z Maciejem Lorencem, autorem książki "Czy psychodeliki uratują świat?", który na potrzeby swojej publikacji przeprowadził szereg rozmów z neuronaukowcami, zajmującymi się tą grupą substancji w swojej pracy.

Niemieccy celnicy udaremnili rekordowy przemyt. Kokaina warta miliard euro

225 kilogramów kokainy przechwyconych zostało na statku Savannah z trzema polskimi marynarzami na pokładzie. Jednostka kilka dni temu została zatrzymana w Meksyku.
Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 396 / 11 / 0


ja tam po 100mg na drugi dzien jestem odwodniony ,duzo sie poce i strasznie zamotany jestem.
Rejestracja: 2007
  • 3742 / 38 / 0


Mam to samo po zrobieniu grama w dobe. Patrze jakby przez ludzi, przez co niektorzy mysla, ze ich ignoruje.
Rejestracja: 2011
  • 19 / 1 / 0


Jedynym skutkiem ubocznym jaki kiedykolwiek miałem po MXE był umiarkowany ból nerek, a raczej taki dyskomfort, po 6dniowym ciągu. No i derealizacja, ale na to i tak wyjebane, bo rzeczywistość i tak nie istnieje :cool: :rolleyes:
Rejestracja: 2014
  • 181 / 17 / 0


50mg i.m + 50mg oralnie. Wszystko tak jak zawsze, piękna podróż a tu nagle wyrywam się na drugą stronę i gwałtownie biorę wdech, zdałem sobie sprawę że teraz muszę pamiętać o oddychaniu. W lustrzę widzę sine usta, serce nawala i czuję ucisk w klatce piersiowej. Na ścianach kolorowe fraktale, smugi za przedmiotami i totalne nieogarnianie za dużo rzeczy było wszędzie. Wyciągam piwko z szafki, puszczam czajkowskiego,myślę bad trip luzik, ale tętno nie ogarneło się jeszcze przez 3h, oddech każdy musiałem liczyć. Teraz czyli tydzień po, cały czas mam flashbacki i mocno spłycony oddech.
Rejestracja: 2007
Użytkownik nieaktywny
  • 703 / 38 / 0


Ostatnio coraz częściej miewam przy paleniu zaniki pamięci. Nie pamiętam krótkich odcinków czasu, np. ucieka mi 15 minut - pół godziny maksymalnie - tyle, ile trwa najsilniejsze działanie bucha. Na przykład raz schowałam torebkę z resztą materiału (zastanawiałam się jaki schowek byłby dobry, gdybym np. zakładała, że ktoś będzie mi przeszukiwał pokój :-D). Nie mogłam jej znaleźć przez godzinę albo i więcej, aż w końcu poszłam spać. Rano poszukiwania trwały dalej, i kolejna godzina z zerowym pojęciem gdzie i w którym momencie tego dilpaka odłożyłam. W końcu dostałam mały przebłysk z przedmiotem, w którym go schowałam. Później w ciągu dnia przypomniała mi się reszta tego co wcześniej uciekło, choć też bez szczegółów.

Kilka dni temu nie mogłam sobie przypomnieć całego hasła do komputera przez ponad pół godziny po spaleniu porcji (a wpisuję je automatycznie, choć mam od niedawna.)

Czasami robię coś np. na kompie i nagle "budzę się" godzinę później siedząc na łóżku i gapiąc się na ściany z silnym wrażeniem, że jestem jedynym człowiekiem na ziemi. Jeżeli akurat nie ma nikogo w mieszkaniu, ani na ulicy (bo np. jest czwarta rano), to ciężko mi uwierzyć, że to tylko wkrętka. Innym razem jest to wrażenie, że wszechświat dookoła mnie się rozpada. Łóżko przestaje być moim łóżkiem, jest tylko łóżkiem jako takim - wzorem łóżka - i choć się staram nie mogę w nim zobaczyć swojego, znanego mebla.

Chodzi o to, że o ile takie jazdy występowały u mnie przy dużych dawkach branych doustnie, to a) byłam wtedy zbyt wystrzelona, żeby móc wstać z miejsca, co dopiero mówić o poruszaniu się po mieszkaniu, b) przypominało to wtedy sen, a teraz jest o wiele bardziej rzeczywiste i c) wcześniej palenie freebase działało zupełnie inaczej, bez mocnego wjazdu na wyobraźnię.

Jeszcze dwa miesiące temu miewałam schizy, kiedy wydawało mi się, że skończę w psychiatryku. Zrobiłam przerwę, a potem zmniejszałam dawki i teraz nawet duże ilości nie wywołują negatywnych efektów. Tzn. nigdy nie czuję się źle, tylko czasami bardzo, bardzo dziwnie; z lajtowej używki robi mi się dysocjant z prawdziwego zdarzenia. Uciążliwe są te zaniki pamięci. Póki co tylko kiedy jestem pod wpływem i mam nadzieję, że tak zostanie, ale kto wie.

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 93 / 0


jakie dawki palisz? może za dużo, a może pomyśl o suplementacji minerałów, witamin i aminokwasów? zdecydowanie polecam proteiny do MXE, może być nawet serek wiejski :)

eso

Rejestracja: 2009
  • 3957 / 150 / 0


synek, przyzwyczajasz glowe do MXE, lepiej uwazaj bo w koncu musk bedzie odbieral trzezwosc jaka obca i kazal gonic za dysocjacja zeby byc w domu. ;-)

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 93 / 0


tylko co w tym złego w momencie gdy stan umiarkowanego zdysocjowania jest stanem lepszym, wydajniejszym i bardziej efektywnym? ;)
Posty: 86 Strona 5 z 9
Wróć do „Arylcykloheksaminy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości