Pochodne kwasu lizergowego, jak na przykład LSD, czy LSA.
Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 33 • Strona 3 z 4
  • 589 / 1 / 0
Agentem już nie zostaniesz. Miej nadzieję, że to faktycznie elejdi.
Uwaga! Użytkownik leamas jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1198 / 142 / 0
ke ko za ?
  • 589 / 1 / 0
Nostra.
Uwaga! Użytkownik leamas jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3 / / 0
witam wszystkich
zastanawiam sie nad sprobowaniem LSD na sylwka. Doswiadczenia: alk,mj,XTC,grzybki,klej,eter,dopalacze(niestety). Nim zaczne pytac, przedstawie pokrotce swoja sytuacje...
mj palilem czesto, srednio co dwa dni. Od czasow dopalaczy ciezko bylo uzyskac normalna marianne. I tak sie zaczelo, dopalacze zastapily mj. Ogolnie jestem typem raczej samotnika (a moze tylko mi sie wydaje), niestety, jestem tez typem ktory duzo mysli... Egzystencja, sens zycia i te sprawy. Wydaje mi sie ze dopalacze wyzwolily u mnie pewien kiepski proces... bo w tych samym czasie mialem sporo kompleksow. Kilka sytuacji powodowalo u mnie wstyd, z kilku decyzji mojego zycia nie bylem zadowolony. Wszystko sie potegowalo po paleniu dopalaczy. Wczesniej niby nie bylem typem depresanta, czesto zapominam o utrapieniach, przypominaja mi sie dopiero gdy wlasnie jestem sam, najczesciej po bani... ale wracajac do tematu. Troszke pozniej zjadlem ze znajomymi grzybki. Bylo ich kolo 25 na lebka, czyli lekko . Wczesniej juz bralem pare razy, najwiecej kolo 35 i choc jestem pewien, ze nie przezylem pelnej mocy psylocybiny, to te odczucia nakierowaly mnie na pewne zrozumienie psychodelikow, a na pewno na szacunek. Znowu wracajac do tematu - na bani grzybowej, podczas ktorej bylo sporo mj, doznalem pewnej paranoi z ktora borykam sie praktycznie do dzis (za kazdym razem mj poteguje te doznania). Przegladajac wiki, najbardziej pasowal opis urojenia ksobne (http://pl.wikipedia.org/wiki/Urojenia_ksobne). Odnosilem i czasem dalej odnosze wrazenie, ze ogrom przypadkow wokol mnie naokolo sie zbiega w sposob nieprawdopodobny, a wiele symboli, obrazow, sytuacji czy zwyklych zdan ma drugie, ukryte znaczenie. A mianowicie wydaje mi sie ze kazdy czlowiek wie o kazdej sekundzie mojego zycia, i wszyscy tkwia w spisku przeciw mnie, naigrywaja sie ze mnie, z moich wad i mojej ulomnosci ze nie moge byc tacy jak oni. Od tamtej pory ograniczylem znacznie wszelkie formy odurzania sie, teraz juz mija pare miesiecy i juz jest lepiej, tzn dalej miewam te pieprzone urojenia, ale raz, ze zdaje sa rzadsze i plytsze a dwa ze zamiast sie im opierac stwierdzam ze je olewam i nie bede sobie niszczyl zycia zaburzeniami psychiki. Czasem pomaga, czasem nie, ale na pewno jest znacznie lepiej niz kiedys, powoli wracam do rzeczywistosci.
I teraz sedno sprawy. Czuje poprawe w swoim zyciu, nie tylko w sferze psychiki, ale fizycznie i duchowo rowniez. alkohol i mj nie sprawia mi juz przyjemnosci jak kiedys, sam fakt odurzenia mnie nie przekonuje. Ze 'sprawdzonych' uzywek pozostaje XTC ktore zawsze dziala na mnie kojaco :), ale coraz bardziej mnie intryguje LSD. Wiec moje pytania: czy uwazacie, ze stajac sie silniejszym, a wydaje mi sie ze tak jest, bede w stanie wytrzymac sile LSD? Czy zdajac sobie sprawe ze swoich paranoi i powoli umiejac sobie z nimi radzic, czy to mi sie wroci i pograzy jeszcze bardziej, czy moze doznam w koncu wyzwolenia? O s&s raczej sie nie martwie, bo towarzystwo bedzie bardzo zgrane, bezpieczenstwo i komfort psychiczny (obowiazki czy kontrola, cokolwiek) raczej 100 %-towy, totalne odludzie :). Wiem, zawsze zostaje opcja zeby poprostu tego nie jadl i po sprawie, jednak pojawila mi sie mysl, ze to co psychodelik zepsul, inny psychodelik moze naprawic. Jestem gotow na przemiane, nie brne dalej we wlasnym bagnie, jak juz to z niego powoli wychodze. Czy taki stan mojego umyslu moze dopuscic do pozytywnego przezycia tripa?
  • 2775 / 39 / 0
matrix77 pisze:
o co psychodelik zepsul, inny psychodelik moze naprawic
Może też rozjebać całkiem w pizdu.
Uwaga! Użytkownik BS nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 883 / 10 / 0
@matrix77: Ja bym nie jadł sam w twoim wypadku. Jeśli już, tylko z dobrym przewodnikiem. Takim który ma doświadczenie i będziesz widział, że wie o czym do niego mówisz; możesz na nim polegać i w razie czego spróbuje cię wyciągnąć z doła. LSD może pomóc, ale może rozjebać wszystko i jest to raczej loteria jak wyjdzie (choć można te szanse zwiększyć).
Ostatnio zmieniony 16 grudnia 2010 przez Elwis, łącznie zmieniany 2 razy.
Zdecydowanie odradzam Ci ćpanie.
x = x
  • 1067 / 206 / 0
matrix urojenia mówisz? Ja na tripie mam 100 urojeń na minutę, przeplecionych chaosem. Taki kogel mogel myśli. Niektórym się to podoba, niektórzy mogą złapać tzw bad tripa. Szanse fifti fifti. Nie ma ryzyka, nie ma zabawy :-D
I don't do drugs. I am drugs.
  • 3127 / 27 / 0
Byłem w podobnej sytuacji do Ciebie i mimo wszystko wróciłem do psychodelików, ale wtedy to mialem pól roku przerwy od wszelkich używek, byłem w 100% pewien że sobie już z tym poradziłem no i psychodelik mnie utwierdził w tym przekonaniu. Od tamtej pory żadnego bad tripa (wcześniej około połowa moich tripów to były bt).
High, how are you?
  • 3 / / 0
dzieki za odp. A co mysllicie o calym candyflipping? Na pierwszy raz bedzie za mocne, za duzo nieogaru? Bo przyznam ze XTC zawsze dobrze na mnie dziala, a wolalbym sobie zminimalizowac ryzyko schiz. Z tego tez co czytalem to candyflipping daje wiecej i kontroli i przyjemnosci, ale czy wtedy bania np. nie bedzie kwasowo poznana? Albo zbyt hardkorowa? I poza tym czy faktycznie mam sie spodziewac podobnej bani jak po grzybach, czy to tylko mit?
  • 589 / 1 / 0
Chcesz poznać substancję - nie mieszaj, to proste.
Uwaga! Użytkownik leamas jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 33 • Strona 3 z 4
Newsy
[img]
Są narkotyki, których zażycie prowadzi do przestępstwa częściej, niż innych. Wyniki badania

Nowe badanie opublikowane w „Journal of Psychopharmacology” pokazuje wpływ substancji psychoaktywnych na zachowania przestępcze. Okazuje się, że zażywanie niektórych środków wiąże się z niższym ryzykiem zatrzymań, zaś inne wykazują silne związki z różnymi kategoriami przestępstw.

[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.