Napiszę szybko bez zbędnego rozpisywania się.
Biorę opioidy od ponad 10lat, zaczynało się od kody,później był tramal,nastepne PST, później rozsiewałem sobie te nasionka gdyż mieszkałem na wsi i miałem spore podwórko. Więc było też opium,i zupa ze słomy makowej. Nigdy nic nie brałem IV.
Obecnie jestem na dawce 480mg kodeiny,tak byle tylko przeżyć.
(Dalej w opio nie szedłem bo wiem jak to się kończy)
Teraz tak. Brałem kiedyś bupre z plastrów na własną rękę, naprawdę bardzo mi to pomagało. Wreszcie można powiedzieć że czułem się wolnym człowiekiem. (Zarzucałem raz na trzy dni)
Ale do sedna. Może mi ktoś dokładnie wytłumaczyć jak dobrego podejść by dostać się na program substytucyjny?
Chodzi o miasto Kraków. Totalnie nie wiem z czym się to je.
Dzięki wielkie za pomoc
Pozdrawiam mocno.
Na wstępie wyrażę moje zdziwienie 10 lat opioidów i ani razu i.v.? Szacun...
Ale do sedna : P
Poszperałem trochę i znalazłem taką broszurkę:
http://www.wotuw.malopolska.pl/76/placo ... o-krakow-/
Masz tam dużo różnych terapii - które Ciebie nie interesują. Musisz przescrolować stronkę aż dojdziesz do Szpital Specjalistyczny im. Ludwika Rydygiera w Krakowie. To jedyna placówka w Krakowie, która reklamuje się w internecie jako oferująca leczenie substytucyjne metadonem. Tu jeszcze Ci wyślę artykuł o terapii w tym ośrodku: https://krakow.naszemiasto.pl/leczenie- ... 14-1139969
Trzymaj się!
Ps. Jestem 30 letnim studentem XD
Dziękuję ci z całego serca przyjacielu za fachową odpowiedź.
metadon sobie odpuszczę, jednak mimo sporego stażu z opioidami nie chce się znów pakować "poziom wyżej"
Jestem bardzo rozczarowany tym że w naszym kraju dosłownie niemożliwym jest znaleźć leczenie substytucyjne buprenorfiną.
Kiedyś próbowałem leczyć się nią na własną rękę, naprawdę bupra w moim przypadku jest cudownym panaceum.
Co do tego że nie próbowałem IV,mam tą świadomość,poprostu wiedziałem do czego mnie to doprowadzi i jak to się skończy.
A jadłem opio naprawdę hardcorowo. W pewnym momencie szedł i tramadol w ogromnych ilościach gdzie butla 9.6g wystarczała mi na max 3dni,do tego standardowo klonazepam w ilościach nawet i 60mg dziennie.
O przepłukanych hekolitrach wywarów z PST nie wspominając.
Swego czasu miałem domek na wsi i nawet spory kawalek pola.
No to można się się domyśleć jak je wykorzystałem. Nacinając makówki i ma drugi dzień z rana zbierając wysuszone mleczko czułem się jak pierdolony afgańczyk.
Nie wiem jak to zrobiłem,w jaki sposób się w sobie zaparłem.
Ale gdybym nie powiedział w pewnym momencie "stop" to już bym pewnie nie żył.
Pozdrawiam wszystkich naprawdę ciepło.
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.