Kodeina - uzależnienie vol.2

Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 181 Strona 1 z 19
Rejestracja: 2018
  • 1863 / 321 / 154


KONTYNUACJA TEMATU: kodeina-uzale-nienie-t10188.html

Proszę o kontynuowanie dyskusji tutaj, poprzedni temat zamykam, bo już dość dawno przekroczył tysiąc stron i pogubić się idzie. Zapraszam.
Rejestracja: 2017
  • 1880 / 299 / 2


kodeina uzależnia, można zamknąć temat :P

[mention]Adex26[/mention]

Jak 850mg kody ledwo na mnie działa to jest to dobry pomysł aby przejść na buprę?

Na pewno lepszy niż:
Jak to nie wyjdzie to przejdę na benzodiazepiny. Będą mniej szkodliwe i upierdliwe od thiocodinu czy antidolu (i lżejsze dla kieszeni).

Nałóg benzo to też syf, owszem, może i lżejszy dla zdrowia fizycznego, ale psychicznie możesz się zniszczyć i strasznie mocno uzależnić, biorąc pod uwagę

mam depresję i lęki (w sumie od dziecka biorę leki na sen, nerwicę, depresję i liczne fobie..
Jesteś w grupie szczególnego zagrożenia do wjebania się w benzo. One są bardzo przydatne, jeśli są stosowane krótkookresowo, np. właśnie przy odstawce kody. Brane doraźnie są super na wiele innych sytuacji. Natomiast wpieprzyć się w wielomiesięczny/wieloletni ciąg jest bardzo złym pomysłem, poczytaj posty ludzi w dziale benzo, jak się męczyli przy odstawce, pojawiały się opinie, iż zostawiły trwały ślad na psychice u niektórych.

Dużo lepszym wyjściem jest przejście na buprę, skoro i tak jesteś wjebany, zostań w jednej grupie substancji. Na pewno łatwiej będzie Ci odstawić samą buprę, niż buprę albo inne opio + benzo. Pomyślisz co on pierdoli, jakie inne opio razem z benzo? Ano, benzo mogą zadziałać tak, a właściwie na wiele osób tak działają, że powodują totalną wyjebkę na wiele kwestii życiowych. W praktyce może to wyglądać tak, że odstawisz kodeinę, przejdziesz na benzo, i po paru dniach stwierdzisz "a co tam, już jakiś czas nie biorę, zjem sobie kode, nic się nie stanie", a podjęcie takiej decyzji na benzo jest bardzo łatwe, ten tumiwisizm, wyjebanie, spłycenie emocji sprzyja nierozsądnym decyzjom. Sam to przerabiałem. Do tego miks benzo z opio jest fajny, nie ma co mówić, i można wpaść z deszczu pod rynnę, czyli uzależnienie krzyżowe.

Dlatego uważam, że bupra będzie dużo lepszym wyjściem niż ładowanie się w kolejny nałóg. A bupra też fajnie uspokaja, wycisza lęki, niektórym daje nawet fazę, ale raczej u mniejszości.

A i jeszcze jedno pytanie, mam sertralinę. Zacząć brać już ją teraz czy jak dawki opio będą już bardzo niskie, bo sertralina najbardziej pomaga na depresję i całkiem dobrze na lęki, ze wszystkich leków.

Jeśli Ci pomagała to czemu by jej nie brać, ale o szczegółowe pytania pytaj w odpowiednim dziale, bądz u swojego lekarza.

Dodatkowo myślę o suplementacji L-dopa, fenibutu i innych tego typu suplementów na moją chorą głowę. Kupię w proszku. Mam porządną wagę i sam sobie mogę robić proszki dzielone (dostęp do aptecznych opłatków na właśnie takie proszki). Co o tym myślicie i co jeszcze byście mi polecili?


Z suplementacji to na pewno magnez/potas, bardzo ważne dla prawidłowego funkcjonowania ukł. nerwowego, przy odstawce czegokolwiek należy zadbać o to. Do tego witamina C, taki standard, z mocniejszych leków możesz się zainteresować pregabaliną, ciekawy lek, u sporej liczby osób znosi niektóre objawy przy odstawianiu zarówno opio jak i benzo.

Także podsumowując, masz takie opcje:

1) Przejście na buprę, pokombinowanie z sertraliną, jeśli podejmiesz decyzję o zejściu z bupry wtedy mogą przydać się na krótki okres benzo.

2) Odstawienie kody bez bupry, wspomagając się benzo krótkookresowo +/albo pregabaliną, dodanie sertraliny, zejście jak najszybciej z benzo / z pregabaliny (chociaż tej nie musisz aż tak szybko odstawiać) i zostanie na setralinie solo.

To, którą opcję wybierzesz zależy od tego, czy chcesz przestać brać kodę ale nie możesz przestać, wtedy bupra jest wybawieniem. Jeśli już masz jej (kodeiny) dość i nie chcesz innych opio, opcja 2 też będzie spoko. Wszystko się rozchodzi o benzo, po prostu wpieprzenie się z premedytacją w długi ciąg będzie bardzo złym pomysłem, i dlatego tak jak wspomniałem, jak już chcesz cokolwiek brać dłużej, to niech będzie to ta bupra. Benzo tylko krótkookresowo. Z fartem
Rejestracja: 2014
  • 7068 / 786 / 0


Jeżeli dobiło się do swojej górnej granicy kodeiny (ja dobiłem do 1.5 g na dobę, a potem jeszcze kilka miesięcy na mocniejszych lekach), to moim zdaniem warto przejść.
Powodów jest kilka.
1. "Stabilny", długo utrzymujący się komfortowy stan (który jednak ciężko nazwać ugrzaniem się).

2. Brak konieczności biegania po tych aptekach, robienia z siebie ćpuna, kombinowania...

3. Zablokowane receptory, co powinno skutecznie zniechęcić do "podjadania".

4. Wydaje mi się, że psychicznie łatwiej odstawić lek, który traktuje się jak lek, niż narkotyk (tak było w moim przypadku). Oczywiście należy liczyć się z tym, że objawy odstawienne buprenorfiny potrafią trwać bardzo długo.
Rejestracja: 2012
  • 27 / / 0


Dzięki za rady. Bycie benzowrakiem to też nieciekawa perspektywa, tym bardziej że tu nie chodzi tylko o to aby nie było skutków ubocznych, ale aby jakby to powiedzieć "wrócić" do tej osoby którą kiedyś byłem. Trochę za nią tęsknię. Ale jednocześnie taki "wyjebanizm" na benzo też jest fajny w mojej obecnej sytuacji (problemy życiowe, w pracy itd.) Ogólnie jestem w miarę dobrze funkcjonującym w świecie nałogowcem. Tylko kasy ciągle brak, i brak tego kim byłem kiedyś w sensie mentalności. I tu benzo kusi. Ogólnie biorę już o połowę mniej kody dziennie niż brałem, mimo że pensja lepsza i mógłbym brać więcej. Więc jakiś sukces jest. A ten tramal to używam w wyjątkowych sytuacjach, kiedy nie mogę od tak polalatać po aptekach, a czuję że muszę wziąść bo nie wytrzymam.
Rejestracja: 2018
  • 70 / 6 / 0


10 grudnia 2018adex26 pisze:
Ogólnie jestem w miarę dobrze funkcjonującym w świecie nałogowcem.
Ogólnie wyjątkowo wiele osób tak twierdzi. W najlepszym wypadku przez zbyt długi czas. W najgorszym - nawet do momentu spadnięcia z rowerka.
Rejestracja: 2018
  • 16 / / 0


Co oznacza w miarę dobrze? To że zachowujesz pozory lub tak ci się wydaję?
Ja jestem już chwilę trzeźwy, chodzę na terapię i widzę całe to pogorzelisko dookoła którego nie widziałem w opio klapach na oczach.
Rejestracja: 2018
  • 1191 / 95 / 0


@ Siema guccilui :extasy:

Trafny post napisałeś.

Odniosę się tylko do jednego punktu jeśli pozwolisz ale jako człowiek który jadł benzo 20lat i wiem jakie niosą niebezpieczeństwo , moim zdaniem ciężej zejść z benzo niż z opio nawet oxan o tym wspomniał,że benzo trudniej mu było próbować zejść niż próbować odstawić niż opio ja jestem laikiem jeśli chodzi w stosunku do niego jeśli chodzi o opio, ale jestem osobą która na tym forum jest w czołówce w długości zażywania benzo.
Do meritum , stanę na przekór sobie , otóż benzodiazepiny nie są toksyczne jak opio nawet jak w temacie kodeina, nie sposób ich samych przedawkować, nie mają też tak wyniszczających skutków jak opio ja ja jadłem ponad 20lat gdyby nie nagła tolerancja jadłbym aż do końca mojego żywota, na benzo chodziłem na siłownie , biegałem pracowałem prowadziłem aktywny tryb życia i to okazało się złudne nie toksyczne tabletki wywołały u mnie, taki poziom lęku i depresji że marzyłem tylko o jednym aby nie istnieć.
Co do samej kodeiny póki jeszcze mam DHC dihydrokodeinę bo nie wiadomo czy dalej będzie produkowany, sytuacja jest nieciekawa to dodaje sobie do oxy dawki od 180mg do 900mg, ale ostatnio czuję że mniejsze dawki do 540mg na dobę zupełnie mi wystarczają.

Benzodiazepiny tak dorażnie tak , ciągi wielomiesięczne czy wieloletnie jednak u niektórych osób jak ja , mogę mieć niebagatelne konsekwencje, akurat nie w takiej formie jaką ty przedstawiłeś , bo dla mnie 8-12 tygodni na benzo to jeszcze nie jest ciąg, aczkolwiek wiadomo wszyscy jesteśmy inni i dziedziczymy różne geny oraz różne cechy osobowości.
Rejestracja: 2012
  • 27 / / 0


Kiedyś przez okres 7 miesięcy piłem codziennie ćwiartkę wódki, ale zrobiłem badania wątrobowe i były nieciekawe, i po prostu przestałem pić, żadnych niemiłych objawów nie zauważyłem.
8 dni temu skończył mi się tramal więc postanowiłem po prostu skończyć z dawki ok 750mg(która nie dawała żadnej sedacji czy euforii, nic), Jestem czysty od tygodnia, najbardziej przeszkadają mi bezsenność (9 tabletek estazolamu 2mg nic nie dają), 4 tabletki hydroksyzyny nie działają 8mg alprazolamu nie działa, jedyne co działa to kwetiapina po 300-450 mg. Śpię wtedy od ok. 21:30 do ok. 3:30. 6mg. klona też daję radę ale od kilku tygodni jechalem na benzo, więc mimo tego, że klon działa wybieram kwetiapinę (ale niestety mi się powoli kończy więc będę musiał wrócić do klona). Bóle nie są najgorsze, gorsze jest ciągle kichanie) no i jest jeszcze całkowity brak energii i ochoty na cokolwiek, bo i kilka iinnychb typowych objawów. Mam nadzieję że najgorsze za mną. A czy zamiasr pregabaliny może być gabapentyna? Bo mam jej sporo chyba 800 czy 900 mg. Biorę też elektrolity magnez, potas, cynk, selen i wszystkie witaminy. No i przez mały apetyt mało jem więc kupiłem sobie trochę nutri drinków z białkiem i węglami, no i mocno słodzona herbata, i agmantna.
Mam nadzieję że najgorsze za mną. Na początku gdy rzuciłem kode CT miałem mocno rozszerzone źrenice, teraz są normalne. I dzieki za rady, rzeczywiście lepiej już wziąć tą kwetiapine po której przed snem czuje się fatalnie, niż klona i wjebax się w benzodziazpiny. (Chodź przyznam że na benzo jestem odporny. Jak pierwszy raz przepisami mi 0,25mg nie działało (terapeutycznie, na lęki i nerwicę. Dopiero 2 mg zadziałały (też terapeutycznej, a chodziłem normalnie, Mówiłem normalnie. Po prostu byłem trochę spokojniejszy. Chociaż po 6 mg klona, ludzie myślą że trochę sobie wypiłem,; więc jakiejś wielkiej tolerki nie mam. Narazie muszę spróbować umieć zasnąć bez klona, kwetiapina jest w tym dobra. hydroksyzyna nie działa wziąłem 100 mg i nic. Mam też triapid 100mg, jedna tabletka nie działa, spróbować wziąć więcej?

---------------------------------------------------

Gabapentyna w dawkach od 1800mg działa cuda. Nie potrzebuje ani kwetiapiny ani żadnych benzodiazepin.
Gabapentyna i znosi wiele objawów odstawiennych i daje mocny sen po którym jest się wypoczętym, ale przed spaniem można sobie przyjemnie posłuchać muzyki, albo obejrzeć serial. Nie zmusza do snu jak kwetiapina i jest dla mnie skuteczniejsza niż zolpidem czy estazolam. Tylko trochę oczy się po niej zezują i trzeba skupić wzrok ale nie jest to jakimś problemem. A uczucie jest podobne do tego jak już jest blisko końca fazy po mj. Na prawdę polecam tą substancję tym którzy chcą odstawić kode.

Scalono. taurinnn
Rejestracja: 2017
  • 364 / 9 / 0


Brałem kodeine łącznie jakieś 8 razy, przyjemnie zadziala na mnie jakieś 3 razy, czyli w grudniu, a wcześniej nie brałem z rok bo poprostu nie działało na mnie, czy moge być już wjebany? Nie czuje jakiejś potrzeby brania ale wiecie kusi czasem, bo mega przyjemnie jest
Rejestracja: 2012
  • 27 / / 0


Jeszcze nie jesteś wjebany, ale stoisz jedną nogą nad krawędzią i lepiej się odwróć.
Posty: 181 Strona 1 z 19
Wróć do „Kodeina”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość