ale na początkach jak jeszcze nie miałem tej „umiejętności” wyrobionej to nieraz się zbierało na bełt albo wykrzywiało twarz
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
Jak mój znajomy przy waleniu tramca w kroplach wykrzywia się jak pojebany, ja potrafiłem walnąć bez popijania
Domyślam sie, że dla początkujących może to być problem, ale... No tak na logikę, jak to zjeść? Jeśli plener, to po prostu wsadzić tabletki w gębę, rozgryźć (nowa formuła ułatwia to, stara aż wyżerała język i mam na nim bruzdę do tej pory) i nie przełykając zalać najlepiej colą mocno gazowaną, przełknąć, w razie potrzeby powtórzyć. W domu skruszyć na przysłowiowy jebany pył i też przepić najlepiej czymś gazowanym, a potem zjeść coś delikatnego i ciepłego na rozruszanie żołądka. Sulfogwajakol może i ryje żołądek jednakowo, ale kiedyś rył język o wiele, wiele boleśniej.
W przypadku ekstrakcji z Antidoli, to raz czy dwa pomieszałam sobie ze Spritem żeby zobaczyć co polskie gimby w tym widzą, jak miałam i syrop z prometazyną, no ale u nas on nie ma takiego cool kolorku. :) A gdy przeprowadzałam ekstrakcję z Antidolu, to zawsze najpierw miałam roztwór w misce, a potem brałam chustkę i wyciskałam tam delikatnie resztki roztworu z masy tabletkowej (żeby mi nie wpadł do czystego roztworu wykapanego do miski). I nie wyobrażam sobie żadnych innych kombinacji, jak wypić to niczym 50tkę wódki, ewentualnie czymś przepijając. Po co sobie utrudniać życie?
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
trzymajcie mnie, tyle razy o tym pisalem
jak chcecie KONIECZNIE to mielic to zmielcie na pyl w kartce, wysypcie do szklanki i zalejcie ciepla nie gorącą woda, tej wody ma byc malo bardzo malo zeby walnac to na jeden lyk i narazie
ja tak najwiecej 50 tabsow wzialem na raz, potem szybko lyzka jogurtu i nic nie czulem, zero wykrzywienia mordy
a tu u gory jak widze ze typ w jogurty to wkruszal, 8 lyzek cukru jeszcze do tego to o ja pierdole po chuj sie tak bawic z tym gownem
NAJLEPIEJ TO DO MORDY WSADZIC WSZYSTKIE NA RAZ I POLKNAC BO TA ROZNICA MIEDZY ZMIELONYMI A W CALOSCI JEST ZNIKOMAAAAAAAAAAAAAAA
12 maja 2019hammerzeit pisze: Są, w sumie to chyba nie jadłem nic bardziej ohydnego, już chuj tam że gorzkie, ale ten dziwny, taki chemiczny posmak zapewne sulfo to dla mnie za dużo. Zresztą same tabletki są jakieś rzygogenne, nie są przecież jakieś wielkie, a stają w gardle i powodują odruch wymiotny częściej niż jakiekolwiek inne. Najlepiej jak się taka gdzieś mocno zawiesi w przełyku i powoli się rozpuszcza pozwalając delektować się sulfogwajakolem.
A jesli chodzi o to zawieszenie sie
tabletka po prostu odcisnela ci sie w przelyku gdy ten byl lekko skurczony ale zaraz szybko poszla dalej, nie zostala tam i nie robila ci tam dziury spokojnie xD to tylko takie uczucie jest
ogolnie to jak bralem 450mg kiedys to na raz wrzucalem do japy i popijalem, przechodzilo na raz, powaznie
Mój patent był taki ze jak miałem spokój w domu to podobnie jak kolega wyżej - tabletki w ulotkę, ulotke poskładać tak żeby nic nie wyleciało, potem butelka po piwie jako wałek. Gotowy pył do szklanki, zalać mała ilością wody, pomieszać (tez tuż przed wypiciem bo opada na dno trochę), wypić jak shota no i popić szybko jakimś sokiem/czymś co zabije smak. A jak trzeba było jeść w plenerze to wyłuskanie tabsy w kieszeni, otwarta cola w ręku i co jakiś czas łyk po 2-3 (więcej nie byłem w stanie chyba bym rzygnął, a to trochę niekulturalnie na ulicy + szkoda towaru
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?
Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.
