Dodatkowo mam tak nieciekawa historię medyczna że szkoda gadać, kiedyś tu o tym pisałem...
Byłem 5 razy z rzędu w przeciągu 2 lat w psychiatryku... To było 10 lat temu. Teraz jestem w dobrym stanie ale wtedy nie dość że mi wpisali głupoty w papiery(shizo) to jeszcze zalekowali tak że do dzisiaj to odczuwam wyraźnie w postaci braku motywacji itp.
Na magazynie dużo osób chodzi a wózkiem jeździ się czasami tylko jednak trzeba być uważnym... Ja niestety nie jestem zbyt uważny ze względu nie na leki które biorę lecz na tamto zalekowanie mnie 10 lat temu... Może bym sobie poradził a może nie sam nie wiem...
Problem w tym że ja już jestem zapisany na kurs i nie wiem co teraz robić, bo jak zrobię kurs i pracodawca opłaci to bede musial robić do końca roku w zakładzie, kierować wózkiem nie będę codziennie ale to i tak dużo. Sam. Nie wiem co tu robić, wolałbym nie iść na ten kurs żeby potem nie musieć jeździć wózkiem po magazynie ale jak teraz odmowie to będzie trochę głupia sytuacja... Jak myślicie co zrobić w takiej sytuacji.. Dodam że nie mam żadnej shizo czy dwubiegunowki tylko OCD.
16 lipca 2023FAMAS1980 pisze: @Luk890 , jako dawny operator wózka widłowego wysokiego składu moim zdaniem hmm, wyjdzie wszystko na kursie. Jak tam nie będziesz sobie radzić to powiesz pracodawcy że ci to nie idzie i ci odpuści myślę. Jazda wózekim to nie to samo co autem, ale i tak musisz w chuj uważać i zachować sporo zasad bezpieczeństwa abyś nikogo nie zabił. Myślę że idź na kurs, zobacz jak ci będzie szło i podejmiesz decyzję. Pracodawca raczej ciebie nie zje za to że nie będziesz sobie radził, a bardziej wkurwiłby się akbyś teraz to probował odkręcać. Trzymam kciuki :) Myślę że jak wsiądziesz na maszynę to możesz nałapać tej ostrożności. Znam sporo osób co jak chodzi piechotą są nieogarnięci, ale jak siądą za jakiś sprzęt to nagle plus 20 do ogarnięcia :)
Na lekach czuje się dobrze, jak najbardziej ;) Chodzi o to że ja kiedyś byłem tam w szpitalu tak zalekowany że do dzisiaj jestem nieostrożny.. Badania lekarskie w Medycynie Pracy przeszedłem na stanowisko Magazyniera bez problemu i nawet mój psychiatra powiedział mi że mogę na tych lekach co teraz biorę spokojnie prowadzić wózek.. Problem jest taki jak pisze.. ja jestem nie uważny i musiałbym zmodyfikować leki żeby mieć lepszą percepcję zmysłów i myślenia a to trochę potrwało by... Mój lekarz nie wiem o tamtych pobytach i o tym że mnie zalekowali bo jak bym mu powiedział to by nie chciał nawet mnie leczyć...
Co do kłopotów to jakie mogę mieć jeśli spowoduje wypadek??? Dodam że od dobrych 5 lat jak nie dłużej.. to ja z lekarzem czy to jednym czy to drugim zmeiniam leki co miesiąc dwa.. tak w kółko.. nabrałem ich już tyle że musiałbym policzyć... Generalnie jak się sprawa rypinie a rodzina wie o wszystkim to będzie saaajgon..!!! Wyobrażam sobei ze mogę mieć kłopoty ale nie wiem konkretnie jakie? Natomiast na pewno mogę iść nawet siedzieć albo na przymusowe leczenie...
Ps:
Poza tym kursu nie da się nie zdać... Sam mi kierownik tak powiedział, kurs jest tak robiony ze kazdy zda..
Wymyśliłem sobie że powiem iż skontaktowałem się z lekarzem i on mi zakazał iść na kurs na tych lekach, może mnie jeszcze dadzą radę wypisać tylko co powiedzieć jak keirownik się wkurzy i zapyta dlaczego od razu nie powiedziałem o lekach i że najpierw muszę się poradzić lekarza..?
To że mnie zwolnią to mi nie zaszkodzi bo i tak mam zamiar zmienić pracę ale nie wiem jak teraz to rozwiązać? Nie chcę raczej robić tego kursu bo nie jestem przekonany czy sobie teraz jeszcze poradzę..
Jak miałem badania w MP do przyjęcia na etat to nic nie chciał lekarz MP od mojego psychiatry ale nie wiem jak będzie wyglądała sprawa z wózkami..??
Tak ale praca w Lidlu a jazda wózkiem widlowym to dwie różne rzeczy... Każdy ma jakie schodzenia ale nie każdemu one przeszkadzają i myślę że Twój pracodawca o tym wiedział ;)
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.