Jeden najlepszy sposob jaki jest to wydmuchiwanie przez okno. Popsikaj jakims gownem i zostaw okno otwarte, a najlepiej zeby byl przeciag to jakos po chacie sie rozejdzie i szybciej sie wywietrzy.
ja tak robie i nikt jeszcze nigdy się nie zorientował :D
Obowiązkowo lufka. Po buchu, nie za dużym, odgaszasz ją o jakiś karton czy zeszyt i dość długo przytrzymujesz bo zioło dalej będzie się paliło i dym pójdzie w pomieszczenie. W tym czasie dym ciagle trzymasz w płucach i jak lufa będzie już ogarnieta, wpuszczasz go w worek foliowy czy jakiś balonik. Następnie wystawiasz to za okno jak najdalej i opróżniasz.
Jak powtórzysz rytułał kilka razy i skończysz kopcenie, uchylasz okno, pryskasz bardzo delikatnie jakimś zapachem i jest git.
Chociaż tego nie czujesz, strasznie jebie ci z japy więc dobrze jest też przepłukać usta lub umyć zęby. Często po wszystkim zmieniałem bluze.
No cóż, warunki były trudne, a schizy po ziole silne :moody:
Koc pod drzwi. Buszek przy oknie, cały dym w filtr ze starej maski gazowej (jak paliłem u siostry to w dupsko pluszaka - Kubusia Puchatka co spowodowało raz dziwne pytania matki :P). No i kadzidełka. Potem już paliłem sporo fajek więc zabijałem zapach mj szlugami.
Koniec końców nawet już bardzo bonga nie chowałem ale już pełnoletni byłem i gorsze rzeczy robiłem w ukryciu.
Teraz czasem boję się, że jak palę w mieszkaniu to przechodnie na ulicy wyczują :) ale to takie małe wkrętki - pewnie i tak czują :D.
2.Najlepszy motyw wg. mnie (nie u każdego się sprawdzi, ale może ;-)) - kadzidła. Moi rodzice czasem lubią sobie rozpalić kadzidła w chacie, rzadko, ale czasem. Podbieram zawsze jedno, czy tam dwa, wcześniej udaje, że w pokoju odkurzam, rozpalam kadzidło, żeby niby otępić zapach detergentów do kurzu i tego rodzaju syfów i wtedy można spokojnie zapalić nawet w pokoju - zapach kadzideł jest tak intensywny (przynajmniej tych moich), że do rana się utrzymuje. Raz z dziewczyną spaliliśmy w samym pokoju ze 3 baty, rano mama weszła, żeby nas na uczelnię obudzić i tylko zaskoczona, jak ładnie kadzidłami pachnie :-D
Wchodzisz, zamykasz się, palisz wypuszczająć buchy w dół kabiny.
Dalej bierzesz prysznic, korzystając z dużej ilości szamponu / żelu ;] Otwierasz kabinę, na łazienkę rozchodzi się zapach szamponu, zioła nie czuć.
Palić of kors z lufki, przygaszać buchy przykładająć cybuch do zapalniczki i zatykając drugą stronę palcem, aż nie zgaśnie. Raz - nie marnujesz stafu, dwa- nie roznosisz zapachu bo dym nie ucieka.
A jak się szykuję jakieś grubsze palenie, to jakiś czas przed paleniem zaleca się zarżnąć świniaka, wtedy odór padliny załatwi sprawę.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Kiedyś z kumplami całą zimę przekoczowaliśmy w kisie, ach te szczenięce lata.
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Przemycali narkotyki z Hiszpanii w sklepach i automatach paczkowych. Rozpoczął się proces
Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces przeciwko trzem zatrzymanym i aresztowanym mężczyznom z Gdyni, Suszu i Bochni oskarżonym o przemyt narkotyków z Hiszpanii. Trafiały one do Polski za pośrednictwem firm kurierskich.
Czy wyleczymy Alzheimera marihuaną? Naukowcy udowodnili, że jej mikrodawki są bardzo skuteczne
Szybkie starzenie się społeczeństwa powoduje, że dramatycznie poszukujemy nowych metod leczenia choroby Alzheimera. Kolejne sposoby nie działają, a neurodegeneracyjne schorzenie dotyka coraz większej części populacji. Naukowcy kierują swój wzrok w stronę mikrodawkowania marihuany, które ma poprawiać zdolności pacjentów i nie wywoływać „haju”. Wiarygodne źródła pokazują, że to… działa.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
