Razem z kumplami lece do lloret de mar w jakich miejscach szukać coco
10 lipca 2023joseguap0 pisze: siema za tydzień wybieram się do Alicante, zn a ktoś lub poleciłby jakieś fajne social cluby dla turystów w okolicach, dodam że mam 19 lat bo widzialem ze niektore są od 21
A tutaj bardzo fajny klubik - byłem tam w zimie, ale pewnie otwarty. Płaciło się 5euro za miesiąc a ceny, wybór i jakość ok. Tylko nie zapomnijcie dowodu/paszportu.
https://weedmaps.com/dispensaries/pura- ... juan-playa
@Mefistofeles1945 Są social cluby. Takie na granicy prawa, ale posiadanie marihuany tam nie jest jakoś karana.
Jak lecisz na Teneryfe to możesz skorzystać z tej stronki
https://weedtenerife.com/cannabis-clubs-tenerife/
Co prawda 20 euro ale polecany CSC będzie dobry. Ogólnie na Teneryfie jest od chuja CSC, szczególnie na południu.
@Mefistofeles1945
W Hiszpanii jest wszystko popierdolone;), zależy też od regionu. Taka Barcelona to klub na klubie i diler na dilerze. Alicante, wystarczy przejść się trochę wgłąb, wyczaić typka/typków np w parku i załatwione. Ale np rejon Malagi już tak różowo nie jest, gdzie myślę że w każdym większym mieście problemów żadnych nie ma.
Ciekawostka - utknęliśmy w samym początku pandemii w jednym mieście, tzn pierwszy tydzień ok - potem wszystko zamknęli i można było samemu, bo w 2 osoby już nie, pójść/pojechać do sklepu i apteki. Kupa policji, nawet z psem mogła wyjść(oczywiście olewaliśmy to i czasami trza było się kryć) tylko 1 osoba. Kompletnie się tego nie spodziewałem, zioło się skończyło i...2 razy załatwiałem i oba razy zajęło mi to z 10 minut. Wystarczyło wyhaczyć typa co wychodził ze sklepu, kilka minut i szybka dilka. Hiszpania jest biedna, do tego to raj zielarski, więc dilerów jest sporo, bo z tego żyją.
Wiesz może jak to wygląda od środka? Stronka informuje mnie o opłacie 20 euro oraz o tym, że musze umówić spotkanie. Muszę wybierać ze strony WWW termin spotkania? Czy mogę z ulicy wejść do środka?
Na jednych stronach mówią, że trzeba otrzymać jakiegoś @ zapraszającego, a od znajomych dowiedziałem się, że można wbić z ulicy w Barcelonie.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.