Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 464 • Strona 3 z 47
  • 20 / 1 / 0
eso pisze:
co do lekow, paroxetyna. pomaga na fobie, trzeba troche poczekac, ok. 3 miesiace. no ale kurwa warto, 30-40mg a dla bojacych sie wlasnego cienia 60mg powinno usatysfakcjonowac. bralem wszystkie te dawki.
też kiedyś to brałem, kilka lat temu zdawało mi sie że mam depresje w sumie może tak było, nic mi sie nie chciało, totalna demotywacja i najchętniej leżałbym cały dzień w łóżku. poszedłem prywatnie do psychiatry zapłaciłem 80 zeta za wizyte na ktorej zdiagnozowała babka u mnie wlasnie depreche oraz fobie spoleczna, zapisała mi od razu paroksetyne i powiem wam ze te tabletki to strzał w 10 :D przypływ energii mocno odczuwalny, spałem po 5 godzin i chodziłem zajebiscie pospeedowany :), mało tego jak wypilem piwko na to czulem sie mega dobrze humor dopisywal i byla ze mnie prawdziwa dusza towarzystwa az do przesady :) bralem to pół roku i wystarczylo mi zeby wrócić do "normalności"
  • 1052 / 77 / 0
Amaterasu pisze:
Spoiler:
Dla mnie ta wypowiedz zamyka temat i bylaby w stanie zamknac jeszcze pare,
Uwaga! Użytkownik zioloziolo jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 36 / 2 / 0
Witam, nie wiem czy dobrze trafiłem z tym postem. Mam taki problem, kiedyś cierpiałem na ogromną fobie społeczną (bałem się wychodzić z domu, dostawałem palpitacji w sklepie albo przy rozmowie z obcymi-no wszystkie chyba oznaki FS. Teraz sytuacja jest unormowana, nie mam już żadnych lęków itd. Poznałem dziewczyne itp. Ale jest pewien problem, że ona by chciała bym rozmawiała z jej znajomymi gdy jestem u niej, bo zazwyczaj to siedze tylko na łóżku i oglądam se filmy na komórce. Pomimo, że jestem introwertykiem, części jej znajomych nie lubie a z resztą nie mam wspólnych tematów do rozmowy. Debatowałem z nią wiele godzin nad tym i powiedziałem, że spróbuje się zmienić. I teraz moje pytanie-czy są jakieś leki (obojętnie czy benzo, czy antydepresanty czy cokolwiek), która zamieni mnie chociaż troche w ekstrawertyka? Żebym ciągle mógł nawijać z jej znajomymi? Mówiłem jej że wymaga rzeczy niemożliwych, ale się uparła. Czy może paroksetyna w dużej dawce razem z alprazolamem? I do tego jakiś neuroleptyk? Chce zapoznać się z waszymi doświadczeniami zanim wybiore się spowrotem do psychiatry. Nie muszą być tylko leki-nielegalne używki też.

przeniesiono. używaj opcji "szukaj" #gzyp
Uwaga! Użytkownik vitalis nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 175 / 2 / 0
EdwardZnienacka pisze:
No nie wiem. Czuję pogardę dla Justina Biebera i ogromną niechęć ale nie wydaje mi się żebym się go bał.
Tylko ci się wydaje :) prawdopodobnie w twojej podświadomości jest strach przed tym, że mógłbyś wyglądać/zachowywać się jak on i byłbyś wtedy społecznie nieakceptowany. Być może jest to strach przed estetyką, jaką on reprezentuje, a może przed jego wrażliwością (tak, każdy człowiek jest wrażliwy, tylko nie wszyscy mają odwagę to zaakceptować i dać temu ekspresję).

btw. dissowanie Justina Biebera jest pedalskie. robisz tak, bo wszyscy tak robią :) dajecie się trollować, a on zbija kasę i się dobrze bawi.

i jeszcze apropos Biebera: http://youtu.be/G1xQotKVbu0 - mam do typa empatię, jak do każdego i nie dziwię się, że tak zareagował. dziennikarzyna mu wkładał aparat w twarz i nazywał małym kutasem. jakbyście Wy się zachowali na jego miejscu?
Ostatnio zmieniony 10 marca 2013 przez mirek, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 1141 / 9 / 0
Ja po Sele mogę zabijać bez mrugnięcia i jak ktoś da zlecenie na Biebera + dużo $$$ to mogę mu nawet łeb odrąbać tasakiem Pascal Brodnickiego %-D
  • 25 / 1 / 0
przy minimalnym poczuciu własnej wartości i niemalże maksymalnym zamknięciu w sobie przy ludziach jest jakaś możliwość, że jakiekolwiek leki mi pomogą?
  • 1456 / 19 / 0
Zawsze jest jakaś możliwość, ale substancje same za Ciebie nic nie zrobią, musisz im chociaż trochę pomóc samemu :-)
Uwaga! Użytkownik kfs nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 368 / 10 / 0
hej czytałem że seks z osobą (człowiekiem) leczy to. Tylko nie pamiętam gdzie.
  • 175 / 2 / 0
Grasssior pisze:
przy minimalnym poczuciu własnej wartości i niemalże maksymalnym zamknięciu w sobie przy ludziach jest jakaś możliwość, że jakiekolwiek leki mi pomogą?
tak
  • 414 / 4 / 0
Pomogą zamaskować objawy o ile będą dobrze dobrane, a to może być loteria.
Według mnie źródłem jest to, że wstydzimy się sami siebie (przerobiłam fs podczas epizodu depresyjnego, masakra!!! No codzień byłam bardzo przebojową osobą, aż tu nagle taki syf wychodzi) Trzeba trochę poszperać sobie w psychice, żeby z tego wyjść.
A że z niektórymi nie da się gadać, no cóź...
And I forget just why I taste, oh yeah, I guess it makes me smile
http://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg
ODPOWIEDZ
Posty: 464 • Strona 3 z 47
Newsy
[img]
Czy wyleczymy Alzheimera marihuaną? Naukowcy udowodnili, że jej mikrodawki są bardzo skuteczne

Szybkie starzenie się społeczeństwa powoduje, że dramatycznie poszukujemy nowych metod leczenia choroby Alzheimera. Kolejne sposoby nie działają, a neurodegeneracyjne schorzenie dotyka coraz większej części populacji. Naukowcy kierują swój wzrok w stronę mikrodawkowania marihuany, które ma poprawiać zdolności pacjentów i nie wywoływać „haju”. Wiarygodne źródła pokazują, że to… działa.

[img]
Depenalizacja 3 gramów marihuany i rynek regulowany. Treść Dezyderatu nr 176

20 listopada 2025 roku Komisja do Spraw Petycji uchwaliła Dezyderat nr 176, skierowany do Prezesa Rady Ministrów. Dokument, oparty na petycji obywatelskiej, wzywa rząd do przeprowadzenia systemowej analizy depenalizacji posiadania do 3 gramów marihuany na własny użytek. W treści pisma pojawia się również pytanie o możliwość utworzenia rynku regulowanego. Do dnia 7 stycznia 2026 roku Kancelaria Premiera nie opublikowała odpowiedzi.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.