DOC

Homologi, izomery i pochodne dimetoksyamfetaminy.
Więcej informacji: DOx w Narkopedii [H]yperreala, TMA w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Psychodeliki

Posty: 1771 Strona 1 z 178

DOC

Rejestracja: 2005
  • 461 / 3 / 0


[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]
http://pl.wikipedia.org/wiki/2,5-Dimeto ... amfetamina
Rozdział o DOC w Phenetylamines I Have Known and Loved

Ostatnio miałem okazję skosztować tej substancji, ostatnim razem wczoraj. W sumie było to pierwsze podejście z pełną dawką do tej substancji. O godzinie 9 rano wypiłem w soku 2,5 mg. Wchodzi całkiem długo i stopniowo, leciutkie dezorientowanie i body load. Po jakis 2-3h następuje już właściwe działanie i trwaaaa, na podobnym poziomie przez jakieś kolejne 10h. Sam trip niezwykle euforyczny i pozytywny, wizuale nie są zbyt mocne, ale za to wszechogarniające, wszystko się mieni i błyszczy, pływa i przechodzi metamorfozy. Czasem aż ma się chęć krzyczeć z zachwytu :) Co ciekawsze psychicznie nie ma takiego całkowitego "przekręcenia" jak po lsd czy grzybach. Myśli się całkiem swobodnie, taki czysty umysł, ale z otoczką psychodelika, bardzo przyjemny stan, bo patrząc na długość działania substancji, nie męczy aż tak bardzo. Już widze idealne s&s dla DOC. Letni dzień, poranek, plecaczek i w teren. Całodniowa wyprawa pełna wrażeń murowana :D
Ostatnio zmieniony 13 marca 2012 przez surveilled, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: dodano strukturę, nazwę systematyczną i link do Wikipedii, oraz PiHKAL

 

Rejestracja: 2006
  • 3491 / 27 / 0


Myślę, że jak by to spożyć bez soku to by mogło szybciej i intensywniej wejść, ale wiadomo, czasami fajne jest właśnie to powolne budowanie się klimatu. Zanim zdąży wejść to my już to nakierowujemy na właściwe tory.

Czy zmiany w psychice po DOC można przyrównać do innej znanej Ci substancji czy jest, że tak powiem "elitarne", jak na przykład salvia?

Amerykański sen, opioidowy koszmar

Wypisywane w Polsce drżącą ręką opioidy, w USA przez co najmniej ostatnie dziesięciolecie leczyły bóle zwyrodnieniowe kręgosłupa, przeciążone kolana, a nawet dolegliwości związane z wyrzynaniem się zębów mądrości. To nie mogło się skończyć dobrze.

Na przemycie i sprzedaży narkotyków mogli zrobić miliony

Członkowie rozbitej przez CBŚP zorganizowanej grupy przestępczej mogli zarobić na przemycie i sprzedaży środków odurzających i substancji psychotropowych około 9,5 mln zł.

 

Rejestracja: 2007
  • 24 / / 0


Powiedz mi jak ze stymulacją przy DOC ?
DOI całkowicie uniemożliwiało zaśnięcie, co po pewnym czasie stawało się dość uciążliwe.

 

Rejestracja: 2005
  • 461 / 3 / 0


Co do podania innego niż w płynie to raczej słabo, bo ciężko zważyć 2mg. Ja to rozpuszam w wodzie i dawkuje w mg/ml.
Zmiany w psychice ciężko mi do czegoś porównać, na pewno bliżej im do tych uzyskanych po fentyloaminach niż tryptaminach czy tym bardziej salvi. Trochę przypomina to meskaline z jej klarownością myślenia, nie jest tak dosadnie jak po lsd, substancja nie przejmuje twojego umysłu, masz tylko poczucie jej współdziałania z tobą. Co mi się spodobało w DOC to to że nie działa tak sztucznie jak np 2C-E, jest taki bardziej neutralny dla organizmu.

Co do spania po DOC to po 2,5 mg udało mi się usnąć jakieś 18h od przyjęcia. Sen nie był za mocny, ale byłem już mocno zmarnowany i trochę się znieczuliłem na koniec, żeby w końcu się jakoś położyć. Wg mnie lżejszy niż Br-DFly.

 

Rejestracja: 2007
  • 179 / 2 / 0


Humite: A TR bys nie napisal?

Co do Twojego opisu dzialania substancji to wszystko spoko, chcialem tylko przypomniec ze kazdy moze reagowac inaczej na psychodeliki w roznych dawkach, 2.5g dla 1 osoby to moze byc w sam raz, a dla kogos innego moze byc czyms niedoogarniecia. Troche sobie nie wyobrazam substancji ktora dosyc mocno dziala przez 10h z dobrymi efektami wizualnymi nie powodujac w tym samym czasie pozadnego mindfuck'u.
Szkoda tylko, ze onset trwa tak dlugo - czlowiek nie zawsze dysponuje ogromna iloscia czasu, 2-3h na samo wejscie to troche za duzo, poniewaz trzeba ewentualne plany na pozniejsza pore dnia/dzien nastepny przesuwac o kolejne 2-3h.

Nie rozumiem, czemu uwazasz dzialanie 2C-E za sztuczne? Moim zdaniem substancja ta oprocz minimalnie nieprzyjemnego wejscia, nie jest ciezka dla organizmu - doskonale sie funkcjonuje i odkrywa rozne rzeczy zarowno na nogach jak i na siedzaco. Co prawda nie wrzucalem jeszcze ponad 20mg, ale nie spodziewam sie zeby na ciele bylo czuc diametralna roznice miedzy 15 a 20mg. Czy tylko mi wydaje sie po tej substancji ze wszedzie (na scianach, ziemi, co bardziej plaskich powierzchniach) oprocz wzorow, pojawiaja sie komiksowe litery/napisy? :)

 

Rejestracja: 2005
  • 461 / 3 / 0


Odnośnie trip raportu to jak znajdę chwilkę czasu to coś skrobnę.
Odnośnie różnej podatności na tego typu substancje to oczywiste, jednak dawka 2-2,5 jest wg mnie zachowawcza. Większość ludzi zwiększa ją nawet do 4-5mg, co z drugiej strony ciężko mi sobie wyobrazić. Zastanawia mnie fakt czy zwiększanie dawki przedłuży działanie czy tylko je wzmocni.
Odnośnie długości tripu to nie jest to jakiś strasznie długi czas, uprzednio przygotowany czas wolny oraz zarys planu co ma się ochotę robić, daje mi porządny całodniowy trip, który nie jest jakiś strasznie wykańczający. Oczywiście po kilkunastu godzinach czuć zmęczenie i wypranie mózgu, jednak nie jest to stan tragiczny, większą zwałe mam po mdma czy alkoholu w większej ilości.
Podstawą jest wygospodarowanie sobie czasu wolnego na sam trip i na jego zejście. Cały dzień wolny od rana na właściwe działanie oraz kolejny dzień na regenerację, wtedy na luzie i z przyjemnością mogę delektować się błogostanem :D

Odnośnie 2C-E to jak sam wspomniałeś, każdy reaguje na te substancje inaczej. Nie zależnie od dawki (od 8-20mg) zawsze mam podobne trochę nużące wejście, w żołądku robi się mała rewolucja. Jednak nie jest to powód dla którego jakoś nie przypadła mi ta substancja. Po prostu jak to określił ktoś z moich znajomych to taki "bagienny" psychodelik. Wszystko ładnie, wizualizacje, psychodela itd. ale wszystko to jakieś takie rozmyte, ciężkawe, nie porywa, nie zachwyca, nie ma tego zachwytu nad światem, który powodują u mnie np grzyby czy LSD.
Próbowałem różnych s&s w plenerze, w domu, poszedłem raz nawet na koncert (to chyba najgorszy pomysł, początkowo czułem się tak zmęczony i przytłoczony, hałasem i ogromem ludzi że byłem już gotów wracać do domu, z czasem jakoś się to jednak uspokoiło, ale nadal nie uważam tego za przyjemne doświadczenie) Najlepiej chyba było w domu, spokój, kilku znajomych również pod wpływem, miło się gadało i słuchało muzyki, spacer był również całkiem przyjemny, tylko nadal czegoś mi w tym brakuje. Kwestia gustu pewnie i tyle :)

 

Rejestracja: 2007
  • 1425 / 64 / 0


humite możesz napisać, czy po dawce, którą przyjąłeś (2,5mg) byłbyś w stanie udawać trzeźwego/gadać z innymi ludzmi tak, żeby się nie skapnęli, że jesteś w zmienionym stanie świadomości?
Napisz też coś o wpływie na układ krwionośny, puls ostro przyspieszony?

 

Rejestracja: 2005
  • 461 / 3 / 0


Ja ogólnie po fenetylaminach nie mam za bardzo mocnych psychicznych tripów, po DOC'u mimo wszechogarniających wizualizacji byłem w stanie normalnie gadać z trzeźwymi osobami załatwić parę spraw itd. Oczywiście jest się "przekręconym" ale nie jest to tak mocne jak np. po LSD czy grzybach. Gadałem normalnie z trzeźwymi znajomymi i gdybym im nie powiedział to pewnie by się nie zorientowali. Mój znajomy z którym wtedy jadłem ma podobne odczucia. Oczywiście na każdego może to inaczej podziałać, wiem że wolfi jadł DOC, może się wypowie jak na niego podziałało.
Odnośnie fizycznych odczuć to body load jest trochę zamulająco ciężkawy, ale nic tragicznego, raz zasnąłem i obudziły mnie bardzo dziwne kolorowe sny ;) Nie ma problemów z mięśniami jak po niektórych tryptaminach, puls raczej w normie, temperatura ciała trochę się podnosi, z reszta u mnie po wszystkich fenetylaminach zachodzi ta sytuacja, na plus DOc moge powiedzieć że na żołądku nie odczuwam go jak np substancji z serii 2C-x.
Ogólnie polecam DOC naprawdę fajna substancja, teraz się przymierzam do zakupu DOM ponoć najbardziej psychodeliczna z serii DOx.

 

Rejestracja: 2007
  • 24 / / 0


Ostatnio miałem okazje spróbować DOC w dawce ok ~1,5 - 1,7 mg.
Bardzo ciekawa substancja, działa ok. 10 godzin.
Trip nie jest bardzo introwertywny, substancja nadawałaby się idealnie na długie imprezy z MJ w parze.

Tutaj macie jakieś luźne zapiski pisane podczas tripu:

Niby nic, a jednak.


---
s&s
Ciemny pokój, w słuchawkach leci psytrance.
Pod ręką garść pasteli, ołówek i bloków kilka ( radocha wielka, bo pływa tak [kropla!] )

---

Może już pora przejść do cześci właściwej.

Mógłbym napisać tak:
Zamiast ciężkiego psychodelicznego tripu w ezoterrorystycznych klimatach, siedzę i czuje się jakby mnie ktoś włożył do strzykawki i strzelił ale postaram się opisać to inaczej...
O godzinie 19 skonsumowany został kawałek chusteczki z ilością (wg. źródła) ~1,5-1,7 mg DOC
Po początkowym okresie dwugodzinnych wątpliwości, doszedłem do wniosku że idę spać jednak sen szybko został przerwany jako że ściany w ciemni zaczęły się mienić kolorami, błyskać tak i patrzeć nawet.
Pomyślałem że jednak jest jakaś szansa na to że owa chusteczka, nie była jedynie kawałkiem papieru w który poprzedni właściciel wypuszczał plemniki, wyciągnąłem kartkę z pod łóżka i tak się zaczęło
Pastel, piękne kolory [błękit taki kreskówkowy, a przy zamkniętych oczach to Warhol nawet.'
Kropki wielkie, z takimi kolorami dziwnymi.
Tak więc zacząłem malować, przewodnim motywem serce się stało i ławka i balon nawet a wszystko w tym balonie właśnie.
Całość w parku w okół drzewa się znalazła, a w mojej głowie ciągle myśl tylko: "Pływam"
Gdy rysowałem, kreski zamieniały się w krople i spływały po papierze, fajnie!

Godzina 01:35
~ Umilam sobie czas rozmową na IRC'u i na GG z SJ który wrzucił powój i DXM
Bulwers, taki bo WOŚP podobno jutro a ja się wyspać rady nie dam.
Skazany na całą noc, pośród plastikowych kwiatków śmierdzących moczem.
Cześć, jeśli spotykamy się gdzieś pomiędzy ósmym księżycem Plutonu a 3okiem bogini Marahandii to prawdopodobnie jesteśmy na DOC.
9090
zerozero, tutaj kończy się pierwsza i najciekawsza część tripu

Pisałem to podczas, tak naprawdę najciekawsza część tripu wcale się nie skończyła lecz wolałem się nią rozkoszować i nie chciało mi się pisać :)

Później było już tylko znużenie długością tripu i niemożność zaśnięcia.
Na następny dzień zjadłem więc 1 mg alprazolamu i jakoś poległem.


Tak to wyglądało:
[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]
Ostatnio zmieniony 26 stycznia 2008 przez w0lfi, łącznie zmieniany 1 raz.

 

Rejestracja: 2007
  • 179 / 2 / 0


Zaciekawila mnie ta substancja, to moze byc dobra alternatywa dla (niestety) juz nie tak magicznego LSD... A juz napewno cos nowego. Zabawe z DOC zaczne od 2.5mg, tylko musze czas na to znalezc. Co bardziej polecacie: noc czy dzien?
Posty: 1771 Strona 1 z 178
Wróć do „3C-x, DOx, TMA-x”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość