Nie było by w tym nic złego gdyby nie fakt że to jest powtarzający się schemat który na długie miesiące/lata kończył się tak samo - stopniowym spadkiem i cpaniem żeby utrzymać te emocje, potem wypaleniem i cpaniem, na jak długo? No z wiekiem życie nie pociesza.
Przede mną zapewne fajne 3-6 miesiące, potem zobaczymy - jakie będą realia życiowe i jak z tym związane samopoczucie.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Mam se chad. normalnie (cokolwiek to znaczy) jestem w remisji, ale czasem przestaję chcieć być w remisji, a umiem wejść w hipomanię. No właśnie, wejść. No więc se wszedłem i ją kontroluję w miarę. Umiem też z niej wyjść.
Tylko tutaj pojawia się pewien problem, bo skoro wyjść, to gdzie? dokoąd? logicznie wydaje się, że tam skąd się weszło. Czyli remisji chyba, czy czegoś na kształt remisji co w sumie jest dystymią. Ale to nie ma tak dobrze, Bo w zasadzie to ja nie umiem wyjść, ja umiem przerwać hipomanię.
Przerwać i spaść gdzieś głęboko, już nie w dystymię ani remisję (cokolwiek to oznacza), tylko w czarną otchlań z której głębokości będę wołał do ciebie Panie.
A cały dramatyzm sytuacji polega na brak jakiegolwiek Pana do którego można by wołać.
Wiem, że Cię Boże nie ma, ale w końcu gdybyś był tak.
[...]
To będzie gites
Cudnie, fajnie i gites
Gdy definitywnie odwalę kitę
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
W ogóle, zainspirowany dukajem i @Retrowirus "Które dragi brać, żeby nie musieć brać żadnych dragów?" Tak se myślę, autorefleksyjnie, że to jest tak:
Będąc zmuszonym do szukanie i brania takich właśnie dragów. (znaczy takich żeby się wydawało, że nie muszę brać żadnych więcej)
Wybrałem inną drogę, bardziej zgodną z prawdą i samym sobą, z prawdą mnie, że dragi muszę brać, bo muszę. I udawanie że biorąc jedne dragi nie muszę brać żadnych jest złą prawdą, nie moją. Bo w ogóle:
prawda to relacja zdania z rzeczywistością.
I mi ta relacja zgodna z cytatem dukaja nie odpowiada. Dla mnie, bardziej zgodna ze mną, prawda jest taka, że biorę dragi bez udawania. Szczerze ze sobą i światem, z odpowiadająca mi prawdą irelacją zdania z rzeczywistością. Czyli biorę różne dragi i nieregularnie. Żonie się to nie podoba, ale żoną zawsze się coś nie podoba, więc co za różnica. Tak se myślę właśnie. I taka jest moja prawda i moja relacja zdania z rzeczywistości, której nikt mi nie odbierze. I wierzę w słońce, bo ono zawsze jest i nikt mi go nie odbierze.
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
Mój przypadek jest odnotowany już jako dziecko. Miałem problemy z zachowaniem i nauką w szkole i już jako 6 latek miałem konsultacje psychiatryczną.
Zażywałem stabilizatory nastroju (Kwas walproinowy) i neuroleptyki o profilu specyficznym (kwetiapina) oraz w mani na sen (Levomepromazinum)...
Moje cykliczne manie i depresje były typowe jak opisane w podręczniku. Piszę były bo już od około 8 lat nie ma po nich śladu, nie zażywam już 8 lat wymienionych powyżej leków za wyjątkiem (Levomepromazinum) i tylko na sen, tylko sporadycznie.
Uważam że wyleczyłem się biorąc narkotyki - największy wkład miała amfetamina ale i całe grono innych dragów.
Czułem że mają poważne oddziaływanie na moją chorobę. Czułem iż wpływanie na mózg dragami reguluje u mnie jakieś procesy.
Zaznaczę że nie wiem jak to się stało ale nie mam już ani stanów mani, ani stanów depresji. Moje samopoczucie i świadomość jest bardzo stabilna i stała.
Bezsenność która towarzyszy mi od zawsze kiedy pamiętam pozostała. Jest lepiej ale muszę dbać o dobrą higienę snu i czasem zażywać leki na senne - ele nie jest to element mani.
Proszę nie sugerować się moim przypadkiem, nie namawiam do zażywania narkotyków - zdecydowanie częściej szkodzą jak pomagają...
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków
Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje
Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.
