CEVy i halucynacje po paleniu marihuany

Negatywne konsekwencje przyjmowania fitokannabinoidów i sposoby im przeciwdziałania.

Moderatorzy: Konopia, Psychodeliki

Posty: 363 Strona 36 z 37
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 241 / 32 / 0


08 czerwca 2018promil6 pisze:
no gdzieś słyszałem, że zupełnie są inne fazy po tym jak już się kiedyś spróbowało psychodelika,
Moja teoria jest taka:
Po silnym psychodelicznym tripie, którego intensywność przewyższa mocno stan upalenia, człowiek wyczula się na typowe psychodeliczne efekty. Gdy zajara, zwraca uwagę na te same efekty obecne w marihuanie - mózg kojarzy je z poprzednim, mocnym doświadczeniem i na nich się koncentruje, zamiast na pozostałych. Mi to tam pasuje, lubię takie mocno odklejone, myślowe fazy.
Rejestracja: 2018
  • 42 / 6 / 0


CEVy, OEVy, omamy słuchowe czy nawet haluny "kątem oka" - normalna sprawa u mnie. Do tego wszelkie "filtry" na obraz rzeczywistości typu wyostrzenie kolorów, czy oglądanie w 3D filmów chociażby na YT (które, rzecz jasna, były w zwykłym 2D).

Gorzej, że dwa razy zdarzyło mi się wręcz obcować z jakąś niezbadaną energią. Raz paląc z koleżkami w akademiku widziałem, jak do pokoju weszła jakaś postać, pobyła z nami chwilę, a potem wyszła. Pytam ziomków, kto to był, a oni zupełnie nie mają pojęcia, o czym mówię. Tylko ja widziałem piątą osobę.

Natomiast drugi raz miał miejsce w moim rodzinnym domu, podczas samotnej fazy. Spaliłem się mocno, był to już stan chwilę po peaku, całkowita ciemność w pokoju, nawet z urządzeń nie korzystałem, bo zachciało mi się poleżeć w takiej ciemni. Nagle w kącie pomieszczenia zrobiło się jakby... ciemniej. Wszędzie czarno, a tam ta czerń była bardziej "gęsta". Serio w tym momencie poczułem czyjąś obecność, a lekko popuściłem, gdy "czerń" zbliżyła się do mnie. Przeleciała blisko, zrobiło się chłodniej (!), miałem wrażenie, że chce mi pokazać, kto tu rządzi, chociaż złych zamiarów nie wyczułem. Chwilę potem odnalazłem telefon w ciemności i spytałem sam siebie na głos: co to, ku*wa, było?

Narkotyki w paczkomacie

...czyli kilka słów o przemycie z wykorzystaniem poczty.

Szef kokainowego gangu skazany. "Kurierzy" przemycali narkotyki w żołądku

Surowy wyrok to efekt śledztwa, prowadzonego przez lubelską prokuraturę okręgową. Dotyczyło ono grupy, handlującej marihuaną oraz kokainą. Prowadzący sprawę ustalili, że przestępcy co najmniej kilkanaście razy przemycali kokainę z Brazylii i Argentyny. Kurierzy najczęściej połykali paczki z narkotykami.
Rejestracja: 2018
  • 52 / 1 / 0


Bardzo lubię palić mj ale obecna praca bardzo sie z tym gryzie wiec pale zazwyczaj raz w miesiącu . Ale do sedna ostatni raz jak paliłem to czułem sie jak przy wejściu LSD . odbiór muzyki na 5 z+ rozkminy tak abstrakcyjne ze do teraz chce mi sie śmiać i do tego ten piękny obraz przeplatana tęczowa siatka, chmurki , wysycenie kolorów Ideał :lol: . I wszystko było by spoko ale za 30 minut czekała mnie jazda autem ... Oczywiście ze nie pojechałem przez kolejne 3h . I jak od 10 lat pale to dopiero Jak bardzo mocno ograniczyłem to poczułem to przed czym ostrzegali nas opiekunowie a my chcieliśmy tego sprubowac :-D nie dziwie sie teraz ze ktoś moze sie mocno wystraszyc fazy jeśli mnie zmiotło . kiedyś nie wyobrażałem sobie ze mj ma taka moc :nuts:
Paliłem zawsze i do wszystkiego nawet kursy prawa jazdy robiłem nastukany ;-) ale po tej przygodzie już nigdy nie wsiądę za kółko po zieleni :old:
Rejestracja: 2018
  • 1 / / 0


Siema,
Paliłem zioło z 10 razy i zawsze podobnie raczej zależy czy sativa/indica ale zazwyczaj czułem spokój euforia i ogólny chillout. Ostatnie 3 razy były jakieś inne:
1. Dwie lufy na 3 z tym że jeden palił po raz pierwszy więcej niż bucha czyli praktycznie pierwszy raz. Ja z kolegą (niech będzie Marek) odlecieliśmy, a tamten ziomek (Dawid) nic nie poczuł. Przez cały czas widziałem jakby takie 3D nakładające się na wszystko na co patrzyłem. Twarz kolegów cały czas pulsowała i się zmieniała wyrastały im rogi itp, byliśmy po ciemku w pokoju tylko Dawid używał telefonu i to co jego telefon oświetlał a była to jego piżama w jakieś wzory była tylko kolorowa a inne wszystko czarno białe. Widziałem tam jakby takie zoo i co chwilę inne zwierzęta. Ogólnie Marek miał podobnje choć ciężko jest to stwierdzić. Marek ma dużo dłuższy "staż" i mówił że miał tak tylko raz jak wiadro na raz wziął i z alkiem mieszał. Ogólnie mocne Haluny wszystko pulsowało. Na co bym nie popatrzył to było zrobione z jakby puzzli tylko że takie same np łóżko było z latarni morskiej to wszystkke były identyczne i różnie położone tak żeby pasowały. Prawie wszystko dobrze pamiętam
2. Paliłem sam po wypiciu wina na dwie osoby więc to może być przez to nie wiem. Wziąłem z jointa kilka dużych buchów, bo od razu strasznie mnie dusiły i dochodziłem do sobie przez jakieś 4 min żeby móc wziąć kolenego. Powiem tak byłem z 3 ziomkami mam jako takie pojęcie o tym co robiłem itd ale muszę bardzo bardzo mocno pomyśleć i w większości to wyglada tak że byliśmy w kilku punktach w ciągu tego tripu i wiem że w nich byłem ale nic prawie poza tym nie wiem. To jest mega dziwne już.
3. Palimy w 4 3 wiadra ostanie dwa na pół dwoch typów w każdym razie ja jedną nabitą lufe. Jest to to samo źródło co z 2. razu. Już bez alkoholu i faza bardzo bardzo podobna ciężko mi powiedzieć co robiliśmy bo mam straszne luki w pamięci.

To wszystko wydaje mi się bardzo dziwne i nie pasuje mi to do marihuany, która paliłem wcześniej i choć nie uważam się za jakiegoś profesora z tej dziedziny to nie powinno chyba aż tak mocno działać. Czy to na pewno były czyste konopie czy może jednak były pryskane albo coś bo z wyglądu i zapachu to na pewno nimi byly. Proszę o odpowiedź bo naprawdę coś mi tu nie pasuje i po prostu boje się o swoje zdrowie
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 51 / 13 / 0


Wszystko gra, po prostu jeszcze wielu rzeczy o paleniu nie wiesz :]
Brzmi jak zwykłe, ale mocne zielsko.
Na początku palenia też mi się takie jazdy zdarzały, zwłaszcza takie z pulsowaniem albo widzeniem kształtów w rzeczach. A, no i jaranie przy alkoholu to często gwarancja mocnej bomby i dziur w pamięci.
Rejestracja: 2016
  • 263 / 23 / 0


Po alko ?? ja jak zapale po paru piwkach, to spalam na 2 czyściocha. Na początku przez 15 min coś czuje, a potem nie pamiętam żebym palił. Ten sam staf ta sama dawka na trzeźwo by bardzo mocno mnie zrobiła.
Rejestracja: 2019
  • 2 / / 0


Siema wszystkim.
Wczoraj po mj (prawdopodobnie była to odmiana Liberty Haze) przeżyłem prawdziwie psychodeliczny trip i myślę że może to być ciekawe.
Z trzema znajomymi wypaliliśmy jakoś po 3 wiadra i jakieś 2 lufki na łeb.
Byliśmy nieźle zbuchani, kiedy jeden ziomek włączył jakiś film, który rzekomo miał nam pokazać poprzednie wcielenia. Wszyscy potraktowali to raczej bekowo, ale zaczęliśmy oglądać.
Podczas oglądania wzięła mnie zajebista faza. Najpierw widziałem, jak zginę w swoim aktalnym życiu, potem przeniosłem się do swojego poprzedniego życia. Po całym filmie każdy był w niezłym szoku xD.
W życiu nie przeżyłem niczego po mj, a nieraz byłem nieźle spizgany. I tu moje pytanie. Przeżyliście kiedyś coś podobnego?
Rejestracja: 2019
  • 22 / 4 / 0


Taaak [ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ] Za pierwszym razem, 0.7 na 3 w blanciku. Na początek koledzy się śmieją jak skurwysyny, ja nic, mówię że gówno nie zioło. A potem... Beka, faza! Widziałem coś jakby wielki ognisty pierścień i miałem 100 myśli na sekundę [ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]
MaxWhite420 pisze:
Siema wszystkim.
Wczoraj po mj (prawdopodobnie była to odmiana Liberty Haze) przeżyłem prawdziwie psychodeliczny trip i myślę że może to być ciekawe.
Z trzema znajomymi wypaliliśmy jakoś po 3 wiadra i jakieś 2 lufki na łeb.
Byliśmy nieźle zbuchani, kiedy jeden ziomek włączył jakiś film, który rzekomo miał nam pokazać poprzednie wcielenia. Wszyscy potraktowali to raczej bekowo, ale zaczęliśmy oglądać.
Podczas oglądania wzięła mnie zajebista faza. Najpierw widziałem, jak zginę w swoim aktalnym życiu, potem przeniosłem się do swojego poprzedniego życia. Po całym filmie każdy był w niezłym szoku xD.
W życiu nie przeżyłem niczego po mj, a nieraz byłem nieźle spizgany. I tu moje pytanie. Przeżyliście kiedyś coś podobnego?
Rejestracja: 2018
  • 842 / 117 / 0


Ja tylko miałem widzenie zdjęciami i jakby opuszczanie ciała razem z ogromnym spowolnieniem upływu czasu, takie slowmotion. Kiedyś po spaleniu 4 buchów poważnego kilera od najlepszego dila w mieście, który każdy był zakaszlany jak sam skurwysyn miałem już nawet nie zdjęcia tylko stop klatkę, pod wodą widzi się lepiej, to była utrata przytomności jakby, ale ja wiedziałem że jestem tu i teraz.
Rejestracja: 2019
  • 2 / / 0


28 stycznia 2019VERBALHOLOGRAM pisze:
Ja tylko miałem widzenie zdjęciami i jakby opuszczanie ciała razem z ogromnym spowolnieniem upływu czasu, takie slowmotion. Kiedyś po spaleniu 4 buchów poważnego kilera od najlepszego dila w mieście, który każdy był zakaszlany jak sam skurwysyn miałem już nawet nie zdjęcia tylko stop klatkę, pod wodą widzi się lepiej, to była utrata przytomności jakby, ale ja wiedziałem że jestem tu i teraz.
Mój ziomek miał dokładnie tak samo. Ciekawe, czy to efekt tak mocnego ujarania, czy to zioło było lewe %-D
Posty: 363 Strona 36 z 37
Wróć do „Skutki uboczne”
Na czacie siedzi 84 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości